Reklama

    Nowy numer 32/2020 Archiwum

Czy król może być taki?

Zachariasz działał krótko po zakończeniu niewoli babilońskiej.

Był świadkiem odbudowy jerozolimskiej świątyni. Z precyzją, do której daleko mieli inni starotestamentowi prorocy, zapisał czas, gdy Pan Bóg wzywał go, by wieścił. W przełożeniu na nasz kalendarz był to październik i listopad roku 520 przed Chr., luty roku 519 i listopad roku 518. Świątynia natomiast została poświęcona w roku 515 przed Chr.

Wizja, która stanowi dzisiejsze pierwsze czytanie, odnosi się do miejsca, gdzie świątynia – Syjon – stała. A czas? Tu prorok już nie jest tak precyzyjny, bo wieści o czasach ostatecznych, których nie da się wpisać w kalendarz. One rozpoczynają się z chwilą dokonania zbawienia, a pełnię znajdą u końca wieków. Jak długi czas minie między tymi punktami? Tego prorok nie precyzuje, a można założyć, że nie wie o tych dwóch rozpiętych w czasie rzeczywistościach. Gdy św. Mateusz Ewangelista opisywał wjazd Pana Jezusa do Jerozolimy, cytował czytany dziś fragment orędzia Zachariasza, widząc jego spełnienie. Ale tam nie spełnił się cały wymiar panowania Króla, którego „władztwo sięgać będzie (…) aż po krańce ziemi”. Tam był początek.

To władztwo jest także zupełnie inne niż te, które nazywamy imperiami czy mocarstwami. Już pierwszy obraz zadaje kłam takim oczekiwaniom: „Pokorny – jedzie na osiołku”. Potężni władcy doby Zachariasza pojawiali się na koniach, w otoczeniu rydwanów i zastępów żołnierzy. Ten jedzie na osiołku, który towarzyszył w podróżach zwykłym ludziom. Jego panowanie wyznaczają trzy przymiotniki: sprawiedliwy, zwycięski i pokorny. „Zwycięski” niektóre ze starożytnych tłumaczeń oddawały jako „zbawiony”, a także „niosący zbawienie”. Natomiast „pokorny” wyjaśniają poprzez obrazy: „ubogi”, a także „cichy i pokornego serca”.

Taki nowy król przez swe zbawcze dzieło rozpocznie czasy ostateczne, trwające aż do końca świata, władztwo pokoju. Ono otworzy się na każdego, kto zechce do niego wejść. Nie będzie nawracać siłą. Łuki wojenne z orędzia Zachariasza nie należą do wrogów, tak samo jest z rydwanami i koniami.

Tę logikę trudno nam zrozumieć, patrząc na imperia, mocarstwa, międzynarodowe korporacje i światowe grupy lobbingu. Ale przecież Pan Bóg w orędziu innego z proroków, Izajasza, mówił: „Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami”. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..