Nowy numer 25/2021 Archiwum

Narodowy Dzień Modlitwy: Biden ani razu nie użył słowa "Bóg"

Narodowy Dzień Modlitwy jest okazją do zjednoczenia kraju w czasie trwających kryzysów – powiedział prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden z okazji tego wydarzenia, które w tym roku obchodzono 6 maja.

Przypomniał, że „w naszej historii Amerykanie wyznający różne religie i wierzenia zawsze modlili się o siłę, nadzieję i poradę. Modlitwa dodawała sił wielu pojedynczym ludziom i różnym ruchom walczącym m.in. z niesprawiedliwością rasową, ze zmuszaniem dzieci do pracy oraz z łamaniem praw niepełnosprawnych Amerykanów".

Szef państwa wskazał też na współczesne kryzysy, przed którymi stanął kraj: „Dziś wspominamy i świętujemy fakt, że modlitwa może stać się uzdrawiającym lekarstwem w życiu naszego narodu, biorąc pod uwagę pandemię, powodującą śmierć i utratę środków do życia. Modlitwa prowadzi nas także do odkrycia tego, czym jest sprawiedliwość rasowa i zagrożenie spowodowane zmianami klimatycznymi”.

Prezydent wezwał Amerykanów do zjednoczenia się w modlitwie: „Świętujemy fakt, że od samego początku swego istnienia naród nasz żyje w wolności, gdzie każdy może swobodnie wyrażać i wcielać w życie swoje przekonania, niezależnie od wyznawanych wierzeń. Niech więc te nasze modlitwy przyczynią się do tego, abyśmy wznieśli się ponad podziały i zjednoczyli się w tym historycznym momencie”.

Katolicka agencja CNA i inne media zwróciły uwagę, że Biden w swojej odezwie, w przeciwieństwie do swych poprzedników, ani razu nie użył słowa „Bóg”, choć na końcu wspomniał o „Roku Pańskim 2021”. Niektórzy uważają, że być może było to jakieś niedopatrzenie z jego strony, biorąc pod uwagę całość przesłania, która przecież dotyczyła Boga.

W wymiarach całego kraju organizacją Dnia Modlitwy zajął się komitet, na którego czele stoi obecnie ewangelikalna protestantka Kathy Branzell. W swojej odezwie podkreśliła ona słowa św. Pawła: „Pan jest Duchem, a gdzie jest Duch Pański – tam jest wolność” (2 Kor 3,17).

Tradycja Narodowego Dnia Modlitwy sięga samych początków USA i ma wspólne korzenie z obchodzonym w 4. czwartek listopada Dniem Dziękczynienia. Dzień Modlitwy łączono często z Dniem Postu. Np. 1 czerwca 1774 obchodzono go w kontekście walk o niepodległość i wyzwolenia się spod jarzma angielskiego. Według Thomasa Jeffersona „świętowanie tego dnia było jakby wstrząsem elektrycznym dla całej kolonii”. Podobnie dużą wagę do „Dnia Postów, uniżenia się (przed Bogiem) i modlitwy” przywiązywał gen. George Washington.

Narodowy Dzień Modlitwy zyskał nową dynamikę i znaczenie na przełomie stycznia i lutego 1952, gdy trwała wojna koreańska. Pod wpływem płomiennych kazań baptysty Billy'ego Grahama członkowie obu izb Kongresu wydali wspólne oświadczenie w tej sprawie. Następnie prezydent Harry S. Truman 17 maja 1952 podpisał nowe prawo dotyczące Dnia, w którym ludzie w Stanach Zjednoczonych zwracają się do Boga w modlitwie i rozważaniach, w świątyniach, w grupach i indywidualnie”.

Od 1988, na mocy nowych przepisów Dzień ów odbywa się w pierwszy czwartek maja. Według materiałów na ten temat w Narodowym Dniu Modlitwy „biorą udział chrześcijanie różnych wyznań, sikhowie, muzułmanie, hinduiści i żydzi. Modłom w kościołach, meczetach, synagogach i innych świątyniach towarzyszą pikniki połączone ze słuchaniem muzyki o tematyce religijnej”.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama