Nowy numer 24/2021 Archiwum

Tajemnice kalendarza liturgicznego

Nowi święci w kalendarzu ogólnym Kościoła, zniknięcie św. Szczepana z oktawy Narodzenia Pańskiego, przeniesiona uroczystość NMP Królowej Polski… To kilka przykładów zawiłości rządzących obchodami roku liturgicznego. Rodzących wątpliwości i pytania.

Oto fragment listu do redakcji jednego z serwisów liturgicznych: „Dlaczego papież Franciszek nie wspominał w liturgii św. Stanisława Biskupa, choć jest on patronem Polski?”. By poruszać się w tym gąszczu bez uderzania głową w sufit, warto prześledzić historię kalendarza, zapoznać się w telegraficznym skrócie z rządzącymi nim zasadami i zobaczyć, jak funkcjonują one w praktyce.

Na początku…

…była niedziela. O jej roli w życiu wspólnoty chrześcijańskiej św. Jan Paweł II pisał w liście apostolskim Dies Domini: „Słusznie zatem można powiedzieć za autorem homilii z IV stulecia, że »Dzień Pana« jest »panem dni«. Kto otrzymał łaskę wiary w zmartwychwstałego Pana, z pewnością rozumie znaczenie tego dnia, jakie ma w całym tygodniu, i przeżywa go z głębokim wzruszeniem, które św. Hieronim wyraził słowami: »Niedziela to Dzień zmartwychwstania, to Dzień chrześcijan, to nasz Dzień«”. Z czasem obchód pierwszego dnia tygodnia dał początek niedzieli niedziel – Wielkanocy i wspomnieniom innych tajemnic zbawienia, czyli wniebowstąpienia, zesłania Ducha Świętego, Objawienia Pańskiego i tajemnicy Wcielenia. Nie jest to równoznaczne z powstaniem czegoś, co by przypominało dzisiejszy kalendarz liturgiczny.

Początkowo, sprawując liturgię, chrześcijanie kierowali się rachubą czasu według systemu i zasad właściwych regionowi i kulturze, w której żyli. Stąd istniała konieczność wyznaczenia daty najważniejszego dla chrześcijan święta. Podstawą była, przejęta z kalendarza żydowskiego, pierwsza wiosenna pełnia księżyca. Do dziś zachował się, między innymi w liturgii rzymskiej, obrzęd tak zwanej anuncjacji, podczas którego diakon ogłasza daty świąt ruchomych. Dziś możemy powiedzieć, że anuncjacja była pierwszym oficjalnym kalendarzem liturgicznym.

Co nie znaczy, że innych kalendarzy nie było. Większość wspólnot miała tak zwane Depositiones martyrum, znane dziś jako martyrologia. Najbardziej znanym jest Martyrologium Romanum. Ale najstarszym zachowanym jest Chronograf Folokalusa z roku 354. Wpisywano do nich imiona męczenników, dodając dies natalis – dzień narodzin dla nieba. W tym dniu pielgrzymowano do grobu męczennika i sprawowano tam Eucharystię, co dało początek dzisiejszym wspomnieniom świętych i zwyczajowi wkładania relikwii do mensy ołtarzowej.

W tym czasie ramy, jakie wyznaczały największe święta Pańskie, „obrastały” w inne obchody. Ich początkiem najczęściej była rocznica poświęcenia świątyni, wzniesionej w miejscu związanym z jakimś wydarzeniem z życia Jezusa, Matki Bożej czy świętych Pańskich. Klasycznym przykładem jest święto Podwyższenia Krzyża Świętego, obchodzone w rocznicę poświęcenia dwóch bazylik jerozolimskich: Zmartwychwstania i Męczenników.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama