Nowy numer 48/2020 Archiwum

Dieta cud

Dlaczego od dziecka wmawiano nam, że słodycze są niezdrowe?

Kiedyś modna była dieta Kwaśniewskiego. Pamiętają Państwo? Nie, nie chodzi bynajmniej o byłego prezydenta, choć ten przed pamiętnymi wyborami z 1995 roku też poważnie schudł. (Pisał nawet o tym w wierszu Paweł Dunin-Wąsowicz: „Generał Sowiński stracił dla Polski nogę/ Walery Sławek stracił dla Polski oko/ Aleksander Kwaśniewski stracił dla Polski 10 kilo”).

Chodzi nam o owego lekarza z Ciechocinka, który twierdził, że można opychać się do woli tłuszczami wszelkiej maści, a wystarczy jedynie zrezygnować z cukru, słodyczy i owoców, by utrzymać linię i zachować dobre zdrowie.

A tu proszę! Niejaki Keith Sorrel z Liverpoolu od 17 lat je wyłącznie czekoladowe batony, popija je sokiem pomarańczowym, dożył 37 lat i ma się dobrze. Zdaniem ekspertów, uratowała go witamina C zawarta w soku oraz wapń i białko pochodzące ze smakołyku. Pan Sorrel wcina co najmniej 12 batoników dziennie, więc wapnia i białka ma pod dostatkiem.

Redakcja „Śmiesznego Gościa” cieszy się wraz z Anglikiem z jego dobrej kondycji. Ogarnia nas jednak także uczucie zazdrości: dlaczego od dziecka wmawiano nam, że słodycze są niezdrowe? Dlaczego nie mogliśmy ich jeść przed obiadem? Czas nadrobić zaległości! Proponujemy fantastyczną dietę: na śniadanie batonik mleczny z płatkami, na obiad rolada czekoladowa w sosie własnym, na kolację lody waniliowe z dużą ilością bitej śmietany. Aha, i jeszcze podwieczorek! Na podwieczorek może być ostatecznie schabowy…

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama