Nowy numer 3/2021 Archiwum

Pierwsze kroki Benedykta XVI

Po śmierci Jana Pawła II poczuliśmy się sierotami bez Ojca. Ale Ten, który jest Głową Kościoła, wskazał kolejnego następcę św. Piotra. Mamy znowu Pasterza. Pierwsze dni pontyfikatu Benedykta XVI napełniły Kościół i świat głęboką nadzieją.

19 kwietnia – to pierwszy dzień nowego pontyfikatu. Już tego dnia w wielu Kościołach we Mszy św. wspominano imię papieża Benedykta. W Rzymie 19 kwietnia jest wspomnieniem św. papieża Leona IX, żyjącego w XI wieku, z pochodzenia Niemca! Wymowny znak.

Wsłuchujemy się w pierwsze słowa papieża Benedykta: „Po wielkim papieżu Janie Pa-wle II kardynałowie wybrali mnie, prostego i pokornego robotnika winnicy Pańskiej”. Rozlegają się oklaski, na sąsiednich balkonach robi się czerwono, pojawiają się na nich kardynałowie. Ludzie skandują: Be-ne-detto! Benedykt XVI udziela swojego pierwszego błogosławieństwa Miastu i Światu. Jeszcze chwilę spogląda na rozradowanych, wiwatujących ludzi. Pozdrawia ich, znika. Czekają go ciężkie dni.

Już o godz. 19.10, czyli około pół godziny po ogłoszeniu wyboru, w kioskach pojawia się specjalne wydanie L’Osservatore Romano, oznajmiające wybór nowego Papieża. Na Placu św. Piotra do późnego wieczora trwa świętowanie. Najgłośniej zachowują się młodzi Amerykanie. Grupki Niemców są bardziej powściągliwe. Jakby nie byli zdecydowani, czy mają się cieszyć, czy smucić. Polacy, których spotykam, mówią bardzo ciepło o nowym Papieżu.

Od wyboru do inauguracji
W środę o godz. 9.00 Papież odprawia swoją pierwszą papieską Eucharystię. W tym samym miejscu, gdzie został wybrany, wraz z kardynałami składa Bogu dziękczynienie. Zaproszony został na nią także abp Stanisław Dziwisz. To ładny gest Papieża wobec najbliższego współpracownika Jana Pawła II. Msza odprawiana jest po łacinie. Transmituje ją telewizja. Jeden z kardynałów odmawiających fragment Modlitwy Eucharystycznej recytuje z rozpędu: „za naszego papieża Jana Pawła…”.

Szybko się poprawia: „…papieża Benedykta”. Przed błogosławieństwem Benedykt XVI wygłasza swoje programowe przemówienie. Po łacinie. Mówi o swoim ludzkim zmieszaniu i zarazem wdzięczności wobec Boga. Kilkakrotnie nawiązuje do czynów i słów Jana Pawła II. Ujmujące jest wyznanie Benedykta: „Czuję, jakby mocna ręka Jana Pawła II trzymała moją. Zdaje mi się, że widzę jego uśmiechnięte oczy i słyszę jego słowa skierowane do mnie w tej szczególnej chwili: Nie lękaj się!”.

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama