- Historia pokazuje, że najskuteczniejszą formą apostolstwa trzeźwości jest podejmowanie decyzji niespożywania alkoholu, niekupowania i nieczęstowania nim - mówi ks. Kaniecki. - Spotykam się z zarzutami, że Kościół chce zabrać radość życia, bo w sierpniu zakazuje picia. Ludzie jakby nie rozumieli, że alkohol nie daje radości życia, lecz właśnie ją zabiera, przecież dobrze wiemy, jak nadużywanie alkoholu wpływa na nasze rodziny, jakie przynosi nieszczęścia i tragedie.
Hasło, które zaproponował Episkopat brzmi: „Przez abstynencję wielu do trzeźwości wszystkich”. Biskupi wybrali miesiąc sierpień, aby uszanować ofiarą niespożywania alkoholu wielkie historyczne rocznice, jak cud nad Wisłą czy Powstanie Warszawskie, gdy rodacy oddawali życie za naszą wolność. Także sierpniowe Maryjne święta: Wniebowzięcia – 15 sierpnia, Najświętszej Maryi Panny Królowej – 22 sierpnia i Matki Bożej Częstochowskiej – 26 sierpnia można by w ten sposób uczcić.
- Ważne żebyśmy w sierpniu chcieli powtrzymać się od alkoholu, a nie, że musimy. Kościół nie zmusza, tylko zachęca – mówi ks. Zbigniew Kaniecki. - W Polsce istnieje natomiast inny przymus: nieodmawiania na zaproszenie wypicia. Dlatego chodzi nam o kształtowanie takich postaw, żeby można było odmówić alkoholu bez obawy, że się kogoś obrazi.
- Dobrze by było, gdyby choć raz w miesiącu była także modlitwa o cnotę trzeźwości. Gdybyśmy się modlili o trzeźwość, to nasza Ojczyzna wyglądałaby inaczej – dodaje duszpasterz apostolstwa trzeźwości.








