Nowy numer 49/2020 Archiwum

Moim zdaniem

Żyjemy w czasach, kiedy wszystko ma być na życzenie – szybko i bez problemu. Obiad z mikrofalówki, zakupy przez Internet. Takie samo myślenie przenosi się na posiadanie dzieci.

Na życzenie, od razu, ma być – i ciąża, i jej brak. Gdy nie pasuje ciąża – jest aborcja. Gdy chce się dziecka – jest zapłodnienie in vitro. Wielka Brytania wydaje się jaskrawym przykładem takiego myślenia. Kraj od kilku lat boryka się z problemem ciąż nastolatek. 14–15-letnich mam jest tu najwięcej w całej Europie. Fiasko ponoszą kolejne koncepcje edukacji seksualnej wprowadzane do szkół.

Mimo że antykoncepcja pod każdą postacią jest darmowa i ogólnodostępna, a nastolatki poniżej 16. roku życia mają do dyspozycji oddzielne kliniki i gwarancję, że o ich problemach nie dowiedzą się rodzice, problem narasta. Najwyraźniej nie tędy droga. Którędy? Odpowiedzi na to pytanie Wielka Brytania nadal szuka, póki co, idąc na łatwiznę. Łatwiej przecież kolejny raz liberalizować prawo, niż zmieniać obyczajowość albo uczyć rodziców i ich nastoletnie dzieci odpowiedzialności.

To jedna strona medalu. Po drugiej są czterdziestolatki, które decydują się na pierwsze dziecko. Często nie mogą już zajść w ciążę. Wydają więc fortuny na zapłodnienie in vitro, jedno, potem kolejne. Ulice zapełnione są podwójnymi wózkami z bliźniakami, bo w przypadku zapłodnienia in vitro szanse na ciążę mnogą są dużo większe. Obok tych wózków jeżdżą te prowadzone przez nastoletnie mamy z przypadku. Gołym okiem widać, że tych mam ze środka 20–30-kilkulatek jest bardzo mało. A przecież powinno ich być najwięcej! Pozostaje pytanie: czy w Wielkiej Brytanii rodzą się jeszcze chciane dzieci, planowane, oczekiwane, a jednocześnie poczęte naturalną drogą?

Aborcja w Wielkiej Brytanii
W 2006 roku przeprowadzono legalnie ponad 201 tys. zabiegów przerwania ciąży. To 3,9 proc. więcej niż rok wcześniej. Aborcji dokonuje się średnio co 3 minuty. Dziennie daje to średnio 600 zabiegów. Ponad 1000 zabiegów przeprowadzono na kobietach poniżej 15. roku życia! Wśród kobiet, które przerwały ciążę, najwięcej było 19-latek (35 na 1000) Dla 1/3 kobiet była to już druga lub kolejna aborcja. Od momentu przyjęcia ustawy aborcyjnej legalnie pozbawiono życia 6,7 mln nienarodzonych dzieci


« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama