Nowy numer 27/2022 Archiwum

Tajemniczy list z kościelnej ławki

Zagadka rozwiązana po 125 latach.

125-letni list napisany przez chórzystę z Sunderland został znaleziony w ławce przez Steviego Hardy'ego podczas remontu kościoła w marcu 2022 roku.

Chórzysta napisał swój list ołówkiem i ukrył go za metalową płytką w stallach chóru, gdzie przeleżał przez ponad sto lat.

Autorem listu był 13-letni William Elliott z pobliskiego sierocińca. To on prowadził chór parafialny. Wiedząc, że wkrótce opuści sierociniec zapisał swoje niespokojne myśli na najbliższej dostępnej kartce papieru. Prawdopodobnie musiał odliczać dni do swoich 14 urodzin, kiedy to miał zostać wypisanym z placówki. 

Treść listu była następująca:

„Drogi przyjacielu, ktokolwiek znajdzie tę kartkę, pomyśl o Williamie Elliotcie, który 11 sierpnia 1897 miał dwa miesiące, dwa tygodnie i cztery dni. Kimkolwiek jesteś, komu udało się znaleźć tę kartkę nie drzyj jej ani nie wyrzucaj… Pamiętaj o mnie, W. Elliotcie… Byłem głównym chłopcem tego chóru… Kocham cię, jeśli ty mnie kochasz”.

Zgodnie z życzeniem nadawcy list nie został podarty. W tej chwili jest oprawiony w ramkę i wisi koło ławki, w której go znaleziono. 

W momencie odkrycia, kierownik centrum Tracey Mienie powiedziała:

„Jego list poruszył nas wszystkich. Wyraźnie zdawał sobie sprawę, że jego czas w sierocińcu i w chórze dobiega końca i myślę, że w jego słowach pojawia się obawa przed tym, co przyniesie jego przyszłość”.

Na tym jednak historia się nie kończy. Jen Baldwin odkryła jak potoczyły się losy W. Elliota. Znalazła dokumenty z marca 1903 r., w których zanotowano wyjazd Elliotta z Glasgow w wieku 19 lat. Wyruszył on do Nowego Jorku z 25 dolarami w gotówce. Udał się do siostry, wstąpił do amerykańskiej marynarki. W 1916 roku został obywatelem amerykańskim. Dowiadujemy się również, że w 1908 roku poślubił Dorę i urodziła im się córka Edith.

Szczegóły jego kariery w marynarce są niejasne. Wiemy, że awansował do roli dowódcy przed przejściem na emeryturę w sierpniu 1945 roku, po ponad 40 latach służby.

William Elliott zmarł 27 kwietnia 1968 roku. Pozostawił swoją drugą żonę Florence, córkę Edith, syna, siostrę i ośmioro wnucząt. Został pochowany na Cmentarzu Narodowym w Arlington w Wirginii wraz ze swoją pierwszą żoną Dorą.

 

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama