Nowy numer 19/2021 Archiwum

"Babcia sobie poradzi". Zbyt często bagatelizujemy depresję osób starszych

Pandemia koronawirusa przyczyniła się do rozwoju innego rodzaju pandemii - depresji i nerwic. Problem dotyczy w znacznym stopniu seniorów mówi psychogeriatra dr Małgorzata Ostrowska.

Jak uzasadnia, seniorzy mają nie tylko słabszy układ nerwowy, ale też z racji wieku są nastawieni lękowo na przyszłość. Ci, którzy pełnili różne funkcje społeczne, np. babci, dziadka lub ucznia Uniwersytetu Trzeciego Wieku – stracili je, szczególnie w pierwszych miesiącach wybuchu epidemii. "Seniorzy potrafią fantastycznie funkcjonować, ale pandemia zmieniła życie wielu osób" – mówi dr Ostrowska ze szpitala MSWiA w Krakowie.

Zwraca uwagę, że silne stany lękowe pojawiły się u seniorów szczególnie na samym początku, kiedy to mówiło się, że ta grupa wiekowa jest najbardziej narażona na Covid. Doszła trudność z dostępem do lekarza, z którym kontakt dla seniorów był ważny. W opinii psychogeriatry teleporady, ale też konieczność załatwiania niektórych spraw przez internet jeszcze bardziej potęgowały uczucie niepokoju, wyobcowania. "Nasz mózg bardzo nie lubi niepewności" – ocenia ekspert.

Przeczytaj też:

Podkreśla także, że nerwice zostaną z nami. "Nerwica to nie jest zapalenie gardła, które przechodzi po tygodniu. Stałe bombardowanie psychiki stresem powoduje, że będziemy to odczuwać jeszcze przez długi czas i – w przypadku seniorów – najczęściej pod postacią zaburzeń snu, niespecyficznych dolegliwości bólowych, np. żołądkowych. To są często objawy nerwicowe".

Z jej obserwacji wynika, że u starszych osób to nie farmakologia jest najistotniejsza, ale bycie z nimi, rozmowa. "Większość seniorów to wdowy, wdowcy, a z ich otoczenia odchodzą kolejni przyjaciele, znajomi. Dla nich najistotniejsze jest to, by nie byli samotni" – mówi psychogeriatra.

Przeczytaj też: Wirus uderza w psychikę

Zdaniem dr Ostrowskiej po pandemii poważnym problemem staną się choroby, które z powodu Covidu przestały być leczone. "Choroby niezdiagnozowane lub których leczenie zostało zaniedbane albo zawieszone, dadzą o sobie znać. Tego nie da się odrobić w ciągu kilku tygodni" – mówi psychogeriatra.

Dr Ostrowska zaleca seniorom, aby pamiętali o schemacie swojego dnia, ale przede wszystkim, żeby wstawali i kładli się spać o stałych godzinach, ponieważ zaniedbane zaburzenia snu będą się jeszcze potęgować. Ważne jest także utrzymywanie kontaktów z innymi ludźmi i spacery na świeżym powietrzu.

Dla osób, które mają mniejsze kontakty społeczne, pomocna w utrzymaniu rytmu dnia może być opieka nad psem. Dla seniorów odpowiedniejszym kompanem będzie dorosły lub starszy pies, a nie szczeniak. W schronisku można zaoferować swoją pomoc w charakterze wolontariusza, wtedy psem można opiekować się czasowo, np. wyprowadzając go na spacery.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Najnowsze