Nowy numer 47/2020 Archiwum

Szachy a feminizm

Może szachy pokazują nam chciane przez Stwórcę różnice między kobietami i mężczyznami.

Trwa mecz o szachowe mistrzostwa świata kobiet. Grają Chinka Wenjun Ju, obrończyni tytułu, i Rosjanka Aleksandra Goriaczkina. Pojedynek rozpoczął się w Szanghaju, a zakończy we Władywostoku. W puli nagród organizatorzy zagwarantowali kwotę 500 tys. euro. Jest to najwyższa suma w historii meczów o mistrzostwo świata kobiet w królewskiej grze. Ale i tak jest ona o połowę niższa, niż mieli do podziału Norweg Carlsen i Amerykanin Caruana, którzy w 2018 r. walczyli o szachowy prymat wśród mężczyzn. Dlaczego jednak w szachach istnieje podział na mężczyzn i kobiety? Co innego dyscypliny, w których liczą się budowa ciała, siła mięśni, wzrost. W szachach natomiast liczą się umysł i mocna psychika. Oczywiście kobiety mogą rywalizować z mężczyznami, jednak do tej pory nie są w stanie grać na poziomie najlepszych szachistów. Czym to wytłumaczyć? Feministki wskazałyby zapewne na wielowiekową dyskryminację kobiet, społeczno- -kulturowe stereotypy, które sprawiają, że w szachy gra znacznie mniej kobiet niż mężczyzn. Na przykład w stowarzyszeniu szachowym w USA jedynie 14,5 proc. stanowią kobiety. Znakomita szachistka Yifan Hou z Chin stwierdziła, że „kobiety nie trenują tak ciężko jak mężczyźni. Młodym dziewczętom mówi się, że w szachach jest podział ze względu na płeć i że mają się starać być najlepsze wśród kobiet. Bez idącej dalej motywacji trudno im osiągać poziom ich rówieśników”. Podobny pogląd miał zapewne László Polgár, który edukację swych trzech córek podporządkował szachom. Od dzieciństwa ciężko trenowały i grały z chłopcami. Najlepsza z nich, urodzona w 1976 r. Judit, była bezkonkurencyjna wśród kobiet. Z powodzeniem grała w turniejach z mężczyznami, ale jednak nie dała rady zbliżyć się do tytułu mistrza świata. Kiedyś pewna profesor matematyki, tłumacząc mi, dlaczego wśród matematycznych geniuszy nie ma kobiet, stwierdziła: „Bo kobiety są za mądre”. Widząc moje zdziwienie, wyjaśniła, że są za mądre, aby całe życie, dnie i noce, poświęcać problemom matematycznym, do czego zdolni są mężczyźni. Może coś podobnego jest w szachach, które – by grać na najwyższym poziomie – wymagają całkowitego poświęcenia. A może szachy pokazują nam chciane przez Stwórcę różnice między kobietami i mężczyznami. Nie znaczą one, że kobiety są „gorsze”. Po prostu są inne. A przewyższają mężczyzn w niektórych dziedzinach dużo ważniejszych niż szachy.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama