Nowy numer 48/2021 Archiwum

Minister Gliński przyznał stypendium specjalne w maksymalnej wysokości Marcinowi Lewandowskiemu

Złożył także podpis pod świadczeniem olimpijskim dla dyskobola Piotra Małachowskiego.

Lewandowski powiedział w niedawnym wywiadzie dla TVP Sport, że otrzymał z PZLA propozycję stypendium w wysokości 800 zł na miesiąc. Wszystko dlatego, że w 2021 roku został "tylko" wicemistrzem Europy pod dachem podczas zawodów w Toruniu. Na igrzyskach prześladował go pech. Najpierw upadł w biegu eliminacyjnym, a w półfinale doznał kontuzji.

"To kwota ze środków ministerialnych. Takie są ustawowo. PZLA nie chce się do tego "dorzucić". Trochę śmiech. Siła wyższa, zerwałem mięsień w półfinale. Bez tej współpracy sobie poradzę, chcę jednak, by ujrzało to światło dzienne. Mi krzywdy nie zrobią. Chodzi jednak o to, że wielu zawodników osiąga sukces życia, na przykład zdobywając medal HME i to ich jedyne źródło utrzymania. Jesteśmy profesjonalistami. Nie pracujemy w sklepach czy innych miejscach. Poświęcamy się w pełni bieganiu. 800 złotych to śmiech na sali. Warto, żeby to ujrzało światło dzienne. Być może w przyszłości to się zmieni" - mówił Lewandowski.

Minister Gliński z uwagi na świetne wyniki sportowe Lewandowskiego w wielu poprzednich sezonach zdecydował o przyznaniu specjaliście od dystansów 800 i 1500 m stypendium specjalnego w maksymalnej wysokości.

"Marcin Lewandowski zaakceptował warunki stypendium specjalnego. To 3450 zł brutto miesięcznie" - przekazał PAP dyrektor sportowy PZLA Krzysztof Kęcki.

Wiceprezes PZLA Tomasz Majewski wyjaśnił, że związek nie mógł złożyć wniosku o takie stypendium specjalnego, bo zapisy ustawowe w tej sprawie są co prawda gotowe, ale nie weszły jeszcze w życie.

"Nie mieliśmy więc podstawy prawnej. Dlatego mógł o tym zadecydować tylko minister sportu. Oczywiście brakowało wcześniej takiego narzędzia, które umożliwiałoby w przypadkach losowych, czyli np. w wypadku kontuzji, potraktować inaczej osiągającego wcześniej bardzo dobre wyniki sportowe zawodnika" - ocenił Majewski.

W przypadku Małachowskiego, dwukrotnego wicemistrza olimpijskiego w rzucie dyskiem (2008, 2016), minister Gliński zdecydował się na wydanie decyzji o świadczeniu olimpijskim na podstawie art. 85 ustawy o sporcie, który odsyła do ustawy o sporcie kwalifikowanym z 2005 roku. Stało się tak dlatego, że Małachowski zakończył w tym roku karierę, ale jeszcze nie ma 40 lat. W myśl zapisów ustawy o sporcie kwalifikowanym możliwe jest przyznanie świadczenia po ukończeniu 35 lat.

Małachowski po igrzyskach w Tokio zakończył bardzo bogatą karierę sportową. Poza dwoma medalami olimpijskimi ma on w dorobku m.in. złoto mistrzostw świata (2015) i dwa tytuły mistrza Europy (2010, 2016).

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama