Nowy numer 49/2019 Archiwum

wPolityce.pl: Prokuratura przejmuje TU-154M o nr 102. W samolocie są uszkodzenia "krytycznych elementów"

Jak dowiedział się portal wPolityce.pl, Prokuratura Krajowa postanowiła włączyć samolot TU154M o numerze bocznym 102 do materiału dowodowego w śledztwie dotyczącym katastrofy smoleńskiej - czytamy w czwartek na portalu "wPolityce.pl".

Oznacza to, że aby zbliżyć się do maszyny każdorazowo potrzebna będzie zgoda śledczych. Jak podaje portal, cytując postanowienie prokuratury, "decyzja to efekt zniszczenia samolotu z powodu «działalności Podkomisji do Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego»".

Jak podaje portal, w dokumencie śledczy wykazują, że dotychczas "102" była wielokrotnie przedmiotem oględzin prokuratorów i biegłych, lecz "czynności te nie miały charakteru niszczącego czy też w jakikolwiek sposób ingerującego w integralność techniczną samolotu", ani nie powodowały "demontażu poszczególnych elementów oraz trwałego usuwania ich z miejsca stacjonowania samolotu".

"Inaczej było w przypadku działań członków Podkomisji działającej przy MON. Gdy we wrześniu 2018 r. prokuratura dowiedziała się o demontażu części samolotu, zwróciła się do ministerstwa obrony o inwentaryzację płatowca i przywrócenie go do stanu pierwotnego. Niestety okazało się to już niemożliwe" - pisze portal.

"wPolityce.pl" przytacza także postanowienie MON, w którym czytamy, że "Przeprowadzona inwentaryzacja przez komisję techniczną, powołana rozkazem Dowódcy 3. Skrzydła Lotnictwa Transportowego wykazała, iż doszło do uszkodzenia krytycznych elementów siłowych konstrukcji płatowca, spowodowanych badawczą działalnością Podkomisji do Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego. Charakter tych zmian jest trwały i nieodwracalny".

Jak podaje portal, decyzję o zabezpieczeniu samolotu - jako dowodu - prokuratorzy uzasadniają tym, że "Jego cechy techniczne - bliźniaczy model z samolotem, który uległ katastrofie pod Smoleńskiem, brak innego dostępnego dla organów procesowych modelu tego samolotu na świecie, a więc niepowtarzalność takiego statku powietrznego stanowią, iż może on służyć jako środek dowodowy do ustalenia przyczyn i okoliczności katastrofy".

« 1 »

Zobacz także

  • dirk
    23.11.2019 00:00
    Hej, no chyba robienie po raz enty fotek wraku i jego bliźniaka, nigdy niczego do przodu w dochodzeniu nie posunie. Nie posunęło. Krytyczne elementy bada się w laboratorium, wszelkimi naukowymi metodami, w końcu też i niszczącymi. Oczywiście musi być z tego pełna dokumentacja i wnioski. Od mieszania herbaty (czytaj chodzenia w kółko i pstrykania fotek) żadna prawda nigdy na wierzch nie wyjdzie. A sporo jej tkwi we wraku i bliźniaku, skoro nasi wypróbowani przyjaciele i "bracia w śledztwie" tylko na takie "badania" nam pozwalają, a bliźniaka o mało co nie kupili w ostatnich chwilach rządów spolegliwej dla się ekipy. Zresztą same te fakty mówią same za siebie i nawet lupa, nie mówiąc o elektronowym mikroskopie, by to stwierdzić nie jest potrzebna.
    doceń 4
  • Dremor_
    24.11.2019 20:24
    Dremor_
    Czy winni zostaną pociągnięci do odpowiedzialności?
    doceń 0
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama