Nowy numer 49/2020 Archiwum

Wśród owacji do nieba

Kard. Jean-Marie Lustiger po Paryżu jeździł małym renault 5. Nie jest to jednak mało znaczący szczegół biografii, ale jedna z istotnych cech jego posługi: starał się być ubogi jak prawdziwy prorok.

Kiedy odchodził ze urzędu arcybiskupa Paryża, otrzymał nietypowy prezent. Mógł przez najbliższe dwa lata latać bezpłatnie samolotami linii Air France. W ostatniej Mszy św., którą odprawił jako arcybiskup stolicy w katedrze Notre--Dame, uczestniczyło ok. 3 tys. osób. Paryski dziennik „Le Monde” napisał wówczas, że kardynał opuścił arcybiskupstwo tak samo, jak je obejmował przed laty, czyli „wśród owacji”.

Sumienie Francji
Prawdopodobnie prostota i autentyzm wiary zdecydowały o autorytecie, jakim cieszył się do końca. Kiedy w Paryżu odbywało się Europejskie Spotkanie Młodych, przemieszczaliśmy się środkami miejskiej lokomocji. Niemal we wszystkich głośnikach pojawiały się radiowe komunikaty. Nawet w najbardziej świeckich i liberalnych mediach najczęściej wyróżnić można było dwa słowa: kardynał Lustiger.

Był autorytetem dla wierzących i niewierzących. Było to widoczne podczas papieskiej wizyty w Lourdes. Obydwaj Pielgrzymi byli dotknięci chorobą. Kardynał szedł, wspierając się na ramionach pomocników, a wokół niego kilkunastu dziennikarzy. Przez chwilę się zatrzymał, odpowiedział na kilka pytań i poszedł dalej. Kolejni dziennikarze nie mieli już śmiałości, by podejść. Tym bardziej że prosił o to sekretarz chorego hierarchy. – Kardynał jest już naprawdę chory – mówił. – Proszę pozwolić nam odejść.

Jak baranek
Jean-Marie Lustiger urodził się 17 września 1926 w Paryżu w rodzinie żydowskiej, która wyemigrowała z Polski na początku XX wieku. W okresie okupacji niemieckiej Niemcy wywieźli jego rodziców do obozu koncentracyjnego, matka zmarła w Auschwitz. On sam znalazł schronienie u rodziny katolickiej w Orleanie i tam przyjął religię katolicką. Po wojnie studiował literaturę na Sorbonie oraz w seminarium duchownym. 17 kwietnia 1954 przyjął święcenia kapłańskie.

Od początku swej posługi podejmował wysiłki, by w zeświecczonej Francji przywrócić wiarę i reewangelizować ludzi. Jeszcze jako ksiądz napisał memorandum do ówczesnego arcybiskupa Paryża, proponując, aby Kościół zajął się nie władzą, ale intelektualistami i ludźmi kultury, aby oni z kolei mogli pociągnąć za sobą innych.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama