Nowy numer 2/2021 Archiwum

Dumny jak mason

O ile niedowierzanie istnieniu masonerii jest w Polsce poprawne politycznie, o tyle w Portugalii zakrawa na ignorancję. Członkostwo w organizacji wolnomularskiej może zapewnić cenne zawodowe kontakty i dodać prestiżu; szczególnie w rocznicę rewolucji, która 100 lat temu obaliła monarchię.

Umarł król, niech żyje republika!
Trudno powiedzieć, czy rosnące w Portugalii zainteresowanie członkostwem w masonerii wynika bardziej z chłodnej kalkulacji i liczenia na protekcję wpływowych kręgów, czy raczej z wiary w ideały wyznawane przez wolnomularstwo. O jego tradycjach było ostatnio głośno z racji obchodzonego hucznie w całym kraju 100-lecia ustanowienia republiki. W przemówieniach, na happeningach i wystawach nie omieszkano wspomnieć roli masonerii w zainicjowaniu rozruchów, które 5 października 1910 r. obaliły nad Tagiem monarchię.

Kuriozalnie jednak to nie zwolennicy uciekającego króla Manuela II stali się głównym celem ataku republikanów, lecz Kościół. – Wkrótce po ogłoszeniu republiki zamordowano w Lizbonie dwóch księży. „Polowanie” na osoby duchowne, głównie jezuitów, prowadzone było także na prowincji. Po pierwszym tygodniu rządów republikańskich portugalskie więzienia były pełne księży i zakonnic – przybliża okoliczności rewolucji prof. Paulo Alves z uniwersytetu w Coimbrze.

Surową ocenę I Republice wystawia też Jose Saraiva, redaktor naczelny tygodnika „Sol”. Jego zdaniem, po obaleniu monarchii rewolucjoniści nie zaproponowali konstruktywnej władzy, lecz „chaos i anarchię”. – Ich krótkie rządy były zaprzeczeniem idei republiki. Republikanie, kierowani przez karbonariuszy i masonerię, wpędzili Portugalię w kilkanaście lat krwawych rozgrywek politycznych oraz katastrofalny stan finansów państwa. Przyczynili się więc pośrednio do nastania reżimu Salazara – twierdzi Saraiva. W wyniku antyklerykalnych wystąpień jesienią 1910 r. w Portugalii śmierć poniosło 15 duchownych, a ponad 100 księży, zakonnic oraz katolików świeckich zostało rannych. Już trzy dni po proklamowaniu nowego ustroju Afonso Costa, minister sprawiedliwości, wydał dekret delegalizujący zakony katolickie.

Kilka miesięcy po przewrocie wprowadzono zakaz nauczania religii w szkołach, a osobom duchownym zabroniono prowadzenia zajęć w państwowych i prywatnych placówkach oświatowych. Niebawem wypędzono też z kraju biskupów. W 1911 r. wydano dekret o rozdziale Kościoła od państwa, który doprowadził do zerwania relacji między Watykanem a Portugalią. Ich poprawa nastąpiła wraz z objęciem dyktatorskich rządów przez Antonio Salazara w 1928 r. Ten z kolei wprowadził autorytarny reżim na ponad 40 lat.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama