Nowy numer 38/2022 Archiwum

Łaskę poznajemy przez wiarę

Warto zacząć od podstawowej sprawy, czyli określenia, czym jest stan łaski uświęcającej.

Otóż jest to wewnętrzna dyspozycja, dzięki której człowiek posiada zdolność do wchodzenia w relację z Bogiem. Łaska uświęcająca jest życiem wlanym w nasze serce przez Ducha Świętego, darmowym darem, dzięki któremu możemy budować więź miłości z Panem i odpowiadać na wezwanie do życia zgodnie z Jego wolą. Dzięki łasce uświęcającej postępujemy na drodze świętości, odwracamy się od zła, pragniemy dobra i konsekwentnie realizujemy je w swoim życiu, zgodnie ze słowami św. Pawła: „Jeśli więc ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem, to, co dawne, minęło, a oto wszystko stało się nowe” (2 Kor 5,17).

Ten stan można utracić przez popełnienie grzechu ciężkiego, czyli przez świadomy i dobrowolny wybór zła w poważnej materii. Grzech ciężki zrywa całkowicie naszą więź z Bogiem, czyli pozbawia nas łaski uświęcającej. W takim wypadku konieczna jest sakramentalna spowiedź, dzięki której zostajemy na nowo włączeni do życia z Bogiem. Grzechy powszednie nie zrywają naszej więzi z Nim, chociaż ją osłabiają.

Podczas procesu, który miał miejsce w XIV wieku, sędziowie kościelni rzeczywiście zadali Joannie d’Arc podchwytliwe pytanie. W aktach tego procesu czytamy: „Zapytana, czy sądzi, że jest w stanie łaski Bożej, odpowiada: »Jeśli nie jestem, oby Bóg zechciał mnie do niego wprowadzić; jeśli jestem, oby Bóg zechciał mnie w nim zachować«”. Wypowiedź tę cytuje Katechizm Kościoła Katolickiego, proponując interpretacyjny klucz, który rzuca pewne światło na pytanie Czytelniczki: „Łaska, należąc do porządku nadprzyrodzonego, wymyka się naszemu doświadczeniu i może być poznana jedynie przez wiarę. Tak więc nie możemy opierać się na naszych odczuciach czy naszych uczynkach, by na ich podstawie wnioskować, że jesteśmy usprawiedliwieni lub zbawieni” (KKK 2005). Fragment ten sugeruje, że nie możemy osiągnąć całkowitej pewności co do tego, czy znajdujemy się w stanie łaski uświęcającej. Łaskę jednak można poznać „przez wiarę”. Konieczne jest więc odwołanie się do sądu sumienia. To ono pozwala ocenić nie tylko jakość moralną konkretnych czynów, ale także dostrzec ich konsekwencje w życiu – dobre lub złe. Sąd sumienia stanowi zatem pewne kryterium, dzięki któremu potrafimy określić, czy trwamy w więzi z Bogiem, czy nie, zgodnie z zasadą pozostawioną przez Chrystusa: „Poznacie ich po ich owocach” (Mt 7,20).

Oczywiście prawidłowego osądu dokonać może jedynie sumienie prawe, czyli dobrze ukształtowane. Wychowywanie sumienia to zadanie, które odnosi się do całego życia. Im lepiej ukształtowane jest sumienie, tym bardziej trafny jest wydawany przez nie sąd moralny. I przeciwnie – jeśli nie ćwiczymy się w refleksji nad własnymi myślami, słowami i czynami, nie oceniamy ich w świetle prawa Bożego, obraz naszej kondycji duchowej jest podatny na zniekształcenia, a my sami możemy popaść w iluzje. W wypadku wątpliwości dotyczących sumienia warto zwrócić się o pomoc do doświadczonego kierownika duchowego lub spowiednika.•

Łaskę poznajemy przez wiarę   ISTOCKPHOTO
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL