GN 28/2018 Archiwum

Standardy według Ewangelii

Redaktorzy „Gazety Polskiej” zarzucili Księdzu Arcybiskupowi Stanisławowi Wielgusowi współpracę z peerelowską Służbą Bezpieczeństwa. W opinii wielu komentatorów artykuł złamał podstawowe standardy dziennikarskie.

Poważne zarzuty nie zostały poparte żadnymi dowodami. W moim przekonaniu nie chodzi jednak tylko o złamanie standardów dziennikarskich, ale również ewangelicznych. Ewangelista Mateusz (18,15–17) podaje jasne zasady postępowania w sytuacji, gdy ktoś ma coś przeciwko swojemu bratu.

A rozumiem, że redaktorzy „Gazety Polskiej” mają coś przeciwko Metropolicie warszawskiemu. W takim razie powinni najpierw upomnieć swego brata w cztery oczy, potem ewentualnie w obecności osoby trzeciej, a dopiero na końcu donieść Kościołowi.

W Ewangelii nie ma mowy o tym, by swoje uwagi wykrzyczeć publicznie. Mam wątpliwości, czy redaktorzy wykonali tę pracę? A chcąc być w zgodzie z Ewangelią, powinni.

Ktoś powie, że ewangeliczne propozycje są śmieszne, a ten, kto je przypomina, jest naiwnym harcerzykiem. Być może. Ale jeżeli reguły dziennikarskie pozostają w sprzeczności z regułami ewangelicznymi, tym gorzej dla tych pierwszych. Przecież Ewangelii nie będziemy naginać do praktyki życia dziennikarskiego.

Co przede wszystkim powinien robić Kościół w trudnych chwilach? A nie ma wątpliwości, że Kościół w Polsce, a szczególnie sam Ksiądz Arcybiskup, przeżywa bolesny czas. Ze zdwojoną siłą i gorliwością Kościół powinien się modlić za Metropolitę warszawskiego, by z trudnej próby wyszedł umocniony.

« 1 »
oceń artykuł

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji