Nowy numer 37/2021 Archiwum

Będzie gorąco!

W czasach, gdy młodzi omijają kościoły szerokim łukiem, czworo ich rówieśników ze Szkoły Nowej Ewangelizacji pakuje manatki i rusza na rok do Afryki. Po co im to?

Skąd ten zapał?

– Od lat wśród członków Szkoły Ewangelizacji Cyryl i Metody (SECiM) kształtujemy pragnienie niesienia Dobrej Nowiny oraz formowania ewangelizatorów – opowiada ks. dr Przemysław Sawa, dyrektor szkoły i członek Rady Krajowej SESA Polska. – W naszej wspólnocie Bóg złożył także powołania misyjne. Wyślemy cztery osoby na roczną posługę w Adanse Akrofoum w diecezji Obuasi (region Ashanti) w Ghanie.

– Dziewięć lat temu w trudnej życiowej sytuacji, związanej z odejściem ukochanej osoby, na mojej drodze pojawił się Pan Jezus i odtąd stał się mi niezwykle bliski – wspomina Kinga Hruszka. – Wniósł w moje życie pokój i nadzieję, których nie znałam. Jego słowo mnie prowadzi i chcę za Nim iść. Odnalazłam Go w Kościele, z którego przed laty odeszłam. Od sześciu lat odkrywam, czym jest wiara przeżywana we wspólnocie. Z ludźmi, którzy podobnie jak ja nie wyobrażają sobie życia bez Jezusa, chcemy mówić o Nim innym. Dlatego ruszam do Ghany. Skończyłam kierunek geografia z turystyką, zawsze byłam ciekawa świata, kultur, języków, sporo podróżowałam, ale tak naprawdę dopiero wiara nadała temu nowy wymiar i głębszy sens.

Czym są szkoły nowej ewangelizacji? „Jechaliśmy z Panewnik autostopem – krztusił się ze śmiechu o. Aaron – a ten wariat Efraim zdążył w tym czasie zewangelizować dwóch kierowców, którzy oddali życie Jezusowi”. Ta opowieść franciszkanów śląskiej prowincji znakomicie pokazuje ducha tych wspólnot. Twórcami pierwszej szkoły byli znani na całym świecie ewangelizatorzy o. Emilien Tardif (autor bestsellera „Jezus żyje”) i José Prado Flores, a pierwsza wspólnota powstała w Meksyku ponad 40 lat temu. Dziś na całym świecie działa kilka tysięcy takich szkół.

– Jako ortodoksyjny oazowicz na Szkołę Nowej Ewangelizacji patrzyłem początkowo z podejrzliwością – uśmiecha się ksiądz Sawa. – Do czasu, gdy sam pojechałem na jeden z kursów. Tam dokonała się rewolucja. Dlaczego? Wreszcie dostałem do ręki konkretne narzędzie ewangelizacji. Nie musiałem już improwizować. Szkoła ma znakomite materiały formacyjne. Teoria zawsze łączy się z praktyką, a wykład kończy się modlitwą. Tu nie ma chaosu, wszystko jest uporządkowane, przejrzyste. Zachęcam księży w Polsce do poszukiwania nowych form duszpasterstwa, a świeckich do zaangażowania. Jako Szkoła Ewangelizacji Cyryl i Metody możemy pomóc w formacji istniejących wspólnot, zakładać i pilotować nowe. Służymy parafiom, ruchom, zgromadzeniom zakonnym, prowadząc różne cykle katechez, kurs Nowe Życie i inne. Szczególną posługą jest prowadzenie rekolekcji i misji w parafiach. Zachęcam do tego zwłaszcza w czasie wychodzenia wiernych z pandemii.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Marcin Jakimowicz

Dziennikarz działu „Kościół”

Absolwent wydziału prawa na Uniwersytecie Śląskim. Po studiach pracował jako korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej i redaktor Wydawnictwa Księgarnia św. Jacka. Od roku 2004 dziennikarz działu „Kościół” w tygodniku „Gość Niedzielny”. W 1998 roku opublikował książkę „Radykalni” – wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem. Wywiady z tymi znanymi muzykami rockowymi, którzy przeżyli nawrócenie i publicznie przyznają się do wiary katolickiej, stały się rychło bestsellerem. Wydał też m.in.: „Dziennik pisany mocą”, „Pełne zanurzenie”, „Antywirus”, „Wyjście awaryjne”, „Pan Bóg? Uwielbiam!”, „Jak poruszyć niebo? 44 konkretne wskazówki”. Jego obszar specjalizacji to religia oraz muzyka. Jest ekspertem w dziedzinie muzycznej sceny chrześcijan.

Czytaj artykuły Marcina Jakimowicza


Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także