Nowy numer 2/2021 Archiwum

Sukces szkodliwy dla zdrowia

Brakuje ci na wszystko czasu? Po powrocie do domu z pracy jesteś nieznośny dla rodziny? W sobotę i niedzielę zawsze zamartwiasz się problemami nurtującymi cię w pracy? Jeśli tak, to jest to ostatnia chwila byś zmienił swoje życie. Wkrótce może być za późno.

Szczury w firmie
W krajowych firmach zaczęła obowiązywać przeniesiona z wielkich zachodnich koncernów zasada nieustannego wykazywania się w pracy, całkowitego jej oddania. Niebezpieczeństwo zaczyna się, kiedy człowiek nie widzi świata poza pracą. Czerwona lampka powinna się zapalić, gdy brakuje nam czasu dla rodziny, przyjaciół, na rozwój duchowy, życie kulturalne. Kiedy po powrocie do domu wyładowujemy agresję na najbliższych i... wracamy do przeglądania papierów przyniesionych z pracy. Na włączenie do „wyścigu” najczęściej narażeni są ludzie młodzi i mężczyźni po czterdziestce. Zakompleksieni, niemający poczucia własnej wartości.

Psycholog Katarzynie Okulicz-Kozaryn utkwił w pamięci obrazek ze wspinaczki na Giewont. Młody mężczyzna trzyma się łańcuchów i przez komórkę instruuje kolegów, w której szufladzie biurka leżą jakieś dokumenty. Nieumiejętność odcięcia się od problemów zawodowych, stres, presja nieustannej rywalizacji, lęk przed zwolnieniem odbijają się na naszym zdrowiu. Na choroby wywołane „wyścigiem” nie zapadają szeregowi pracownicy, np. kasjerki w kasach hipermarketów (one zarabiają na życie, walczą o byt, są zmęczone, a nie wypalone), ale ich przełożeni, mający zbyt duże ambicje, stale zaangażowani emocjonalnie.

Amfetamina i cukier
Psychologowie jednym tchem wymieniają skutki udziału w „wyścigu” – uzależnienia, zespół psychosomatyczny, syndrom wypalenia zawodowego, pracoholizm. Najczęściej po narkotyki napędzające – kokainę, amfetaminę – sięgają dziennikarze, politycy żyjący w chronicznym stresie. Lekarze, zwłaszcza chirurdzy (często wynagradzani przez pacjentów trunkami), terapeuci, wszyscy pracujący w zawodach, które wymagają dużej odpowiedzialności, popadają w alkoholizm, często tylko weekendowy. Alkohol chwilowo podnosi nastrój, „zalewa depresję”, pozwala przetrwać „pusty” czas. Kobiety uzależniają się od cukru.

To on powoduje wydzielanie hormonów, takich jak dopamina, serotonina, noradrenalina, dających tzw. szum pobudzenia, chwilowy „kop do życia”. – Problemy z nadwagą mają politycy, dziennikarze, szczególnie ci, pracujący przed kamerami, ale i sprzedawczynie – mówi psycholog Aleksandra Zuba. – To one ulegają modzie na szczupłą sylwetkę, lansowaną przez „Panią domu” czy „Claudię”. Cierpią na bulimię i anoreksję. Dużą szkodę wyrządzają gwiazdy medialne, które publicznie nie chcą się przyznać, że poddały się operacji żołądka, ale udają, że schudły, bo przestały jeść. To wywołuje frustrację u wielu „s zarych” obywateli, którzy nie jedzą, a tyją.
« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama