Nowy numer 39/2020 Archiwum

Nieśmiertelność

Nieśmiertelność kojarzy się z legendami i raczej kiepskiej jakości powieściami fantasy. W rzeczywistości wynalazła ją sama natura.

Japońscy naukowcy ożywili bakterie sprzed 100 milionów lat. Można się spierać o to, czy one rzeczywiście były martwe i jak zdefiniować „życie” oraz „nie-życie”. Bo jeżeli żywe jest to, co jest aktywne, jeżeli komórka żyje wtedy, gdy w jej wnętrzu zachodzą przemiany fizyczne i/lub chemiczne, to znaczy, że to, co badacze znaleźli w osadach dennych, 5,7 km pod morskim dnem, było nieżywe. Wystarczyło jednak stworzyć mikrobom odpowiednie warunki, a natychmiast ożyły. Sprawa jest ciekawa nie tylko z powodu bardzo długiego okresu, w jakim bakterie były nieżywe. Także z powodu tego, że znaleziono je w środowisku skrajnie dla nich nieprzychylnym. Japończycy przywrócili do życia bakterie tlenowe, czyli takie, które do funkcjonowania potrzebują środowiska bogatego w tlen. A tymczasem wydobyli je z miejsca, gdzie tlenu nie ma.

Pisząc to, mam wątpliwości, czy pojęcia: „życie”, „śmierć”, „ożywienie” itd. są tutaj adekwatne. Te określenia nie są tak ostre, jak mogłoby się wydawać. Niektóre meduzy potrafią tak skutecznie oszukiwać czas, że w zasadzie można powiedzieć, że żyją wiecznie. Gdy już się rozmnożą, potrafią cofnąć się w rozwoju i z powrotem stać się „dzieckiem” (a mówiąc ściślej: zamienić się w larwę). Całe ich życie może zacząć się wtedy od początku. I tak bez końca. Kiedy więc następuje ich śmierć? Gdy tego chcą lub gdy zostają zabite, np. zjedzone przez drapieżnika.

Podobnych historii można opowiedzieć wiele, bowiem życie wcale nie jest tak jednoznaczne, jak mogłoby się wydawać. W świecie ożywionym znane są mechanizmy, które spodziewalibyśmy się znaleźć raczej na kartach powieści fantastycznych. Dopiero zaczynamy je poznawać. Może kiedyś nauczymy się je wykorzystywać? I nie chodzi mi o nieśmiertelność człowieka, lecz raczej o umiejętność „przywracania do życia” albo naprawiania komórek szczególnie dla nas cennych. Oczywiście każdy kij ma dwa końce. To, że mikroby potrafią czekać na odpowiednie warunki miliony lat, może być dla nas dużym problemem. Z powodu zmian klimatu na ogromnym obszarze, m.in. Syberii, dochodzi do rozmrażania wiecznej zmarzliny. W niej także znajdują się patogeny, które nie były aktywne czasami od setek tysięcy lat. Ich uwolnienie do środowiska może być sporym wyzwaniem. Nasze organizmy mogły już zapomnieć, jak z nimi walczyć. To druga strona nieśmiertelności, która może raczej przyczynić się do skrócenia życia niż wydłużenia. Jeden z wielu paradoksów świata, w którym żyjemy. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się