Nowy numer 14/2020 Archiwum

Raczej nie odwołają Trumpa, ale proces się rozpocznie

Kontrolowana przez Demokratów Izba Reprezentantów USA przekazała w środę dwa artykuły impeachmentu prezydenta Donalda Trumpa do amerykańskiego Senatu. Proces parlamentarny prezydenta rozpocznie się w najbliższy wtorek.

Siedmiu tzw. menedżerów procesu parlamentarnego, którzy pełnić będą rolę prokuratorów, w swego rodzaju procesji dostarczyło akt oskarżania do izby wyższej Kongresu USA.

Wcześniej w środę Izba Reprezentantów zagłosowała za przesłaniem dwóch artykułów impeachmentu prezydenta Trumpa do Senatu. Za takim formalnym krokiem opowiedziało się 228 kongresmenów, przeciwnych było 193. Po głosowaniu demokratyczna przewodnicząca Izby Nancy Pelosi podpisała akt oskarżenia prezydenta Trumpa.

"Dziś tworzymy historię" - powiedziała Pelosi.

Decyzja Izby Reprezentantów umożliwia rozpoczęcie senackiego procesu parlamentarnego Donalda Trumpa.

W grudniu 2019 roku Izba przegłosowała dwa artykuły impeachmentu Trumpa, zarzucając mu nadużycie władzy i utrudnianie pracy Kongresu. Tym samym prezydent został postawiony w stan oskarżenia.

Zgodnie z amerykańskim prawem po przesłaniu artykułów impeachmentu do Senatu działa on jako sąd przysięgłych w procesie parlamentarnym prezydenta i decyduje, czy usunąć go z urzędu, czy uniewinnić.

Jak poinformował lider republikańskiej większości w Senacie Mitch McConnell, ustalono, że w czwartek w południe czasu miejscowego przedstawiciele oskarżenia z Izby Reprezentantów mają przedstawić senatorom oba artykuły impeachmentu prezydenta Donalda Trumpa.

O godzinie 14 (20 czasu polskiego) zostanie zaprzysiężony w Senacie prezes Sądu Najwyższego USA John Roberts, który będzie przewodniczył postępowaniu.

McConnell poinformował także, że właściwy proces, z otwierającymi go przemowami, rozpocznie się w najbliższy wtorek.

Do usunięcia prezydenta z urzędu potrzeba większości dwóch trzecich głosów w Senacie, czyli co najmniej 67. Z uwagi na przewagę w izbie Republikanów wiele wskazuje, że Trump zostanie uniewinniony.

« 1 »

Polecamy

  • seitz
    16.01.2020 08:46
    Nie ma sprawiedliwości na świecie. Putin jest dyktatorem, któremu nic nie grozi za liczne tajne morderstwa w obcych państwach, za fałsz, agresję terytorialną i wiele innych grzechów ciężkiego kalibru jak bombardowanie syryjskich szpitali cywilnych i miast, ciche zrywanie traktatów.
    Unia Europejska chce z nim współpracować i nas napomina o praworządność
    Natomiast Trump za małe przewinienie może stracić urząd.
    Co łączy te dwa skrajne przypadki? To, że i w Rosji i w USA stroną cynicznie atakującą jest lewica (pokomunistyczna komuna oraz demokraci).
    doceń 4
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Najczęściej komentowane