Nowy numer 42/2019 Archiwum

Mułłowie Zachodu

Kto podejmuje dziś decyzje w sprawach moralnych? Sędziowie sądów konstytucyjnych. To mułłowie Zachodu – uważa sędzia Sądu Najwyższego USA Antonin Scalia.

Jutro sens się zmieni
Formalnie podstawą funkcjonowania Europejskiego Trybunału Praw Człowieka jest Europejska Konwencja Praw Człowieka. Ale jest jeszcze coś. W 1978 roku Trybunał uznał tę Konwencję za „żyjący instrument, który (…) musi być interpretowany w świetle bieżących okoliczności”. To znaczy, że przepisy konwencji nie mają jednego, stałego sensu. Sens ten może się zmieniać, ewoluować, a tylko od sędziów zależy, jaki sens będzie w danym momencie obowiązywał od Kamczatki po Lizbonę i od Islandii po Azerbejdżan. Sędziowie mogą więc zinterpretować przepisy konwencji w taki sposób, by – na przykład – zmusić kilkadziesiąt uznających go państw do legalizacji związków homoseksualnych. Podobnie może być także w innych gorących sprawach moralnych. Któregoś dnia możemy się dowiedzieć, że wąziutkie grono sędziów ze Strasburga zdecydowało o legalizacji w Polsce eutanazji. I bez znaczenia będzie, czy w tej sprawie odbyła się w naszym kraju debata społeczna. I bez znaczenia będzie, jakie stanowisko w tej sprawie zajął demokratycznie wybrany polski parlament.

Sędzia czy polityk?
Antonin Scalia, sam będąc sędzią amerykańskiego Sądu Najwyższego, krytykuje taki stan rzeczy. Krytykuje sytuację, w której sędziowie przyjmują rolę polityków, angażując się w rozwiązywanie problemów politycznych i moralnych metodą prób i błędów. Jego zdaniem, sądy konstytucyjne (takie jak amerykański Sąd Najwyższy, polski Trybunał Konstytucyjny czy w pewnym sensie także Europejski Trybunał Praw Człowieka) nie powinny podejmować zadań należących do polityków. Powinny jedynie kierować się jasnym rozumieniem przepisów konstytucji, ustawy czy Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, a jeśli nie da się tego ustalić, powinny stosować takie rozumienie przepisu, jakie obowiązywało, gdy przepis ów był przyjmowany (ma to znaczenie zwłaszcza w USA, gdzie konstytucja powstała ponad 200 lat temu). Sędziom wolno – według niego – tyle i tylko tyle. – Jeśli sędziowie rutynowo dostarczają ostatecznych odpowiedzi na zadawane przez społeczeństwa pytania moralne, co do których istnieje obszerna przestrzeń do debaty – a nie będą po prostu określać znaczenia demokratycznie przyjętych i uchwalonych aktów prawnych – wówczas to na sędziach spoczywać będzie polityczna odpowiedzialność – przestrzega sędzia Scalia.

Arystokracja czy demokracja?
Tymczasem sędziowie sądów konstytucyjnych, którzy orzekają w sprawach o wydźwięku politycznym, nie podlegają demokratycznym procedurom wyborczym i nie odpowiadają przed nikim. Czyli: niby mamy demokrację, ale w gorących sprawach moralnych rządzi sędziowska arystokracja. – Doszliśmy do sytuacji, która nie mieści się w głowie: że oto sędziowie są mułłami Zachodu – stwierdził sędzia Scalia.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL