Reklama

    Nowy numer 8/2021 Archiwum

Eureka!

Można powiedzieć, że Jan przekazuje swoich uczniów Jezusowi. Na tym polegała jego misja – wskazać na Mesjasza, doprowadzić ludzi do Niego. Podczas każdej Mszy Świętej słyszymy słowa Jana: „Oto Baranek Boży”.

1. Spoglądamy wtedy na Hostię, w której rozpoznajemy w wierze obecność Jezusa. Uczniowie Jana, gdy to usłyszeli, poszli za Jezusem. A co z nami? Czy rzeczywiście idziemy za Nim? Czy widzimy w Nim nasze wybawienie? Po słowach „Oto Baranek Boży” ustawiamy się w kolejce do Komunii. Przyjmujemy Go do siebie na znak, że chcemy należeć do Jego uczniów. Wiara nie jest tylko zestawem poglądów, przekonań czy zasad, jest przede wszystkim chodzeniem za Jezusem, naśladowaniem Go w miłości, w ofiarnym, pokornym i pięknym życiu.

2. „Czego szukacie?” – pyta Jezus swoich naśladowców. Wciąż trzeba słyszeć to pytanie. Czego szukam w Kościele? Czemu w nim jestem? Czemu idę na Mszę, do spowiedzi? Czemu klękam do modlitwy? Nauczycielu, gdzie mieszkasz? Odpowiedź uczniów może wydawać się banalna. Ale niekoniecznie tak jest. Słowo „nauczyciel” wskazuje już na coś ważnego. Na uznanie w Jezusie autorytetu, na gotowość bycia uczniem. Czy Jezus nauczający dziś w Kościele jest moim nauczycielem? Niektórzy odpowiadają: „Jezus – tak, Kościół – nie”. Gdzie jednak można spotkać Jezusa poza Kościołem? Nauczycielu, gdzie mieszkasz? Adresem, pod którym mieszka Pan, jest Jego Kościół. W nim są słowo Boże, sakramenty, doktryna, wspólnota, która jest Jego Ciałem. Szukanie Jezusa poza Kościołem będzie zawsze błądzeniem, będzie budowaniem obrazu Jezusa, który pasuje do moich oczekiwań, będzie malowaniem subiektywnej ikony Zbawiciela zgodnej z panującymi oczekiwaniami i modami. I wtedy szybko okaże się, że to ja jestem nauczycielem, a Jezus – moim uczniem. Czyli zamiast podążać za Zbawicielem, podążam za sobą samym albo za panującymi w świecie ideami.

3. „Znaleźliśmy Mesjasza” – mówi, a raczej woła Andrzej do swojego brata. To brzmi jak słynne zawołanie Archimedesa: „Eureka!”. I w greckim oryginale to jest rzeczywiście ten sam czasownik heurisko, oznaczający odkrycie, znalezienie, przekonanie się do czegoś. Archimedes zawołał: „Eureka!”, gdy odkrył jedno z praw fizyki nazwane potem jego imieniem. Chrześcijanie noszą imię Chrystusa, bo są odkrywcami czegoś o wiele cenniejszego – Logosu, czyli Słowa, które stało się ciałem. Ewangelizacja jest wołaniem: „Eureka!”, „Znaleźliśmy Lekarstwo na wszystkie choroby świata”. Nie chcemy tego Lekarstwa trzymać tylko dla siebie, chcemy dać je innym, prowadzimy was do Lekarza. Andrzej przyprowadza Szymona do Jezusa. Gdyby każdemu z Jego uczniów udała się ta sztuka choć raz w życiu! Nie wstydźmy się wołać: „Eureka, odkryłem Jezusa!”. To odkrycie waży o niebo więcej niż odkrycie Archimedesa, z całym szacunkiem dla niego.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..