Nowy numer 3/2021 Archiwum

Sukces szkodliwy dla zdrowia

Brakuje ci na wszystko czasu? Po powrocie do domu z pracy jesteś nieznośny dla rodziny? W sobotę i niedzielę zawsze zamartwiasz się problemami nurtującymi cię w pracy? Jeśli tak, to jest to ostatnia chwila byś zmienił swoje życie. Wkrótce może być za późno.

Wypaleni
Organizm, broniący się przed nadmierną eksploatacją, daje objawy pseudochorobowe. Nauczyciele tracą głos, tenisiści dostają paraliżu rąk, z kolei chirurgom zaczynają się one trząść podczas operacji. Menedżerowie lądują w szpitalu ze stanem pseudozawałowym – boli ich za mostkiem, słabną, a zapis EKG pozostaje w normie. Zdarzają się też ataki pseudopadaczki.

Tyle że taka postać choroby jest estetyczna – dotknięty nią nie ślini się, nie popuszcza moczu i... wybiera sobie bezpieczne miejsce do upadku. Z czasem permanentny stres kończy się autentycznymi chorobami – najczęściej układu trawiennego (wrzody), krążenia i nowotworami. Od 30 lat pojawił się termin „wypalenie zawodowe” – oznaczający stan wyczerpania cielesnego, duchowego lub uczuciowego, wynikający ze stresu wywołanego przez drugiego człowieka, z którym stykamy się w pracy. Towarzyszy mu awersja do innych, mdłości, chęć ucieczki.

Pojęcie to funkcjonowało w slangu amerykańskich sportowców. Jeśli zawodnik na treningach miał dobre wyniki, a w czasie zawodów odpadał, bo nie wytrzymywał napięcia, mówiło się, że się wypalił. Wypalenie dotyka szczególnie ludzi pomagających innym – także psychologów, pielęgniarki, siostry zakonne, księży, nauczycieli, ale i menedżerów. To moment, kiedy uświadamiają sobie, że nic innym nie mogą dać, że zużyli już swoje siły.

Nie wszystko trzeba mieć
Kiedy ktoś z nas ma silną potrzebę lub przymus zajmowania się pracą, także „po godzinach”, gdy w czasie wolnym odczuwa niepokój, zdenerwowanie, które mija po powrocie do zajęć, zagląda do firmy, kiedy nie musi, może być pewien, że popadł w pracoholizm. Często kończy się to całkowitym rozluźnieniem więzi rodzinnych, rozkładem małżeństwa, poczuciem samotności, brakiem sensu życia. Prowadzi do samobójstw, które nagłaśniały media w Japonii i USA.
« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama