Nowy numer 47/2021 Archiwum

Ludzie na granicy

Ofiarami przygranicznej pułapki zastawionej przez reżim Łukaszenki są w dużej części iraccy Kurdowie. Najbardziej poraniony na Bliskim Wschodzie naród bez państwa. I zarazem najpewniejszy sojusznik Zachodu w tamtej części świata. Niestety, bez wzajemności.

Kurdowie kolejny raz w swojej historii padają ofiarą cynicznej gry mocarstw. Tym razem wykorzystał ich ZBiR, czyli Związek Białorusi i Rosji, bo nie ma wątpliwości, że ten element wojny hybrydowej u granic NATO i UE nie powstał bez udziału Moskwy. Cyniczna gra Mińska, który sprowadził Kurdów na Białoruś, to jedno. Realne problemy, które wypchnęły ich z własnej ojczyzny, to drugie. Co sprawiło, że tysiące Kurdów było gotowych zapożyczyć się lub sprzedać cały dobytek za możliwość wyjazdu w „pewnym”, jak sądzili, kierunku? – Początkowo wielu osobom udało się przedostać do Niemiec lub Polski. To zachęciło pozostałych, by spróbować szczęścia, i wtedy wpadli w pułapkę reżimu Łukaszenki – mówi nam Ziyad Raoof, pełnomocnik Rządu Regionalnego Kurdystanu w Polsce. – Jeśli pan, jako Polak, czuje ból, widząc uwięzionych na Białorusi Kurdów, to co ja mogę czuć, widząc tam swoich rodaków – mówi w długiej rozmowie z „Gościem”. Jest jednak zdecydowanym przeciwnikiem nielegalnej migracji. – Na pewno ten sposób, w jaki Kurdowie zostali zmanipulowani i wciągnięci do gry politycznej, jest niedopuszczalny. Dlatego robimy wszystko, by zakończyć ten kryzys. Linie zawieszają loty, wielu przemytników zostało aresztowanych, ambasador Białorusi, który rezyduje w Turcji, nie w Iraku, został wezwany na spotkanie z premierem i prezydentem Kurdystanu. Staramy się na wszelkie możliwe sposoby rozwiązać problem, żeby nie było więcej przypływu ludzi. Zachęcamy do powrotu dobrowolnego tych, którzy już wyjechali – dodaje Raoof.

Dostępne jest 15% treści. Chcesz więcej? Wykup dostęp do całego materiału. Cena 1,23.

Wykupuję
Wykup dostęp do całego wydania:
Nowy numer 47/2021 . Cena 3,99.

Wykupuję.
i czytaj nawet 10 tekstów za darmo.
Szczegóły znajdziesz TUTAJ.
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jacek Dziedzina

Dziennikarz działu „Świat”

W „Gościu" od 2006 r. Studia z socjologii ukończył w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pracował m.in. w Instytucie Kultury Polskiej przy Ambasadzie RP w Londynie. Laureat nagrody Grand Press 2011 w kategorii Publicystyka. Autor reportaży zagranicznych, m.in. z Wietnamu, Libanu, Syrii, Izraela, Kosowa, USA, Cypru, Turcji, Irlandii, Mołdawii, Białorusi i innych. Publikował w „Do Rzeczy", „Rzeczpospolitej" („Plus Minus") i portalu Onet.pl. Autor książek, m.in. „Mocowałem się z Bogiem” (wywiad rzeka z ks. Henrykiem Bolczykiem) i „Psycholog w konfesjonale” (wywiad rzeka z ks. Markiem Dziewieckim). Prowadzi również własną działalność wydawniczą. Interesuje się historią najnowszą, stosunkami międzynarodowymi, teologią, literaturą faktu, filmem i muzyką liturgiczną. Obszary specjalizacji: analizy dotyczące Bliskiego Wschodu, Bałkanów, Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych, a także wywiady i publicystyka poświęcone życiu Kościoła na świecie i nowej ewangelizacji.

Kontakt:
jacek.dziedzina@gosc.pl
Więcej artykułów Jacka Dziedziny

 

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także