Nowy numer 32/2022 Archiwum

Piorun uderzył blisko Białego Domu, dwie osoby nie żyją

Podczas gwałtownej burzy w Waszyngtonie od uderzenia pioruna zginęła para z Wisconsin, która wypoczywając na wakacjach, zwiedzała Lafayette Park naprzeciwko Białego Domu. Dwie inne osoby zostały ranne.

Według opowieści stołecznych strażaków amerykańskich, cała czwórka spacerowała po parku przed 19.00 w czwartek. Gdy rozpętała się gwałtowna burza, turyści postanowili się schronić pod drzewem. Niedługo potem uderzył w nich piorun. Na pomoc ruszyli im nie tylko strażacy, ale także ludzie z tajnych służb Białego Domu i miejscowi policjanci.

Chris Vagasky, analityk Vaisala, czyli sieci narodowego monitoringu burz, powiedział dziennikarzom „Washington Post”, że doszło do sześciu wyładowań w pobliżu Białego Domu, a pioruny uderzyły w to samo miejsce na ziemi o godz. 18.49 w ciągu zaledwie pół sekundy.

„Burze spowodowały także groźne wichury, które powalały drzewa w Winchester, Columbii i Baltimore, oraz powodowały przerwy w dostawie prądu. W Stanach Zjednoczonych pioruny zabijają średnio 23 osoby w roku. Do tej pory w 2022 r. spowodowały 9 ofiar śmiertelnych” - relacjonuje rzymski „Il Messaggero”.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Najnowsze