Nowy numer 24/2021 Archiwum

"Niech modlitwa będzie bronią, która zawsze będziecie miały w ręku"

Kilka słów o św. Marii Dominice Mazzarello - współzałożycielce i pierwszej przełożonej Instytutu Córek Maryi Wspomożycielki Wiernych.

Choć 13 maja jest wspomnienie NMP z Fatimy, to Rodzina Salezjańska obchodzi także wspomnienie św. Marii Dominiki Mazzarello. 

Maria Dominika urodziła się 9 maja w 1837 roku. Była pierwszym z ośmiorga dzieci Józefa i Magdaleny Mazzarello. W domu nazywano ją Main. Wiele zawdzięczała swojemu ojcu, którego bardzo kochała i podkreślała to. Po nim odziedziczyła roztropność i zmysł praktyczny, a po matce odwagę. Rodzice nauczyli ją również wiary. Była bardzo ambitna czy to na lekcji katechizmu czy w winnicy, w której pomagała ojcu od 1843 roku. Pisania i liczenia nauczyła się w domu.  

Potrafiła się modlić nie przerywając pracy. Wstawała o świcie, by pójść na Mszę i przyjąć Komunię św. Z jej okien było widać wzgórze z kościołem parafialnym. Poprzez stare witraże było też widać ołtarz. Maria szyjąc przy oknie od czasu do czasu spoglądała na kościół. Gdy widziała błyski świec wołała rodzinę, klękała i modliła się. 

W 1854 ks. Domenico Pestrino założył w Mornese solidację Córek Niepokalanej. Maria była jedną z pierwszych, która się zapisała.

Dziewczyna dojrzewała fizycznie i duchowo, a jej dojrzałość sprawdziła się w czasie, gdy po okolicy zaczął szaleć tyfus. Maria zaczęła spieszyć z pomocą krewnym. Ostatecznie sama zachorowała i była bliska śmierci. Krewniacy zaczęli gromadzić się wokół niej. Napomniała wtedy jednego z nich, który w danym czasie był obojętny religijnie. Człowiek ten nawrócił się i zmienił swoje życie. 

Bóg nie pozwolił jednak odejść Marii za wcześnie. Wyzdrowiała, ale już nie mogła tak ciężko pracować. Zajęła się krawiectwem. Po pewnym czasie wraz z przyjaciółką Petronillą i członkiniami Córek Niepokalanej postanowiły żyć we wspólnocie, przeplatając pracę z modlitwą. Zamieszkały blisko kościoła parafialnego i zainicjowały rodzaj świątecznego oratorium dla dziewcząt z wioski. Rodzice dzieci zaczęli dostrzegać dobry wpływ córek na ich pociechy. 

W 1862 roku ks. Pestrino rozmawiał z ks. Bosko, chciał zostać salezjaninem. Jednak ks. Bosko poradził mu zostać w Mornese i otoczyć opieką Córki Niepokalanej. Pięć lat później Maria opuszcza dom i przenosi się do Domu Niepokalanej, który oddał im ks. Pestrino. W 1869 roku ks. Bosko pisze regulamin dla powstającej wspólnoty. Następnie po rozmowie z Piusem IX  na temat zgromadzenia zakonnego Córek Maryi Wspomożycielki, pisze dla nich konstytucje. 23 maja 1872 roku Córki Niepokalanej z kilkoma wychowankami zamieszkują w kolegium. Przełożoną zostaje Maria Mazzarello. 

Właściwie do tego momentu "córki" nie myślały o życiu zakonnym, teraz postanowiły żyć we wspólnocie zakonnej, która była analogiczna do salezjanów. 5 sierpnia 1872 roku biskup orydnairusz z Aqui dokonuje obłóczyn 15 sióstr nowego zgromadzenia Córek Maryi Wspomożycielki. Tego samego dnia s. Maria z kilkoma innymi składają śluby zakonne. Dwa lata później Maria zostaje wybrana na przełożoną generalną nowego zgromadzenia. Przyjmuje wybór z pokorą, a klucze składa u stóp Matki Bożej, mówiąc:

"Przełożoną tego zgromadzenia jest Najświętsza Maryja Panna". 

Zgromadzenie zaczyna się rozrastać. Po wysłaniu pierwszych sióstr do Urugwaju w 1877 roku, Maria napisała: 

"Jeżeli zdobędziemy dla Boga choć jedną duszę, będzie to największą nagrodą za nasze poświęcenie".

Maria nigdy nie zapomniała, że urodziła się w chłopskiej rodzinie. W swoim życiu była prosta i radosna. Kochała modlitwę.

"Niech modlitwa będzie bronią, która zawsze będziecie miały w ręku". 

W lutym 1881 rozpoczyna podróż, podczas której dostaje gorączki. We Francji po raz ostatni widzi ks. Bosko. Odwiedza domy sióstr, wszędzie okazuje dowody macierzyńskiej miłości i dobroci. Wraca do Nizza i zaczyna odczuwać ból w lewym boku. Ma zapalenie opłucnej. Przyjmuje sakrament chorych. Prosi siostry o modlitwę.

"Pokładam całą nadzieję w Jezusie i w Jego Matce, ale wy wspomagajcie mnie. Nie zostawiajcie mnie samej. Gdy widzę was wokół siebie, czuję się spokojna."

Swoim córkom zostawiła też radę przed swoim odejściem:

"Kochajcie się wzajemnie. Nie cieszcie się nigdy ponad miarę, gdy spotka was radość, ani też nie smućcie się zbytni, w innym przypadku. Radujcie się zawsze w Bogu".

14 maja 1881 roku około 2 w nocy obróciła się do sióstr i zaczęła śpiewać pieśń do Matki Bożej. Następnie poprosiła do siebie ks. Cagliero. "Ojcze, z Bogiem, odchodzę, do zobaczenia w niebie". Ucałowała krzyż i cicho wyszeptała 3 razy: "Jezus, Maryja, Józef". Pius XII w 1951 roku ogłosił ją świętą. 


Tekst na podstawie książki ks. Stanisława Szmidta SDB, Święci, błogosławieni, słudzy boży rodziny salezjańskiej, Wydawnictwo Salezjańskie 1997

« 1 »

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL