Nowy numer 13/2020 Archiwum

Kto tam jest?

A może nie ma nikogo? Każda informacja, która sugeruje, że kosmos mogą zamieszkiwać inteligentne cywilizacje, zyskuje ogromne zainteresowanie.

I nie ma się co dziwić. Odkrycie, że gdzieś tam znajdują się zaawansowane cywilizacje, totalnie przeorałoby nasz świat. Kiedyś po wykładzie, na którym opowiadałem o szukaniu życia w kosmosie, jeden ze słuchaczy powiedział, że nawet gdyby je znaleziono, nic by to nie zmieniło w jego codziennym funkcjonowaniu. To prawda. Choć z drugiej strony, czy odkrycie druku zmieniło cokolwiek w codziennym funkcjonowaniu ludzi współczesnych Gutenbergowi (warto pamiętać, że druk został wynaleziony dużo wcześniej przez Chińczyków)? A czy ktokolwiek zaryzykuje stwierdzenie, że druk nie miał wpływu na rozwój cywilizacji? Podobnie jest ze wszystkimi odkryciami naukowymi czy geograficznymi. Jak zmieniło się życie ludzi w Europie po tym, gdy odkryto drogę morską do Indii? A przecież to była jedna z najważniejszych wypraw ludzkości (nawiązując do felietonu sprzed tygodnia, podtrzymuję, że to, czego dokonali Kolumb czy inni wielcy żeglarze jego czasów, było dużo trudniejsze od planowanej wyprawy człowieka na Marsa). Co zmieniło odkrycie DNA czy odkrycie faktu, że wszechświat się rozszerza? W dniu odkrycia nie zmieniło nic. Ale z czasem wpływ tego, co odkrywamy, staje się coraz większy.

Nie zgadzam się z jednym ze słuchaczy, że odkrycie życia pozaziemskiego niczego by nie zmieniło. Moim zdaniem zmieniłoby wszystko. Najpierw w tym, jak rozumiemy świat, w którym żyjemy. Potem – jakie jest nasze miejsce w tej układance. To najistotniejsze pytania, jakie możemy zadać.

W styczniu tego roku w tygodniku „Nature” ukazał się artykuł opisujący dziwną sekwencję krótkich impulsów radiowych (tzw. FRB), które docierają do nas z kosmosu. Rejestruje się je od dawna, ale zawsze zauważano pojedynczy, trwający milisekundy błysk (trzask). Nie było wiadomo, kiedy i gdzie się pojawi. W efekcie badanie ich fenomenu było niezwykle trudne. Tym razem jest jednak inaczej. Błyski radiowe pojawiają się z tego samego źródła bardzo regularnie. Mniej więcej co godzinę przez prawie 4 dni. Potem 12 dni przerwy i cała sekwencja pojawia się od nowa. I tak przez ponad rok. Astronomowie nie mają pojęcia, co może być ich źródłem. Nadlatują do nas z peryferii galaktyki spiralnej (większej od Drogi Mlecznej) oddalonej od nas o 500 mln lat świetlnych. Innymi słowy, te błyski, które dzisiaj łapiemy, powstały pół miliarda lat temu. Miejsce, w którym fale powstają, jest obszarem, w którym rodzą się nowe gwiazdy. Poza tym nie obserwuje się tam niczego specjalnego. Z analiz fal radiowych wynika, że źródło sygnałów jest otoczone silnym polem magnetycznym.

Czy to kosmici? Jakaś zaawansowana cywilizacja? Nie wolno wykluczać takiej możliwości, ale trzeba też uczciwie powiedzieć, że jest tuzin znacznie bardziej prawdopodobnych hipotez. Może to gwiazda neutronowa, która krąży wokół czarnej dziury, tak że przez 12 dni szybkie sygnały radiowe są przez dziurę przysłaniane?

Nie mamy żadnych dowodów na to, że we wszechświecie, gdzieś poza Ziemią, funkcjonuje życie (tym bardziej wielokomórkowe i inteligentne). Mamy jednak wiele poszlak, że może funkcjonować. Czy tam ktoś jest? Czas pokaże.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • CSOG
    22.02.2020 12:10
    Ktoś tam jest!
    Czy „nie mamy żadnych dowodów na to, że we wszechświecie, gdzieś poza Ziemią, funkcjonuje życie”?
    Pomijając całkiem nieźle udokumentowany i udowodniony fakt Zmartwychwstania człowieka, Jezusa z Nazarethu, pomijając fakt kilkukrotnego ukazywania się Zmartwychwstałego wielu osobom; innych dowodów na to, że we wszechświecie, gdzieś poza Ziemią, funkcjonuje życie nie ma. To fakt.

    Jeszcze kilka wieków temu rozumiano, bez najmniejszych wątpliwości, że niektóre dziedziny, nazwijmy to nauki, wymagają koherencji. Fizyka nie ma możliwości funkcjonować w oderwaniu od matematyki. Podobnie astronomii nie da się badać bez matematyki i fizyki. Onegdaj uważano, że świata całościowo nie da się zrozumieć, a tym bardziej odkrywać bez istnienia i rozumienia filozofii. Tak przynajmniej funkcjonowało to w świecie greckim. W mentalności semickiej świata nie dawało się zrozumieć i odkrywać bez Boga. Przy czym całkowicie naturalnym było w tym systemie myślowym założenie a priori, że skoro Bóg jest w jakimś świecie człowiekowi niedostępnym, to istnieje obszar tajemnicy, która nigdy przez człowieka nie zostanie poznana i zgłębiona. Dziś, w XXI wieku prof. Meissner w dosyć przystępny sposób wyjaśnia, że dowiedziono to już nawet naukowo. Istnieją obszary immamentnie niemożliwe ludzkiemu poznaniu i zbadaniu. Tak fizycznie skonstruowany jest świat, który znamy.
    Bardzo często trudno jest nam jednak z tym faktem się pogodzić. Faktem jest również, że gdyby nie ta naturalna ludzkości ciekawość i niepokorność zmuszająca nas do sięgania po niemożliwe, nie rozwijalibyśmy się tak jak się rozwijamy.
    A zatem z łatwością pomijamy fakt, że we wszechświecie, po za Ziemią istnieje życie, którego nie poznamy za życia, na korzyść poszukiwań innej podobnej nam cywilizacji życia.
    Cywilizacji … ale jakiej? Jaką chcielibyśmy znaleźć odkryć i dotknąć jej obecności? Istnieje pewne ryzyko, że przerastająca nas intelektualnie i przewyższająca swoimi możliwościami nasze możliwości, mogłaby nas zdominować, a nawet unicestwić. Z kolei gdybyśmy napotkali na naszej drodze i dotarli do słabiej rozwiniętej kultury, mam poważne podstawy do obaw, że podzieliłaby ona los rdzennych kultur, społeczeństw i cywilizacji Indian obu ameryk, aborygenów Australii, Eskimosów i plemion afrykańskich. Dostaliby od nas puszki z Coca-colą, Adidasy, po czym zamknęlibyśmy ich w nieogrzewanych, głodujących skansenach-gettach z możliwością wizytowania przez turystów.

    A zatem, może lepiej będzie jeśli radiowe błyskotrzaski pozostaną jedynie ciekawą tajemnicą. Mam też swoją cichą nadzieję, że jeśli we wszechświatach i zaświatach istnieje jakakolwiek „inteligentna” cywilizacja, to jej inteligencja podpowie jej niegłupią myśl, że lepiej będzie i dla nich i dla nas, jeśli nie pozwolą się nam odkryć( za naszego życia). Może to nie uratuje nas, ale z pewnością nie zaszkodzi im.

    P.S Wracając do myśli o naukowo udowodnionych obszarach tajemnicy immanentnej to jedną z najprostszych przeszkód do dotknięcia innych form egzystencjalnych może być chociażby czas, w którym my ludzie jesteśmy uwięzieni. Czas to taka drobna barierka, albo jak ktoś woli wielki mur, o którym Einstein powiedział: jeżeli dla jednego układu odniesienia dwie rzeczy dzieją się w różnym czasie, to dla innego układu odniesienia te same rzeczy mogą się dziać w tym samym czasie. Warto o tym pomyśleć szukając „obcych” lub „swoich”, bo zapewne patrzą na nas, a my możemy tylko zastanawiać się czy patrzą z politowaniem, czy z serdeczną wyrozumiałością?
    doceń 2
  • HA2O
    22.02.2020 17:37
    Intuicja daje do myślenia , że w tak niewyobrażalnie wielkim Wszechświecie , który wciąż się rozszerza (down-up -nie tylko gwiazdy ale i atomy) obserwując świnie , które czekają na obiad lub właśnie kompsumują , widok kota na parapecie chlewni wydaje się tylko złudzeniem lub nierealnym dla obserwatora , który odważy się założyć , że nasze wyobrażenia mają moc stwarzać nowe wszechświaty jak i tych którzy je zamieszkują ...
    doceń 0
  • halinkaa
    22.02.2020 21:53
    czy nie można pisać o rzeczach bliższych czytelnikowi - twutlenek tytanu w żywności kosmetykach oraz wszelkich tabletkach od suplementów po leki na wątrobę, co naprawdę się rozpyla z chemitrailsów lub że szczepionki podawane przed 6 m-cem życia dziecka to bio hazard, o co chodzi z 5G itp. bąki puszczane przez kosmitów 0,5 mld lat temu raczej słabo jak na tak poczytną gazetę
    doceń 0
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji