Nowy numer 46/2019 Archiwum

Siła prostej sprawy

Myśl wyrachowana: Kiedyś nie mówiono, skąd się biorą dzieci, dziś nie mówi się, skąd się bierze seks.

Hałas się podniósł, bo podobno w Polsce chcą ustanowić nowe prawo, przewidujące karę więzienia za edukację seksualną. Ma do tego jakoby prowadzić obywatelska inicjatywa „Stop pedofilii”, którą Sejm przyjął do dalszych prac.

„Życzliwe spojrzenie kleru pomogło zebrać podpisy pod projektem ustawy wprowadzającej karę więzienia za seksedukację” – napisali w „Wyborczej”.

Rzecz dotarła do Parlamentu Europejskiego, który ochoczo pochylił się nad nią z troską. Długo się jednak nie pochylał, bo europoseł Patryk Jaki uświadomił kolegom, że nie chodzi o seksedukację, lecz o pedofilię. „Kto publicznie propaguje lub pochwala zachowania o charakterze pedofilskim, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch” – zacytował najważniejszy fragment, dodając, że podobny zakaz propagowania pedofilii figuruje w większości kodeksów karnych państw UE. Po czym zauważył: „Nikt z was nawet nie przeczytał tej ustawy, tylko powiela nieprawdziwe informacje”.

No właśnie. A projekt jest bardzo zwięzły, minuta lektury. Prosta sprawa: mówimy „nie” pedofilom. Czy ktoś chce im powiedzieć „tak”? Nie widzę, nie słyszę. W czym więc problem? Ano w tym, że najprostsze i fundamentalne sprawy czasem kolidują z wielkimi interesami. Czy nie tak jest z prawem każdego człowieka do życia? Czy inaczej jest z męską czy żeńską tożsamością? Też proste rzeczy, a kompletnie zakrzyczane, zawalone stosami pozornych argumentów i ordynarnych fałszywek. A wszystko po to, żeby ktoś mógł zbijać kasę na zabijaniu dzieci albo ograniczać przyrost naturalny drogą tworzenia transpłciowych ideologii.

I tam, i tu chodzi o wyłączenie refleksji i pójście fałszywym tropem. Konkretnie: krzyczy się, że polskie dzieci nie są przygotowane do życia seksualnego, bo nie ma odpowiedniej edukacji. Ale jak to nie ma? Jest wychowanie do życia w rodzinie. Wystarczy spojrzeć do programu, żeby zobaczyć, jak kompleksowo i poważnie traktuje się tam sprawy dojrzewania młodych ludzi. Jednak w tym właśnie rzecz, że kompleksowo – bo lewicowi seksedukatorzy chcieliby wypreparować seks ze wszystkiego innego, zwłaszcza z prokreacji. Ci ludzie nie chcą przygotować młodych do życia, tylko do użycia. Chcą naszym dzieciom wtłoczyć myślenie o seksie jako przysługującym im bezwarunkowo prawie do przyjemności. Zmysłowość, która szczególnie w młodym wieku domaga się mądrego pokierowania, podkręcają do granic możliwości, usuwając z widoku cel, dla którego w ogóle zaistniała.

Żeby nie dać się ogłupić manipulatorom, trzeba wciąż wracać do tego, co najprostsze i tak oczywiste, że aż szokujące. Tak szokujące, jak stwierdzenie, że seks po to został stworzony, żeby były dzieci. Już słyszę ten krzyk, wydziwianie i rechot – ale czy to coś zmienia?

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Franciszek Kucharczak

Dziennikarz działu „Kościół”

Teolog i historyk Kościoła, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wieloletni redaktor i grafik „Małego Gościa Niedzielnego” (autor m.in. rubryki „Franek fałszerz” i „Mędrzec dyżurny”), obecnie współpracownik tego miesięcznika. Autor „Tabliczki sumienia” – cotygodniowego felietonu publikowanego w „Gościu Niedzielnym”. Autor książki „Tabliczka sumienia”, współautor książki „Bóg lubi tych, którzy walczą ” i książki-wywiadu z Markiem Jurkiem „Dysydent w państwie POPiS”. Zainteresowania: sztuki plastyczne, turystyka (zwłaszcza rowerowa). Motto: „Jestem tendencyjny – popieram Jezusa”.
Jego obszar specjalizacji to kwestie moralne i teologiczne, komentowanie w optyce chrześcijańskiej spraw wzbudzających kontrowersje, zwłaszcza na obszarze państwo-Kościół, wychowanie dzieci i młodzieży, etyka seksualna. Autor nazywa to teologią stosowaną.

Kontakt:
franciszek.kucharczak@gosc.pl
Więcej artykułów Franciszka Kucharczaka

Zobacz także

  • Eugeniusz_Pomorze_
    07.11.2019 07:35
    Jak to już wcześniej napisałem sam ŚWIĘTY Jan Paweł II DOBRZE zaświadczał o swoich rodzicach! Pisz sobie te swoje preparowane antychrześcijańskie chore wymysły i płynące z nich dla Ciebie "wnioski"! P.S. "Fajna" ta Twoja grupa internetowych trolli, pt.: "Dremor" - jeden z Was to "Dremor", drugi to "Drem0r", a Ty: "Dremor_" - pasujecie do siebie IDEALNIE...
  • Eugeniusz_Pomorze_
    07.11.2019 12:16
    Na poparcie Twoich tez NIE MASZ DOWODÓW. Ja mam kilka i to mi wystarczy. Poza tym, gdyby KK w Polsce miał OCZYWISTE I PRAWDZIWE wątpliwości to by nie narażał Kościoła na krytykę z tak głupiego powodu i po prostu NIE PROPONOWAŁBY PROCESU BEATYFIKACYJNEGO rodziców Karola Wojtyły! A sam święty papież o swoich rodzicach powiedział tak:
    „Matkę straciłem jeszcze przed Pierwszą Komunią św. w wieku 9 lat i dlatego mniej ją pamiętam i mniej jestem świadom jej wkładu w moje wychowanie religijne, a był on z pewnością bardzo duży”.

    (Jan Paweł II, „Dar i Tajemnica”, Wydawnictwo św. Stanisława BM, Kraków 1996). Te słowa świadectwa ŚWIĘTY Jan Paweł II wypowiedział o swojej matce. Swego ojca zapamiętał dużo lepiej, więc napisał o nim więcej: „Mogłem na co dzień obserwować jego życie, które było życiem surowym. Z zawodu był wojskowym, a kiedy owdowiał, stało się ono jeszcze bardziej życiem ciągłej modlitwy. Nieraz zdarzało mi się budzić w nocy i wtedy zastawałem mego Ojca na kolanach, tak jak na kolanach widywałem go zawsze w kościele parafialnym.”. JA CI PODAŁEM KONKRETY, A TY PISZESZ O JAKIMŚ "JEDNYM Z WYWIADÓW" - GDZIE JEST TEN TWÓJ ARTYKUŁ? ZDJĘCIA TO ZA MAŁO, BO W CZASACH DZIECIŃSTWA ŚW. JPII STRÓJ W JAKIM ZOSTAŁ SFOTOGRAFOWANY BYŁ NORMĄ. 2X2=4.
  • Eugeniusz_Pomorze_
    07.11.2019 16:54
    Ano widzisz, to o to Ci/Wam chodzi, że "...mało kto wierzy w rzetelność procesów beatyfikacyjnych."...! - Rzeczywiście ze swoim antykatolicyzmem i upartym lansowaniem na okrągło półprawd pasujesz/pasujecie Dremorowie conajmniej do Świadków Jehowy. I pamiętaj/cie - kłamstwo nie będzie wieczne, ono się skończy. Ba! - Już jest skończone!
  • Eugeniusz_Pomorze_
    07.11.2019 22:38
    Nie mnie brakuje argumentów lecz Tobie, ale nie zamierzam z Tobą dyskutować bo non stop manipulujesz i bez przerwy atakujesz Kościół Katolicki - nawet wspaniałemu kapłanowi błogosławionemu kard. Stepinacowi podobnemu do prymasa Wyszyńskiego nie dałeś spokoju, nazwałeś go ..."zbrodniarzem"...!! Grzech zaczyna się często od zakwestionowania woli Bożej.
    Błąd Ewy polegał na tym, że wdała się w dyskusję z szatanem, który jest „piekielnie inteligentny”, działa na półprawdach i skłania nas do grzebania przy ustalonych przez Boga zasadach. Ewa dała się zmanipulować, bo weszła w rozmowę ze złym duchem.

    Grzech jest również wynikiem wchodzenia w rozmowę z kusicielem. Tytułowy bohater traktatu Leszka Kołakowskiego „Wielkie Kazanie Księdza Bernarda”. Duchowny, który w pysze postanawia stanąć do walki z diabłem, w finałowej scenie-bitwie opowiada się po... jego stronie, tj. po stronie Złego!

    Jak powiedział na tegorocznym wiosennym Dniu Skupienia Architektów ks. Lucjan Bielas: "...Kuszony na pustyni Pan Jezus nie dyskutuje z szatanem, choć On akurat mógł sobie na to pozwolić. Szybko ucina dyskusję, posługując się cytatami z Pisma Świętego. NIE DYSKUTUJE ZE ZŁEM. BYĆ BLISKO BOGA TO JEDYNA GWARANCJA BEZPIECZEŃSTWA."... - Dlatego teraz zamiast poddawać się pysze i dyskutować ze złem - KOŃCZĘ JĄ NATYCHMIAST. KROPKA.
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji