Nowy numer 28/2020 Archiwum

Włosi pocieszają samych siebie: No, nie mamy najgorzej

"Tego lata najprawdopodobniej musimy spędzić wakacje we Włoszech" - smucą się Włosi. I zaraz podnoszą się na duchu... Ale jak!

Jakby nie patrzeć, niektóre miejsca naszego kraju nie mają nic do pozazdroszczenia Karaibom albo Malediwom - dochodzą do (słusznego) wniosku.

Mediolański "Corriere della Sera" opublikował kilka zapierających dech w piersiach fotografii autorstwa Francesco Giannotty z prowincji Lecce w rejonie Salento (na "obcasie" włoskiego buta), by przekonać rodaków, że to twierdzenie ma uzasadnienie.

Pierwsza (patrz niżej) została wykonana 23 maja w Castro Marina - to tu dzięki przejrzystości wody łódka zdaje się "fruwać". Drugie zdjęcie zostało zrobione 17 maja w Faraglioni di Sant’Andrea i prezentuje słynny Łuk Zakochanych. Na trzecim, z 23 maja, widać naturalny basen Salento w Marina Serra. I w końcu czwarta fotografia, wykonana 24 maja w Punta della Suina, przedstawiająca cudowny zachód słońca nad morzem.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama