Nowy numer 5/2023 Archiwum

Dawno nie czułem takiej niepewności – mówi polski zakonnik w Kijowie

Nad ranem obudził mnie wybuch. Musimy być przygotowani do ucieczki do schronu – mówi w rozmowie z "Gościem" o. Błażej Gawliczek OMI, polski oblat pracujący w katolickiej telewizji EWTN w Kijowie.

 – Sytuacja jeszcze wczoraj wyglądała normalnie. Oczywiście pojawiały się spekulacje, że Putin wyśle wojska ze względu na sytuację w Donbasie i Ługańsku, że pójdzie „ratować swoich, wyzwolić ich z rąk Ukraińców”, ale te spekulacje pojawiały się od kilku dni. Nad ranem obudził mnie wybuch, chyba ze strony Boryspola – jakieś 30 km od nas – relacjonuje o. Gawliczek. –  Postanowiliśmy ze współbraćmi przygotować się do ewakuacji. Chcemy zabezpieczyć najcenniejszy sprzęt z telewizji i wywieźć je w stronę Lwowa, musimy też zabezpieczyć Najświętszy Sakrament. Mam przy sobie polskie dokumenty i podstawowe rzeczy, gdybyśmy musieli chować się do schronów – dodaje.

SYTUACJA NA UKRAINIE: Relacjonujemy na bieżąco

W samej stolicy nie ma żadnych działań wojennych, ale wśród mieszkańców Kijowa widać panikę. – Wojsk na ulicach nie widać, ale jest ogromne poruszenie ludzi. Współbrat wyszedł do sklepu, chciał kupić jedzenie i zatankować samochód – na stacjach benzynowych są niewyobrażalne kolejki, w sklepach wykupywane są artykuły żywnościowe. Ludzie zaczynają opuszczać Kijów, przed chwilą widziałem dwie panie z walizkami – mówi zakonnik.  – W tej chwili docierają do nas wiadomości, że wojska rosyjskie wjechały w obwód czernichowski, to 150 km na północ od Kijowa. Powiem szczerze – dawno takiego strachu, niepewności nie czułem. Wcześniej trochę lekceważyłem to rosyjskie zagrożenie, ale teraz czuję niepokój – dzieli się. O. Błażej zamierza pozostać na Ukrainie, chyba, że dostanie wyraźne polecenie wyjazdu ze strony swoich przełożonych, ale zastrzega, że wydarzy się to wyłącznie w bardzo nadzwyczajnej sytuacji. 

Dawno nie czułem takiej niepewności – mówi polski zakonnik w Kijowie   Modlitwa różańcowa, transmitowana z siedziby telewizji EWTN w Kijowie.

Z kijowskiej siedziby EWTN transmitowana jest adoracja Najświętszego Sakramentu w intencji przerwania wojny, odmawiany jest różaniec w intencji pokoju. – Jedyne, co możemy zrobić jako chrześcijanie, to modlić się o pokój i o nawrócenie dla Rosjan. Nie możemy przerwać tej modlitwy – mówi o. Błażej i prosi o włączenie się w tę modlitwę chrześcijan z całego świata. 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Najnowsze