Nowy numer 47/2020 Archiwum

Po śmierci wielkiego imama – obawy o eskalację przemocy

Niemieckie Towarzystwo Narodów Zagrożonych (GfbV) wyraziło zaniepokojenie wiadomością o zamordowaniu wielkiego imama w Burkina Faso i ostrzegło przed eskalacją przemocy islamskiej w Afryce zachodniej. Według informacji obrońców praw człowieka 73-letni Souaibou Cisse, wielki imam z Djibo, został uprowadzony 11 sierpnia, a 15 sierpnia znaleziono ciało zamordowanego.

„Barbarzyńskie morderstwo na dostojniku muzułmańskim pokazuje, jak zła jest sytuacja bezpieczeństwa w wielu regionach Burkina Faso”, oświadczył dyrektor GfbV Ulrich Delius. Jego zdaniem Unia Europejska musi poświęcić więcej uwagi pogarszającej się dramatycznie sytuacji bezpieczeństwa w wielu częściach zachodniej Afryki. Po zamordowaniu 20 osób na targu bydlęcym w Burkina Faso Unia Europejska potępiła w ubiegłym tygodniu przemoc wobec ludności cywilnej.

Wielki imam podróżował liniowym autobusem. Na drodze pojazd został zatrzymany prawdopodobnie przez islamistów, sprawdzono dokumenty wszystkich pasażerów, a imama uprowadzono. Muzułmański duchowny był do początku tego roku pod ochroną policji po tym, jak w maju 2017 usiłowano go zabić. Imam stał się celem ataków ze strony islamistów po tym, gdy publicznie potępił terror skrajnych grup islamskich.

To morderstwo jest dowodem, jak bardzo zagrożone jest bezpieczeństwo w niektórych regionach kraju - stwierdził dyrektor GfbV. Przypomniał, że w listopadzie 2019 zostali zamordowany wiceburmistrz miasta Djibo, z którego pochodził także wielki imam, a także trzej współpracownicy burmistrza. Od tego czasu, z obawy przed atakami terrorystycznymi, większość funkcjonariuszy politycznych miasta przeniosło się do stolicy kraju, Wagadugu. Do dziś rząd nie doprowadził do obiecanego przywrócenia bezpieczeństwa.

Obok Burkina Faso także inne kraje informują o wzroście przemocy terrorystycznej, np. Mali czy Niger. Niedawno katoliccy biskupi Nigerii potępili masakry w nigeryjskim stanie Kaduna, gdzie w ciągu tygodnia zamordowano co najmniej 21 osób. 17 z nich zamordowano w napadzie na chrześcijańską wioskę Kakum Daji, a ponad 30 raniono. Ataki terrorystyczne wywołały falę protestów w Kadunie oraz w stolicy kraju, Abudży. Winą za przemoc obarcza się zbrojne ugrupowania, których członkowie pochodzą ze szczepu Fulani. Ta grupa etniczna żyje na terenie całej zachodniej Afryki, zajmuje się tradycyjnie hodowlą bydła i w większości wyznaje islam.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Najnowsze