Nowy Numer 25/2019 Archiwum

Historyk

Przypadek Pawła Zyzaka dowodzi, że w III RP możliwe jest wykluczenie za prowadzenie badań naukowych na zakazany temat.

W Święto Niepodległości Paweł Zyzak, młody historyk z Bielska-Białej, przyjął prestiżową nagrodę literacką im. Józefa Mackiewicza za książkę „Lech Wałęsa – idea i historia. Biografia polityczna legendarnego przywódcy Solidarności do 1988 roku”. Wcześniej jednak książka sprowadziła na autora masę kłopotów. Została mu przyklejona łatka: „omijać z daleka”. Pod presją władz oświatowych szkoła nie chciała przyjąć go do pracy jako nauczyciela. Przez pięć miesięcy zarabiał na życie jako magazynier w „Tesco”.

Pierwsza burza
Książka powstała na kanwie pracy magisterskiej, obronionej w czerwcu 2008 r. na Uniwersytecie Jagiellońskim, na seminarium prof. Andrzeja Nowaka, wybitnego znawcy dziejów Rosji. Jej zaletą jest to, że stawia pytania o prawdziwą drogę życiową przywódcy „Solidarności”. Obszerna, licząca kilkaset stron publikacja, z której media na okrągło cytowały na ogół 3 bądź 4 zdania, powstała w wyniku wnikliwej kwerendy archiwalnej oraz wywiadów z 53 osobami, z których 13 nie zgodziło się na upublicznienie personaliów. Autor przed publikacją książki starał się także o rozmowę z bohaterem swej pracy, aby zweryfikować zebrany materiał. Wałęsa na rozmowę się nie zgodził, natomiast Zyzak od jego współpracowników otrzymał propozycję udziału w przygotowywanej przez Instytut Lecha Wałęsy autobiografii pierwszego przywódcy „Solidarności”.

Na to historyk nie chciał się zgodzić, uważając, że ograniczy to jego wolność badań i sądów. Książce można postawić pewne zarzuty. Jak choćby nieskrywaną niechęć autora do opisywanego bohatera czy też zbyt częste poleganie wyłącznie na informacjach otrzymanych od rozmówców. W ważnej i drażliwej kwestii rzekomego nieślubnego dziecka Wałęsy powinien nie tylko przytaczać relacje świadków, ale także spróbować dotrzeć do dokumentu chrztu bądź metryki urodzenia, a tego nie zrobił. Z pewnością jednak koronny zarzut, jaki mu stawiano, że opierał się głównie na anonimowych informatorach, nie jest prawdziwy. Nawet krytyczni recenzenci, a wywodzili się oni nie tylko z kręgu „Gazety Wyborczej”, podkreślali, że praca magisterska Zyzaka jest ewenementem pod względem nakładu pracy, ilości zgromadzonego materiału, wreszcie skali poczynionych ustaleń. Poziomem bije na głowę setki magisterek pisanych co roku.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL