Nowy numer 30/2021 Archiwum

Zapomniane dziedzictwo

Serial sięga do korzeni chrześcijaństwa, przypominając mało znaną historię jego obecności w Afryce Północnej.

Najnowszy fabularyzowany serial dokumentalny „Dziedzictwo”, od niedawna znajdujący się w repertuarze portalu katoflix.pl, zasługuje na uwagę z wielu powodów. Najważniejszym jest jednak fakt, że sięga do korzeni chrześcijaństwa, przypominając zapomnianą, a przynajmniej mało znaną historię jego obecności w Afryce Północnej. Tak naprawdę mało kto dzisiaj pamięta, że w czasach Cesarstwa Rzymskiego było tu wielu chrześcijan, szczególnie w miastach, gdzie działały prężne społeczności chrześcijańskie. Należeli do nich ludzie ze wszystkich warstw społecznych. To właśnie Afryka, a nie Italia, była wtedy najsilniejszym ośrodkiem chrześcijaństwa Zachodu – wydawała licznych teologów, ascetów i męczenników za wiarę. Prawdą jest też, że zrodziło się tu wiele herezji. Dopiero w VII w. i w latach następnych tereny te zawojowali muzułmańscy Berberowie, a kilka wieków później pojawili się Arabowie. Wówczas, na skutek prześladowań, liczba chrześcijan stopniowo malała. Dzisiaj północna Afryka jest praktycznie muzułmańska.

Nowa Kartagina

Na cykl składa się osiem fabularyzowanych filmów dokumentalnych obejmujących okres pięciu pierwszych wieków historii Kościoła. Poszczególne odcinki przedstawiają ją poprzez sylwetki ludzi, których wpływ na chrześcijaństwo widoczny jest do dzisiaj. – Najpierw byli tu Rzymianie, potem Wizygoci. Był to niezwykle interesujący okres rozwoju chrześcijaństwa w Afryce Północnej, zanim dotarł tam islam. Chcemy poprzez te opowieści przybliżyć widzom chrześcijańską historię Afryki Północnej. Cyprian, Victor, Tertulian, Perpetua i Felicyta, męczennicy scylitańscy, Antony, Quodvultdeus i Augustine – byli to ludzie, którzy żyli w Algierii, Libii i Tunezji, zanim powstał islam – wyjaśnia ideę projektu Denise Godwin, producentka serialu.

Szczególną cechą wyróżniającą chrześcijan w Afryce przed edyktem cesarza Konstantyna, zapewniającym wszystkim ludziom w cesarstwie wolność religijną, była gloryfikacja męczeństwa. Niemały wpływ na to wywarł Tertulian, bohater jednego z odcinków serialu. O ile w okresie wiary katolickiej dopuszczał on możliwość ucieczki przed prześladowaniami, o tyle po przejściu na montanizm nie uznawał takiej możliwości. Pierwsze odcinki serialu o dziejach chrześcijaństwa w rzymskiej Afryce dotyczą właśnie prześladowań, jakie rozpoczęły się w 180 roku. Wszystkie opowieści rozgrywają się na terenach Africa Proconsularis, czyli prowincji cesarstwa, której stolicą była Kartagina, obejmującej mniej więcej tereny dzisiejszej Tunezji, północno-wschodniej Algierii i część wybrzeża Libii. Kartagina została przez Rzymian najpierw do szczętu zburzona, jednak wkrótce założyli oni w tym miejscu swoją kolonię, a Juliusz Cezar przywrócił jej dawną nazwę. Dzisiaj ruiny miasta leżącego niedaleko lotniska koło Tunisu, stolicy Tunezji, stanowią atrakcję turystyczną.

Serial nie tylko przedstawia historie męczenników czy ważnych w tamtych czasach afrykańskich chrześcijan, lecz także naświetla kontekst społeczny i religijny, w jakim wyznawali oni wiarę, za którą wybranym przyszło zapłacić życiem. Dlaczego byli prześladowani? Przecież Rzymian tak naprawdę nie obchodziło, jakim bogom mieszkańcy prowincji oddają cześć. Okazuje się jednak, że w trzech sprawach chrześcijanie nie mogli i nie chcieli pójść na kompromis.

Absurdalne oskarżenia

Po pierwsze, chrześcijanie publicznie wyrzekali się innych bogów, bo uważali, że nie istnieją. Dla Rzymian, którzy tolerowali bogów z podbitych terenów, było to oznaką braku tolerancji, a nawet ateizmu. Nie obchodziło ich, czy ktoś naprawdę wierzy w bogów, wystarczyło ich tylko wielbić. Zresztą rzymscy intelektualiści często wykazywali kompletny sceptycyzm w sprawach religii. Rzymianie kierowali się wieloma przesądami, których nie akceptowali chrześcijanie. Nie wierzyli we wróżby z lotu ptaka czy święte kury, które rzekomo miały przepowiadać przyszłość. Odmawiali też udziału w oficjalnych ceremoniach, w czasie których oddawano boską cześć cesarzowi, a także nie zgadzali się na palenie kadzidła i składanie przysiąg na ducha narodzin władcy – uważali to bowiem za bałwochwalstwo. Chrześcijanie spotykali się w grupach, by razem czytać Biblię. Wzbudzali tym niepokój władz, które z podejrzliwością podchodziły do prywatnych zgromadzeń, jeżeli nie uczestniczył w nich rzymski urzędnik. Obawiano się zdrad i spisków.

Odcinek serialu „Męczennicy scylitańscy” opowiada o prześladowaniach mających miejsce w 180 r. w Kartaginie. Jest to jeden z najbardziej znanych przykładów męczeństwa chrześcijan, który został dobrze udokumentowany. Oczywiście prześladowania zaczęły się już sto lat wcześniej, za czasów Nerona, który oskarżył wyznawców Jezusa o podpalenie Rzymu. Zachowała się również – o czym wspomina film – odpowiedź cesarza Trajana z 112 roku na pytanie namiestnika Bitynii i Pontu, Pliniusza Młodszego, jak ma traktować chrześcijan. Dokument przedstawia też stosunek kolejnych cesarzy, Marka Aureliusza i Kommodusa, do wyznawców chrześcijaństwa.

Dzień 17 lipca 180 roku, kiedy to przed oblicze Publiusa Vigelliusa Saturninusa, prokonsula Afryki, przyprowadzono sześcioro chrześcijan, ma według autorów dokumentu szczególne znaczenie. Cztery miesiące wcześniej zmarł Marek Aureliusz, władzę objął nieobliczalny Kommodus, a Saturninus prawdopodobnie nie był pewien, czy zachowa swoje stanowisko. Prokonsul postąpił zgodnie z zaleceniami Marka Aureliusza. Jednak to właśnie w czasie jego panowania miały miejsce prześladowania skierowane przeciwko wspólnotom chrześcijańskim.

Akta męczenników

Realizatorzy filmu rekonstruują także proces męczenników z Scylii. Było to możliwe, bo chociaż proces toczył się za zamkniętymi drzwiami, pytania prokonsula i odpowiedzi oskarżonych zostały spisane i zachowane w oficjalnych dokumentach procesowych zmierzających do skazania wyznawców Chrystusa. Kopie zapisu procesu zostały rozesłane do wielu gmin chrześcijańskich, a śmierć skazanych za wiarę wywarła ogromne wrażenie na chrześcijanach w Afryce Północnej. Można założyć, że nie tylko ich nie odstraszyła, lecz także umocniła w wierze.

„Tertulian”, drugi z odcinków „Dziedzictwa”, nie stanowi pełnej biografii chrześcijańskiego myśliciela, który odszedł od Kościoła i założył własną sektę. – Widzimy, że ostatecznie brakowało mu prostoty i pokory, by żyć we wspólnocie Kościoła, zaakceptować jego słabości, być tolerancyjnym wobec innych i wobec samego siebie. Kiedy widzi się jedynie wielkość własnej myśli, w końcu wielkość tę się traci – mówił o nim Benedykt XVI w czasie jednej z audiencji generalnych, doceniając jednocześnie jego zasługi.

Tertulian, a właściwie Quin­tus Septimius Florens Tertullianus, był człowiekiem znakomicie wykształconym, pierwszym ważnym pisarzem chrześcijańskim, który pisał po łacinie, a nie po grecku. Nie wiemy, dlaczego zmienił wiarę na chrześcijańską. Być może tego wychowanego w nurcie filozofii stoików teologa zaintrygowała postawa, z jaką chrześcijanie szli na śmierć. W wielu swoich pismach bronił on wyznawców Chrystusa przed absurdalnymi oskarżeniami. W najbardziej znanym dziele – „Apologetyku” krytykuje postępowanie władz wobec Kościoła i wyjaśnia nauki oraz obyczaje wiernych. Napisał też, że krew męczenników jest posiewem nowych chrześcijan. Historyk Christopher Gornold-Smith przedstawia dokonania Tertuliana z okresu, gdy był on wiernym członkiem Kościoła, nie zapominając o jego późniejszym odstępstwie.

Serial zasługuje na uwagę nie tylko ze względu na rzadko podejmowany temat, lecz także z powodu realizacji. Adresowany do szerokiej widowni opowiada o wydarzeniach z przeszłości Kościoła w Afryce w sposób przejrzysty i przystępny. Inscenizacja procesu męczenników nie razi – jak to dzieje się w wielu filmach tego gatunku – amatorszczyzną. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Dziennikarz działu „Kultura”

W latach 1991 – 2004 prezes Śląskiego Towarzystwa Filmowego, współorganizator wielu przeglądów i imprez filmowych, współautor bestsellerowej Światowej Encyklopedii Filmu Religijnego wydanej przez wydawnictwo Biały Kruk. Jego obszar specjalizacji to film, szeroko pojęta kultura, historia, tematyka społeczno-polityczna.

Kontakt:
edward.kabiesz@gosc.pl
Więcej artykułów Edwarda Kabiesza

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także