Nowy numer 30/2021 Archiwum

"Wiara w Jej matczyną opiekę była prostym, ale jakże skutecznym środkiem do uświęcenia i uzdrowienia"

O miłości do Maryi Wspomożycielki Wiernych, wyproszonych cudach przez Jej ręce, Jej obecności w życiu ks. Bosko i o tym, czego możemy się od niego uczyć - opowiada salezjanin ks. Piotr Lorek.

Małgorzata Gajos: Dlaczego Maryja zajmuje kluczowe miejsce w życiu ks. Bosko? Kto w nim zaszczepił miłość do Matki?

Ks. Piotr Lorek SDB: Miłość do Maryi zaszczepiła w Janie Bosko jego mama. Jej pobożność i wychowanie bardzo odbiły się na życiu jej synów. To ona musiała bowiem po śmierci swego męża dźwigać ciężar wychowania trzech chłopców. Mama Małgorzata uczyła Janka pozdrawiać Maryję trzy razy dziennie. Później prowadząc dzieła wychowania młodzieży powierzył duchową opiekę nad nią właśnie Matce najświętszej.

Święty wielokrotnie spotykał Maryję w snach. Najczęściej wspomina się o śnie z 9. roku życia i o Dwóch Kolumnach. Czy na jakiś jeszcze należałoby zwrócić uwagę?

Sen z 9 roku życia był ciągle rozwijany. Usłyszał w nim, że w swoim czasie wszystko zrozumie. Maryja pojawiała się w wielu snach, w których stopniowo odkrywała szczegóły i kolejne etapy dzieła salezjańskiego. Wspomożycielka pojawia się też w snach dotyczących praktykowania cnoty czystości.

Dlaczego ks. Bosko zdecydował się na tytułowanie Maryi Wspomożycielką?

Ten tytuł był już w Kościele bardzo dobrze znany. Podkreśla się szczególnie trzy wydarzenia, w których chrześcijanie widzą wyraźną interwencję Maryi, przez ręce której zanosili prośby do Boga i zostali cudownie wysłuchani: bitwa pod Lepanto, odsiecz wiedeńska i uwolnienie papieża Piusa VII z niewoli Napoleona. To właśnie ten papież ustanowił 24 maja wspomnienie Matki Bożej Wspomożenia Wiernych.

Jakie modlitwy maryjne towarzyszyły świętemu w jego codzienności i do jakich zachęcał swoich chłopców?

Każde dzieło i inicjatywę ks. Bosko rozpoczynał od modlitwy „Zdrowaś Maryjo”. Ponadto praktykował nowenny do Niepokalanej i Wspomożycielki. Ulubioną i cenioną modlitwą maryjną był różaniec. Ks. Bosko wyraził się, że wolałby zamknąć dzieło, niż zrezygnować z odmawiania w nim różańca.

Ks. Bosko często powtarzał "Zaufajcie Wspomożycielce, a zobaczycie co to są cuda". Czy można wskazać jeden konkretny cud, który miał znaczenie w życiu ks. Bosko, a może jest ich więcej?

Taki cudów jest sporo i są udokumentowane świadectwem naocznych świadków. Przeważnie są to cuda uzdrowienia za przyczyną Maryi. Towarzyszyła im wiara i modlitwa do Wspomożycielki Wiernych. Jednym z takich cudów jest uzdrowienie dziewczynki, którą matka na rękach przyniosła na spotkanie z ks. Bosko. Dziewczynka nie mogą zupełnie poruszać nóżkami. Po błogosławieństwie i modlitwie do Wspomożycielki ks. Bosko polecił, by dziewczynka poszła do kaplicy podziękować Matce Bożej. Tak się stało rzeczywiście, a ks. Cagliero (późniejszy biskup) zaświadcza, że widział jak dziewczynka sama wychodziła z domu po schodach lekko wsparta na ręku matki. Inna razem niewiadoma dziewczynka po modlitwie do Maryi odzyskała wzrok i na medaliku rozpoznała wizerunek Wspomożycielki.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL