Nowy numer 40/2022 Archiwum

Nowe jest zdrowe

Myśl wyrachowana: To, co kiedyś żyło, jest dobre, gdy się na tym rośnie, a nie, gdy się to ekshumuje.

Wróciłem z weekendowych rekolekcji dla prawie 400 osób – członków i sympatyków wspólnoty ewangelizacyjnej, z którą jestem związany. Msza, spowiedź (było dziewięciu księży), adoracja Najświętszego Sakramentu. Wiele modlitwy osobistej i wspólnej, pełnej uwielbienia Boga. I konferencje, bardzo kaloryczne, nie dało się oderwać ucha. Z rozmów kuluarowych i świadectw jasno wynikało, że podawane tam treści wielu zapadły w serca i skłoniły do zmiany postępowania. Szczególnie mocno podziałały słowa o potrzebie poświęcenia przez rodziców czasu swoim dzieciom. Mówca opowiedział o odbudowaniu relacji z synem, co kosztowało go rezygnację z wielu ważnych i pilnych zajęć. To było jego osobiste świadectwo, bo konferencje głosił zaproszony świecki.

Pewnie teraz niejeden czytelnik się nastroszył, gdyż rekolekcje głoszone przez świeckich niejednemu wydają się podejrzane lub nawet niedopuszczalne – choć przecież dzieje się to w posłuszeństwie Kościołowi. Cóż, ja wielokrotnie już brałem udział w rekolekcjach i kursach o takim właśnie charakterze, a nieraz i sam byłem takim zaproszonym mówcą. Świeccy robią tam w zasadzie wszystko oprócz spowiadania, odprawiania Mszy i głoszenia homilii. Paradoksalnie księża w tej formule mają tyle czysto kapłańskiej roboty, że więcej nie daliby rady. I nigdzie chyba nie otrzymują tylu dowodów, że są kochani i potrzebni. To jest znak czasu, ale nie polega on na zasadzie: no trudno, skoro brakuje księży, to dopuśćmy tych świeckich, niech coś zrobią, byle nie za dużo. To nie jest duch Ewangelii! Sytuacja, w której z konieczności pozwala się komuś robić coś za kogoś lepszego, oznaczałaby, że będzie już tylko gorzej, aż w końcu zamknie się interes.

Bóg nie zadowala się erzacem, zastępującym prawdziwą jakość. „Oto czynię rzecz nową” – mówi przez Izajasza i powtarza to przez wszystkie wieki. To Duch Święty inspiruje ludzi do nowych rozwiązań. I nie są to rozwiązania zastępcze – to wskazanie kierunku rozwoju.

Jasne, że niektórych to przeraża. Nowe zmusza do porzucenia utartych schematów, które kiedyś działały. Ale jeśli już nie działają, to nie ma się co obrażać i czekać na powrót starego. Pustoszejące kościoły, klasztory i seminaria wcale nie oznaczają, że teraz jest gorzej. Oznaczają, że otwierają się nowe przestrzenie, a Kościół musi rozeznać w Duchu Świętym, co z tym zrobić.

Czy to coś sprzecznego z tym, co Kościół odkrył wcześniej? Nie! Wszystko, co zostało przyjęte z natchnienia Bożego, jest kolejnym krokiem ku pełni. Ale w Bogu jest zawsze więcej. Rozłożysty dąb zupełnie nie przypomina maleńkiego żołędzia, a przecież jest jego kontynuacją. Czy w imię przyzwyczajeń mamy się upierać przy żołędziu i blokować kolejne etapy wzrostu?

Kościół, jeśli ma wzrastać, musi się zmieniać – byle w Duchu Świętym. W innym przypadku zacznie próchnieć. To też jakaś zmiana, ale, zdaje się, nie o nią chodzi, prawda?•


KRÓTKO:

Taka kultura

Lewicowy rząd Hiszpanii zatwierdził projekt ustawy zezwalającej 16-latkom poddawać się aborcji na życzenie, bez zgody rodziców, a za to za publiczne pieniądze. Ustawa zlikwiduje też obowiązek trzydniowej refleksji przed podjęciem ostatecznej decyzji. Po dokonaniu aborcji kobieta otrzyma prawo do dni wolnych w pracy i opieki lekarskiej. Ponadto wszystkie ośrodki zdrowia i apteki będą zobowiązane do oferowania tabletek wczesnoporonnych. Aptekarze, którzy odmówią, zapłacą karę do 1 mln euro. Nie pomoże tłumaczenie, że zabrakło pigułek, bo obowiązkiem będzie posiadanie odpowiedniego ich zapasu. „Dogłębnie przekształcamy politykę państwa, tworzymy architekturę feministyczną w kierunku innej kultury seksualnej, opartej na wolności seksualnej wszystkich kobiet” – zapowiada minister Irene Montero. „Kultura seksualna”, „architektura feministyczna”… Ileż to się nagadają, żeby nie powiedzieć po prostu „zabójstwo”. •

Nie żyć

Zgodnie z wyborczymi obietnicami Emmanuela Macrona władze Francji przeprowadzą „społeczne konsultacje” w sprawie „godnego zakończenia życia”. Co prawda Ukraińcy „macronowaniem” nazwali bezowocne gadanie, ale w tym przypadku konsultacje na pewno skończą się legalizacją eutanazji. Dzięki temu, kiedy padnie pytanie: „Jak żyć, panie prezydencie?”, Macron zawsze będzie mógł odpowiedzieć: „Można nie żyć”. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Franciszek Kucharczak

Dziennikarz działu „Kościół”

Teolog i historyk Kościoła, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wieloletni redaktor i grafik „Małego Gościa Niedzielnego” (autor m.in. rubryki „Franek fałszerz” i „Mędrzec dyżurny”), obecnie współpracownik tego miesięcznika. Autor „Tabliczki sumienia” – cotygodniowego felietonu publikowanego w „Gościu Niedzielnym”. Autor książki „Tabliczka sumienia”, współautor książki „Bóg lubi tych, którzy walczą ” i książki-wywiadu z Markiem Jurkiem „Dysydent w państwie POPiS”. Zainteresowania: sztuki plastyczne, turystyka (zwłaszcza rowerowa). Motto: „Jestem tendencyjny – popieram Jezusa”.
Jego obszar specjalizacji to kwestie moralne i teologiczne, komentowanie w optyce chrześcijańskiej spraw wzbudzających kontrowersje, zwłaszcza na obszarze państwo-Kościół, wychowanie dzieci i młodzieży, etyka seksualna. Autor nazywa to teologią stosowaną.

Kontakt:
franciszek.kucharczak@gosc.pl
Więcej artykułów Franciszka Kucharczaka

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się