Nowy numer 44/2020 Archiwum

Przypadek Guttenberga

Berlin. Minister obrony RFN Karl- Theodor zu Guttenberg (na zdjęciu) podał się do dymisji, gdy ujawniono, że w swej rozprawie doktorskiej wykorzystał fragmenty cudzych tekstów, nie opatrując ich przypisami, informującymi, że pochodzą z prac innych autorów.

Minister próbował się bronić przed zarzutami o plagiat. Twierdził, że popełnił błąd, ale nie dopuścił się świadomego oszustwa. Pomimo tego został pozbawiony tytułu naukowego, a kanclerz Angela Merkel przyjęła jego dymisję. Guttenberg należał do najbardziej popularnych niemieckich polityków. Był sprawnym ministrem, który z sukcesem zreformował siły zbrojne RFN i uczynił z Bundeswehry armię zawodową. Wielu wróżyło mu wielką karierę, on sam nie skrywał apetytu nawet na urząd kanclerski. Nacisk mediów oraz opinii publicznej w tej sprawie był jednak tak duży, że Guttenberg musiał podać się do dymisji.

U nas jest inaczej. Właśnie rektor Akademii Medycznej z Wrocławia, pomimo że zespół ds. etyki w nauce przy Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego stwierdził, że jego habilitacja była plagiatem, nie podał się do dymisji, ale poszedł na urlop rektorski. Platforma Obywatelska zastanawia się, na jakich miejscach umieści na swych listach wyborczych Mirosława Drzewieckiego oraz Zbigniewa Chlebowskiego, niechlubnych bohaterów afery hazardowej.

Prezydentem Olsztyna nieomal został polityk oskarżony o gwałt i molestowanie kobiet, a wyborach uzupełniających do Senatu, wprawdzie przy niskiej frekwencji, wybrano Henryka Stokłosę, który ma kilkanaście zarzutów prokuratorskich. Warto o przypadku min. Guttenberga pamiętać, gdy będzie prowadzona dyskusja o standardach obowiązujących w polskim życiu publicznym.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama