Nowy numer 09/2024 Archiwum

Od rozczarowania do oczarowania

Najpierw musisz się rozczarować Kościołem, później musisz się rozczarować innymi ludźmi, a następnie samym sobą…

Na początku niedzielnej Mszy św. w kościele ojców dominikanów na warszawskim Służewie wyczuwało się napięcie. Kilka dni wcześniej ogłoszono szokujący raport komisji eksperckiej badającej sprawę dominikanina Pawła M., oskarżanego o takie patologiczne czyny, jakie trudno sobie wyobrazić, tym bardziej w zakonie. Dlatego wierni, którzy od lat przyjeżdżali tu z różnych krańców stolicy ujęci piękną liturgią i głębokimi homiliami, czekali teraz, co w tej sytuacji powie celebrans. Zapadła przejmująca cisza, gdy miał wygłosić kazanie.

„Nie jest łatwo być dominikaninem po raporcie komisji… Najchętniej wolałbym dzisiaj kazania nie mówić” – stwierdził ojciec Krzysztof Pałys. Cytował słowa, jakie zdążył już usłyszeć: „Jesteś w strukturach zła, nie chcę mieć z tobą nic wspólnego”; „Niszczysz ludziom życie”; „Koniec z dominikanami”… Miał gorzką świadomość ogromu rozgoryczenia. Dlaczego to przywołuję? Bo to kazanie mnie ujęło. Ojciec Pałys nie negował zła, nie usprawiedliwiał go, nie tłumaczył swego współbrata. Wskazywał, że nie można bagatelizować zła ani go ukrywać, że należy je rozliczyć i ze wszystkich sił pomóc tym, którzy doznali krzywdy. A dla dobra ludzi zacytował słowa, które usłyszał kiedyś od starszego i doświadczonego kapłana: „Najpierw musisz się rozczarować Kościołem, później musisz się rozczarować innymi ludźmi, a następnie powinieneś się wielokrotnie rozczarować samym sobą. Dopiero wówczas będziesz mógł oczarować się miłością Jezusa!”. I to właśnie było, w moim przekonaniu, sedno tego kazania (przyjętego zresztą burzliwymi oklaskami), czyli klucz do odnalezienia się na nowo w świątyniach prowadzonych przez ojców dominikanów, jak też w ogóle w Kościele. Bo przecież – choć to truizm – są różni dominikanie, różni biskupi, różni świeccy. Tacy, którzy zawodzą – ale też wspaniali, ofiarni, pełni wiary. Nie zawodzi natomiast i nie rozczarowuje tylko to, co nie jest ludzkie, a więc jedynie Bóg, którego miłością można się zafascynować i oczarować. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zapisane na później

Pobieranie listy