Nowy numer 44/2020 Archiwum

Obronili godność

Przemysław Kucharczak: Protesty w 1976 roku nazywano „buntem o kiełbasę”. Podoba się Panu to określenie?

Jan Żaryn: – Jest niesprawiedliwe. Wydarzenia 1976 roku wpisują się w cykl wydarzeń 1956, 1970 i 1980 roku. Razem z nimi doprowadziły do odzyskania przez Polskę wolności. Robotnicy oczywiście protestowali przeciwko olbrzymim podwyżkom, ale była to jednocześnie walka o godność rodziny robotniczej. Z dnia na dzień ceny cukru miały wzrosnąć o 90 procent, ryżu o 150 procent, masła o 60 procent... Jednocześnie władze przygotowały dla ludności rekompensaty pieniężne, które były bardzo nierównomierne. Robotnicy mieli świadomość, że podwyżki uderzą w nich i w zwykłe polskie rodziny, a zupełnie nie dotkną nomenklatury.

W Radomiu robotnicy podpalili Komitet Wojewódzki. Dlaczego?
– Zirytowali się widokiem wspaniałych wnętrz Komitetu PZPR i luksusowych zasobów, które nie były dostępne w sklepach. Jednak demolka nie była aktem warcholstwa, o które władza później oskarżała robotników. To był wynik emocji. Podobnie zachowali się po wejściu do zakładu mięsnego, który obsługiwał Komitet Wojewódzki. Widok tych wszystkich schabów, kiełbas, wiktuałów, których normalnie nie można było dostać, musiał ich zdenerwować. Zaczęli zabierać tę żywność. Jednak i to nie była, moim zdaniem, działalność chuligańska, przynajmniej w głównym jej nurcie. Ksiądz Kotlarz, który błogosławił ich ze schodów radomskiego kościoła, nie błogosławił warchołów, tylko ludzi upominających się o godność.

Robotnicy chyba drogo za protest zapłacili?
– Aresztowani musieli biegać „ścieżkami zdrowia”, czyli w szpalerze milicjantów uderzających długimi pałami. Te „ścieżki” na placach i w korytarzach aresztów miały kilkadziesiąt metrów długości. Wyrzucano ich z pracy z wilczym biletem. Na Radomiu władze zemściły się najbardziej. To miasto było potem świadomie niedoinwestowane.

Gdyby nie ten protest, czy Polska wyglądałaby inaczej?
– Bieg historii byłby nieco inny. Po tych wydarzeniach nastąpił pierwszy akt solidarności: środowiska inteligencji zaczęły pomagać tym wyrzuconym z pracy robotnikom, bez środków do życia. To doprowadziło do powstania „Solidarności”.

* dyrektor Biura Edukacji Publicznej IPN

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama