Nowy numer 23/2020 Archiwum

Bp Libera: Ten kryzys może być szansą

W czasie epidemii i kwarantanny warto poszukać "duchowych smaków" naszego życia - zachęca biskup płocki w wywiadzie, którego udzielił naszym diecezjalnym mediom.

Publikujemy fragmenty wywiadu biskupa Piotra Libery, udzielonego Katolickiemu Radiu Diecezji Płockiej i "Gościowi Płockiemu".

ks. Włodzimierz Piętka: Ostatnie święta Bożego Narodzenia Ksiądz Biskup przeżywał w swoistej "duchowej kwarantannie" u kamedułów w Krakowie, a teraz, wraz z narodową kwarantanną, chyba coś podobnego przydarzyło się nam wszystkim?

bp Piotr Libera: Można powiedzieć, że kameduli żyją w "permanentnej kwarantannie". To jakaś analogia do tego, co teraz przeżywa cały świat. Gdy wróciłem z półrocznego pobytu na Srebrnej Górze, wielu mi mówiło: "jak zazdroszczę, chciałbym też przeżyć podobne doświadczenie". I oto, niespodziewanie, w obecnej sytuacji, każdy z nas może być eremitą, bo do tego nas zmusza trwający w Polsce stan epidemii.

Zostaliśmy nagle wyprowadzeni na pustynię, bo nasze kontakty zostały ograniczone, nie powinniśmy się spotykać i przemieszczać. Mamy więc okazję, aby częściej być sami ze sobą, a przy okazji spróbować zrobić w swoim życiu przestrzeń dla Boga.

Przywołam tu Ewangelię z III niedzieli Wielkiego Postu, gdzie Pan Jezus mówi do Samarytanki: "Nadchodzi godzina, nawet już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu, a takich to czcicieli szuka Ojciec" (J 4, 23). Oznacza to, że Boga można czcić w duchu i prawdzie, w świątyni swojego serca. Myślę, że to jest niepowtarzalna okazja do budowania świątyni serca dla Pana, gdzie utrzymamy z Nim intensywną relację miłości i modlitwy.

ks. Krzysztof Świerczyński: Starsi, mądrzy ludzie powtarzają, że "wszystko jest po coś", że w naszym życiu nie ma spraw banalnych i niepotrzebnych. Jakie dobro mogą wyprowadzić z doświadczania epidemii nasze parafialne wspólnoty, duszpasterze, rodziny?

Powtórzę za papieżem Franciszkiem, który kilka dni temu stwierdził, że czas epidemii, którą przeżywamy, jest stosowną chwilą, aby dokonać wyboru między tym, co w naszym życiu jest istotne, a tym, co drugorzędne. W tej nowej rzeczywistości mamy szansę wybrać to, co naprawdę się liczy i ma posmak wieczności. Pan Bóg naprawdę jest bardzo blisko nas. Przypomnijmy sobie słowa św. Pawła Apostoła wypowiedziane na ateńskim Areopagu: "W Nim bowiem żyjemy, poruszamy się i jesteśmy" (Dz 17, 28). Myślę, że w perspektywie tych słów, trzeba również odkrywać wartość słowa Bożego w życiu chrześcijanina, które dociera do człowieka różnymi drogami, m.in. w przestrzeni wirtualnej. W internecie znajdziemy mnóstwo takich duchowych propozycji. Tu chciałbym docenić, jak bardzo środki społecznego przekazu angażują się w szerzenie dobra i międzyludzkiej solidarności.

Widzę również, jak wiele twórczych i dobrych inicjatyw dzieje się w naszych parafiach i wspólnotach. Chciałbym, aby dobro i doświadczenie wypracowane w tym czasie trwały nadal w naszym Kościele.

Spróbujmy też w tym czasie wykrzesać dla siebie nawzajem więcej czasu: rodzice dla dzieci i dzieci dla rodziców, młodsi dla seniorów. To również okazja do odkrycia wartości wspólnej modlitwy i częstszego czytania Pisma Świętego. To będzie nas broniło przed apatią, narzekaniem i czarnowidztwem.

ks. Włodzimierz Piętka: Ksiądz Biskup poszedł ostatnio z pielgrzymką ze Skępego do Obór. Skąd się wziął taki pomysł?

Osoby związane z ruchami charyzmatycznymi mówią o "przynagleniu w Duchu Świętym". I tak było z decyzją o moim wyruszeniu w tę pielgrzymkę: odczuwałem przynaglenie wewnętrzne, aby to zrobić. Wyruszyłem w tę drogę z ks. Grzegorzem Zakrzewskim, który jest przewodnikiem comiesięcznej nocnej pokutnej pielgrzymki ze Skępego do Obór. Główną intencją, która mi towarzyszyła, była prośba o ustanie epidemii koronawirusa. Ale niosłem też intencje Ojca Świętego, naszej diecezji i mieszkańców Ziemi Dobrzyńskiej oraz północnego Mazowsza.

W Oborach wraz z bp. Mirosławem Milewskim zawierzyłem nas wszystkich Maryi w jej cudownej figurze, ukryłem nas wszystkich pod płaszczem Matki Bożej. Po przebyciu tej drogi bolały nogi, ale serce było szczęśliwe, bo pokłoniłem się Matce Bożej w dwóch tak ważnych sanktuariach naszej diecezji.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..
  • wietrzyk11
    14.04.2020 13:27
    Księże Biskupie, jeśli na moje konto będzie wpływać co miesiąc stała pensja, mogę sobie siedzieć w swoim "eremie" do końca roku i doceniać "duchowe smaki".
    doceń 12
  • protegowany
    14.04.2020 21:39
    protegowany
    Mnie boli, że brak nam kapłanów proroków, którzy nie tylko się zawierzają, ale jak Dawid, który potrafił powiedzieć, że w imię Najwyższego zabije Goliata, kapłan powinien wzywać do modlitwy i nie bać się ogłosić, że Bóg potrafi i powstrzyma epidemię np. w parafii, gdzie 10% wiernych zdeklaruje się do odmawiania Koronki do Miłosierdzia - epidemia zniknie. Doświadczyłem w swoim życiu działania Boga i wiem, że Bóg lubi takie święte wyzwania. Ale gdy serce ospałe i cała ufność w lekarzach to godzimy się na zamknięte kościoły i brak komunii w najważniejsze święto chrześcijańskie :(
    doceń 1
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama