Nowy numer 23/2020 Archiwum

Zbrodnicza decyzja

80 lat temu kierownictwo sowieckiej partii komunistycznej podjęło decyzję o wymordowaniu ponad 25 tys. polskich obywateli – jeńców wojennych i więźniów.

Do końca września 1939 r. do niewoli sowieckiej trafiło ok. 250 tys. polskich żołnierzy i przedstawicieli służb mundurowych. W ciągu dwóch miesięcy zwolniono większość szeregowców i podoficerów pochodzących z terenów okupowanych przez Związek Sowiecki. Następnie – jeńców wywodzących się z terenów anektowanych przez III Rzeszę. Pozostałych szeregowców i podoficerów umieszczono w obozach pracy. Około 8,6 tys. oficerów zamknięto w dwóch obozach – w Kozielsku i Starobielsku, a policjantów, żandarmów, funkcjonariuszy Służby Więziennej, żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza i Straży Granicznej, urzędników państwowych, łącznie ok. 6,8 tys. osób, osadzono w obozie w Ostaszkowie. O ich losie na polecenie Stalina miał zdecydować ludowy komisarz ds. wewnętrznych Ławrientij Beria.

Wstępna selekcja

31 października 1939 r. do Kozielska przyjechał major Wasilij Zarubin, oficer sowieckiego wywiadu. Miał zorientować się w nastrojach i poglądach politycznych uwięzionych Polaków oraz wskazać tych, którzy mogli być użyteczni dla sowieckiego państwa. Podobne działania przeprowadzono w obozach w Starobielsku i Ostaszkowie. Sondaż z perspektywy Moskwy wypadł negatywnie. Zdecydowana większość jeńców nie kryła patriotyzmu i krytycznego nastawienia do władzy sowieckiej. Prawdopodobnie na podstawie sprawozdania Zarubina i innych funkcjonariuszy Beria w notatce dla sowieckiego kierownictwa napisał o polskich jeńcach: „Wszyscy oni są zawziętymi wrogami władzy sowieckiej, pełnymi nienawiści do ustroju sowieckiego. (…) Każdy z nich tylko czeka na uwolnienie, aby mieć możliwość aktywnego włączenia się do walki przeciwko władzy radzieckiej”. Ostatecznie sowiecka administracja spośród 15 tys. jeńców wybrała 395 osób, które uniknęły śmierci.

Notatka nr 794 B

5 marca 1940 r. w Moskwie odbyło się spotkanie członków Biura Politycznego KC Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików) (WKP[b]). Wtedy rozpatrzono czterostronicową notatkę Berii adresowaną do „KC WKP(b) – towarzysza Stalina”, napisaną na blankiecie NKWD (Ludowego Komisariatu Spraw Wewnętrznych). Notatka została zarejestrowana pod numerem 794 B. Beria wylicza w niej skrupulatnie, że w obozach jenieckich przebywa 14 736 byłych oficerów, urzędników, obszarników, policjantów, żandarmów, dozorców więziennych, osadników wojskowych i agentów wywiadu. 97 proc. spośród nich było Polakami. Wśród nich było 295 wyższych oficerów – generałów, pułkowników i podpułkowników, 2080 majorów i kapitanów, 6049 poruczników, podporuczników i chorążych. Osadzony w Ostaszkowie korpus oficerski funkcjonariuszy Policji Państwowej, młodszych dowódców policji, Straży Granicznej i żandarmerii liczył 1030 osób.

Osobną kategorię w notatce Berii stanowi 18 632 więźniów przetrzymywanych w więzieniach w zachodniej Białorusi i zachodniej Ukrainie. Wśród nich Polaków miało być 10 685. Tak więc o ile Polacy zdecydowanie przeważali wśród jeńców wojennych, o tyle w więzieniach przetrzymywano także liczną grupę polskich obywateli narodowości białoruskiej i ukraińskiej. Trafili na tzw. ukraińską i białoruską listę katyńską. Zapłacili życiem za to, że byli lojalnymi obywatelami Rzeczypospolitej i nie akceptowali narzuconej im siłą władzy sowieckiej.

Zatwardziali i niepoprawni

Opisując tę zbiorowość, Beria stwierdził, że „wszyscy oni są zatwardziałymi i niepoprawnymi wrogami władzy sowieckiej”. Proponuje, aby wszystkich w trybie specjalnym, a więc bez przewodu sądowego, skazać na śmierć i rozstrzelać. Ich sprawy miały być rozpatrzone przez tzw. Specjalną Trójkę, czyli Kolegium Specjalne NKWD, bez wzywania aresztowanych, bez przedstawiania im zarzutów i aktu oskarżenia. Trójkę „rozpatrującą” wszystkie sprawy tworzyło trzech funkcjonariuszy NKWD wysokiej rangi: Wsiewołod Mierkułow, Bogdan Kobułow i Leonid Basztakow. Decyzję Biura Politycznego aprobującą treść notatki Berii oznaczono w protokole numerem 13/144. Oznaczała wyrok śmierci dla 14 700 jeńców wojennych i 11 000 więźniów. Na notatce Berii podpisali się Józef Stalin, jako sekretarz generalny WKP(b) i faktyczny przywódca sowieckiego państwa, oraz trzej członkowie Biura Politycznego KC WKP(b) pełniący ważne funkcje w aparacie państwowym: Wiaczesław Mołotow, komisarz spraw zagranicznych, Anastas Mikojan, m.in. wicepremier i minister handlu zagranicznego, oraz marszałek Kliment Woroszyłow, ludowy komisarz obrony. Na notatce widnieje także odręczna adnotacja Stalina o głosowaniu „za” dwóch nieobecnych w czasie posiedzenia członków Biura Politycznego: Łazara Kaganowicza, ludowego komisarza komunikacji, oraz Michaiła Kalinina, przewodniczącego Prezydium Rady Najwyższej Związku Sowieckiego.

3 kwietnia 1940 r. rozpoczęła się likwidacja obozu w Kozielsku. Dwa dni później obozów w Starobielsku i Ostaszkowie. W tym samym czasie jednostki NKWD przystąpiły do likwidacji wymienionych w notatce Berii więźniów w zachodniej Białorusi i zachodniej Ukrainie. Kiedy trwało masowe mordowanie w nocy z 12 na 13 kwietnia 1940 r., NKWD rozpoczęło deportacje rodzin skazanych decyzją z 5 marca. Było to zgodne z sowiecką praktyką z czasów Wielkiego Terroru – gdy rozstrzeliwano „wrogów ludu”, represjonowano także ich rodziny. Szacuje się, że do Kazachstanu albo w inne odległe rejony Związku Sowieckiego zesłano wtedy ok. 61 tys. osób. Wielu z nich nie przeżyło pierwszej zimy, gdy temperatura w stepie spadała do minus 45 st. C.

Teczka specjalna nr 1

Notatka Berii przez ponad pół wieku była przechowywana w zapieczętowanej teczce razem z wyciągiem protokołu decyzji Biura Politycznego z 5 marca 1940 r. Najpierw znajdowała się w prywatnym sejfie kierownika Wydziału Ogólnego KC KPZR, a później w zaplombowanym pomieszczeniu w szóstym sektorze Wydziału Ogólnego KC. Umieszczono na niej napis: „Informacji nie dawać. Bez zezwolenia kierującego Wydziałem Ogólnym KC koperty nie otwierać”. Wiadomo, że z dokumentami przechowywanymi w teczce specjalnej nr 1 zapoznawali się kolejni sekretarze generalni KC KPZR, a także Bołdin, kierownik aparatu Gorbaczowa, który zajrzał do niej dwukrotnie – w latach 1987 i 1989.

Zawartość tajnej teczki nr 1 została ujawniona dopiero po rozpadzie Związku Sowieckiego. 24 grudnia 1991 r. prezydent Federacji Rosyjskiej Borys Jelcyn pojechał na Kreml, aby przejąć od ustępującego prezydenta Michaiła Gorbaczowa walizkę z kodami uruchamiającymi sowieckie siły nuklearne. W trakcie spotkania stało się coś nieoczekiwanego. Jak zanotował w pamiętnikach Jelcyn, Gorbaczow położył na stole stertę teczek z dokumentami i powiedział: „To są materiały z archiwum byłych sekretarzy generalnych, bierzcie, teraz wszystko to jest wasze”. W dokumentacji oznaczonej jako teczka specjalna nr 1 znajdowały się notatka Berii dla Biura Politycznego oraz protokół decyzji sporządzony na jej podstawie 5 marca 1940 r. W ten sposób Rosja formalnie stała się spadkobiercą notatki Berii, którą przez kolejne lata przechowywano jako pilnie strzeżoną tajemnicę państwową, obok m.in. mapy podziału Polski stanowiącej załącznik do układu Ribbentrop–Mołotow, a notatka była przecież jej logiczną konsekwencją. Jelcyn w trakcie spotkania z Gorbaczowem powiedział, że nie dotknie tych dokumentów, zanim nie opracują ich archiwiści.

Decyzję o ich odtajnieniu i udostępnieniu Polakom podjął jednak nie z potrzeby dokończenia rozliczeń historycznych, ale w kontekście wewnętrznej walki z komunistami w Rosji. Po nieudanym puczu w sierpniu 1991 r. Jelcyn zawiesił działalność partii komunistycznej. Ta decyzja została później przez liderów tej partii zaskarżona przed Trybunałem Konstytucyjnym. Jelcyn na użytek własnej opinii publicznej potrzebował więc silnego argumentu, który mógłby posłużyć do moralnej delegitymizacji komunistów. Wcześniej, w kwietniu 1990 r., wybrane dokumenty katyńskie, ale bez notatki Berii, Gorbaczow przekazał prezydentowi Jaruzelskiemu. Jednak najważniejsze dokumenty dotarły do Polski dopiero jesienią 1992 r. Wtedy do Warszawy przyleciał szef rosyjskich archiwów państwowych prof. Rudolf Pichoja. 14 października 1992 r. przekazał prezydentowi Lechowi Wałęsie kopie dokumentów z teczki specjalnej nr 1, zawierającej notatkę Berii oraz decyzję Biura Politycznego KC WKP(b) z 5 marca 1940 r. Wydawało się, że zaczyna się ostatni akt rozliczenia zbrodni katyńskiej. Był on potrzebny Rosji nie tylko w relacjach z sąsiadami, ale i dla rozliczenia się ze stalinizmem we własnej historii. Niestety, w następnych latach proces ten został zatrzymany, a prawda o zbrodni katyńskiej jest nadal w Rosji przez różne środowiska podważana i fałszowana. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama