Nowy numer 08/2020 Archiwum

(Nie)jedni z nas

Nie chodzą z nami, nie modlą się tak jak my, nie używają tego samego języka… - nie mają Ducha. Od podejrzliwości do wykluczenia. To główne źródło wszelkich podziałów między chrześcijanami.

Kończy się Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. Od lat mam poczucie, w tym roku wyjątkowo silne, że łatwiej chyba zorganizować tydzień ekumeniczny z braćmi innych wyznań, niż utrzymać w jedności sam Kościół katolicki. Tak, inne wspólnoty chrześcijańskie też mają swoje wewnętrzne pęknięcia i też pewnie nieraz łatwiej im spotkać się z katolikami niż ze sobą nawzajem dojść do porozumienia. Bywa, że dotyczy to spraw zasadniczych, w których trudno o jakiś „kompromis” – jak niedawno u metodystów, których podzielił spór o święcenia osób homoseksualnych i uznanie „małżeństw” jednopłciowych. I my nie jesteśmy wolni od podobnych napięć, a czasem faktycznych pęknięć, co pokazuje m.in. spór o „drogę synodalną” Kościoła w Niemczech.

Ale przecież podziały nie zaczynają się dopiero wtedy, gdy dotyczą spraw zasadniczych – prawd wiary, doktryny, dyscypliny, organizacji kultu, moralności. Podział zawsze zaczyna się w sercu od nieufności i podejrzliwości, która – pielęgnowana, podlewana i pozyskująca szybko grono „wyznawców” – wydaje swoje zatrute owoce. I nie chodzi tylko o skrajne przypadki, jak podważanie autorytetu papieża czy kwestionowanie ważności jego wyboru. To często bardzo subtelne w formie sygnały, które zdradzają pewną wewnętrzną skłonność do szufladkowania współwyznawców według swoich preferencji. Wiem, co mówię, bo nie jestem przecież wolny od podobnych „odruchów”, a i sam doświadczyłem tego ze strony innych. Wielu z nas ma swój, większy lub mniejszy, udział w tym dzieleniu Kościoła na „swoje” frakcje.

W minionym roku liturgicznym zwróciło moją uwagę, że w dość krótkim odstępie czasowym w czytaniach mszalnych trzykrotnie pojawił się ten fragment Ewangelii: „Wtedy Jan rzekł do Niego: »Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zabranialiśmy mu, bo nie chodził z nami«. Lecz Jezus odrzekł: »Nie zabraniajcie mu, bo nikt, kto czyni cuda w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami«”. Niezwykła jest ta scena. Może uczniami kierowała tylko zwykła gorliwość i troska o „czystość doktryny”? Albo zazdrość, że ktoś ma to, co oni, wtajemniczeni, myśleli, że przynależy tylko wybranym? A może to już zapowiedź tego, co będzie źródłem podziałów między chrześcijanami kolejnych wieków – podejrzliwości wobec tych, którzy „nie chodzą z nami”, a dokonują tych samych znaków, ba, robią to w imię Jezusa, chociaż… nie są jednymi z nas, nie modlą się tak samo, nie mówią tym samym językiem, nie uczestniczą w tych samych eventach… A może nawet modlą się podobnie, idą w tym samym kierunku, ale… przecież „nie z nami”.

„Nie ma odwrotu z drogi ekumenizmu”, mówił z mocą św. Jan Paweł II. Trzeba dziękować za wszystko, co na tej drodze już udało się zrobić. Ale tym mocniej trzeba modlić się o jedność w samym Kościele katolickim. Jedność, jak pokój, jest jedną z najbardziej kruchych rzeczywistości.  

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jacek Dziedzina

Dziennikarz działu „Świat”

W „Gościu" od 2006 r. Studia z socjologii ukończył w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pracował m.in. w Instytucie Kultury Polskiej przy Ambasadzie RP w Londynie. Laureat nagrody Grand Press 2011 w kategorii Publicystyka. Autor reportaży zagranicznych, m.in. z Wietnamu, Libanu, Syrii, Izraela, Kosowa, USA, Cypru, Turcji, Irlandii, Mołdawii, Białorusi i innych. Publikował w „Do Rzeczy", „Rzeczpospolitej" („Plus Minus") i portalu Onet.pl. Autor książek, m.in. „Mocowałem się z Bogiem” (wywiad rzeka z ks. Henrykiem Bolczykiem) i „Psycholog w konfesjonale” (wywiad rzeka z ks. Markiem Dziewieckim). Prowadzi również własną działalność wydawniczą. Interesuje się historią najnowszą, stosunkami międzynarodowymi, teologią, literaturą faktu, filmem i muzyką liturgiczną. Obszary specjalizacji: analizy dotyczące Bliskiego Wschodu, Bałkanów, Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych, a także wywiady i publicystyka poświęcone życiu Kościoła na świecie i nowej ewangelizacji.

Kontakt:
jacek.dziedzina@gosc.pl
Więcej artykułów Jacka Dziedziny

 

Zobacz także

  • spe
    25.01.2020 16:56
    "Ale przecież podziały nie zaczynają się dopiero wtedy, gdy dotyczą spraw zasadniczych – prawd wiary, doktryny, dyscypliny, organizacji kultu, moralności" - zgadza się. Do publicznego ujawnienia takiego podziału najpierw ktoś musi "dojrzeć", a to nie jest najczęściej jeden akt, lecz cała seria pomniejszych, prowadzących do tego.
    doceń 9
  • DNA
    27.01.2020 08:06
    A co to jest ekumenizm? Czy nie przypadkiem usprawiedliwienie herezji? I udawanie, że jesteśmy jedno? A gdzie nawrócenie i prawda Ewangelii? Pisać można dużo, ale z tego nic nie wynika. Drogi się rozchodzą a tożsamość katolików próbuje się rozmyć.
    doceń 6
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji