Nowy numer 14/2020 Archiwum

Kropka PL

Kapitał nie ma narodowości, życie gospodarcze reguluje wyłącznie „niewidzialna ręka rynku”, a państwa narodowe tracą na znaczeniu… Czy w dobie walki z epidemią ktoś jeszcze w to wierzy?

Nie wiemy, dokąd nas to wszystko zaprowadzi, ale dominuje przekonanie, że pandemia już teraz zmieniła nasze wyobrażenie o świecie i samą rzeczywistość. Na naszych oczach chyba ostatecznie sypią się m.in. wymienione we wstępie trzy dogmaty neoliberalnego wyznania wiary. Dziś okazuje się, że kapitał jednak ma narodowość, „niewidzialna ręka rynku” bez interwencji państwa to ślepa uliczka, a państwa narodowe mają pierwszeństwo przed organizacjami międzynarodowymi. Na marginesie walki z koronawirusem dokonuje się pozytywna, choć bolesna weryfikacja tych prostych, lekceważonych do niedawna prawd.

Patriotyzm dochodowy

Oczywiście, gdyby wyrażenie „kapitał nie ma narodowości” traktować literalnie, całkowicie dosłownie, to faktycznie należałoby przyznać, że narodowość może mieć tylko konkretny człowiek, a nie kapitał. W praktyce jednak chodzi przecież właśnie o właściciela kapitału, a to już ma znaczenie. W Polsce najbardziej czytelnym przykładem przez lata były m.in. banki, z których większość została najpierw sprzedana zagranicznemu kapitałowi, a dopiero od niedawna następuje ich stopniowa repolonizacja. Podczas Forum Ekonomicznego w 2017 roku pełniący wówczas obowiązki szefa SGB Banku Jarosław Dąbrowski trafnie zauważył, że „aspekt narodowy kapitału pokazał przede wszystkim kryzys finansowy z lat 2008–2009 – wówczas wiele banków wycofywało się z finansowania niektórych rynków, choć nie przemawiały za tym względy ekonomiczne”. Możliwe, że gdyby nie interwencja ówczesnych polskich władz u swoich odpowiedników w zachodnich stolicach, część banków wycofałaby się zupełnie z naszego kraju. Taka interwencja nie byłaby potrzebna, gdyby wcześniej banki nie zostały sprzedane zagranicznemu kapitałowi. A każde państwo potrzebuje stabilnego systemu bankowego, więc jest czymś naturalnym, że powinien on znajdować się w rękach rodzimego kapitału.

Czy to oznacza, że w tej filozofii priorytetem przestaje być rentowność, a stają się nim bliżej nieokreślone „cele patriotyczne”? To fałszywe przeciwstawienie, bo rentowny biznes to równocześnie wzrost zamożności społeczeństwa i siły całego państwa. Ale właśnie z tego względu każdy gospodarz każdego kraju chce dbać po pierwsze o to, by zyski zostawały na miejscu, a nie były wyprowadzane na zewnątrz, a po drugie o to, by w razie chwilowych zawirowań kapitał nigdzie nie uciekał.

To jest fragment artykułu. Aby przeczytać całość - wykup dostęp do eWydania. Kup PDF z najnowszym numerem lub wykup dostęp do tego artykułu (cena 1,23 zł).

Dostępne jest 29% treści. Chcesz więcej? Wykup dostępu do całego artykułu. Cena 1,23. Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Polecamy

  • staho
    28.03.2020 20:19
    staho
    Autor widział w Polsce lub w Europie wolny rynek! Gratuluję fantazji. Chyba że chodziło o wolny (od straganów) rynek w Krakowie?
    doceń 3
  • podajnik
    29.03.2020 00:07
    Na forum był burzliwe dyskusje przekonujące, że kapitał nie ma narodowości. Niektórzy próbowali udowodnić, że Niemcy nie chronią i nie wspierają swoich i Polacy też nie powinni. Dziś widać jakie to były manipulacje lub pomyłka z ich strony.
    doceń 2
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama