Casini przyznaje, że decyzja Sądu Najwyższego nie rozwiązuje w pełni problemu aborcji. Pokazuje jednak, że nie jest ona prawem, które miałoby oparcie w konstytucji. Może to być także przełom w postrzeganiu aborcji również w Europie. Aborcja w krajach takich jak Włochy stała się tematem tabu, o którym można mówić wyłącznie z jednego punku widzenia. „My chcemy z tej okazji przypomnieć, że stawką jest życie dziecka, które jest jednym z nas, a także szczęście i zdrowie matki oraz kryzys demograficzny w krajach zachodnich” – mówi Mariana Casini.
„Uważam, że to orzeczenie jest wielkim osiągnięciem. Wskazuje drogę prawdziwego postępu i prawdziwej cywilizacji. Ponieważ zanegowanie prawa do aborcji jest punktem wyjścia dla odrodzenia praw człowieka. Jest to pierwszy krok w kierunku równości między narodzonymi i nienarodzonymi. Brakuje już bardzo mało, byśmy uznali, że poczęte dziecko jest jednym z nas – mówi Radiu Watykańskiemu Marianna Casini. – I jest to też okazja, by podjąć głęboką refleksję nad macierzyństwem podczas ciąży. Roszczenie sobie prawa do aborcji stanowi naruszenie tej najbardziej podstawowej międzyludzkiej relacji, matki i dziecka. Ma to poważne konsekwencje, bo relacja ta stanowi wzór dla wszelkiej międzyludzkiej solidarności. A zatem dobrze, że zapadła to decyzja. Nie rozwiązuje ona wszystkich problemów. Ale sądzę, że stanowi ona ważny etap w rewolucji kulturowej, promowanej przez obrońców życia, która krok po korku toruje sobie drogę. I nie można zapominać, że przez cały ten czas, odkąd obowiązuje prawo aborcyjne, zawsze istnieli ludzie, którzy bronili życia i nigdy się poddali, nigdy nie pogodzą się z aborcją, która zyskiwała społeczne przyzwolenie jako zjawisko masowe, czy wręcz prawo albo świadczenie publiczne.“
Zapadł najważniejszy od dziesięcioleci wyrok aborcyjny na świecie! Sąd Najwyższy USA przyznał, że Konstytucja nie przewiduje "prawa" do aborcji









