Nowy numer 47/2019 Archiwum

W dniu, kiedy zabito księdza

Dzisiaj mija 35. rocznica zamordowania księdza Jerzego Popiełuszki. Ale jakoś cicho o niej w większości mediów. Jakby ta śmierć się nie zdarzyła i nie zmieniła naszej historii.

Bo męczeństwo zawsze zmienia świat, nawet jeśli on sam nie myśli o zmianie, ani nie chce jej się poddać. Gest ostateczny - oddanie życia - nie pozostaje obojętny dla tych, którzy pozostają. Kiedy stałam na tamie we Włocławku i widziałam tę przestrzeń powietrza i wody, przez którą musiało lecieć jego umęczone ciało w worku, poczułam ogrom bestialstwa minionego ustroju i siłę tego szczupłego mężczyzny w sutannie. Zrzucono go jakby ze skały, bezwładną kukłę z zawiązanymi rękami, zasłoniętymi oczyma, ale z jednym jasnym widokiem w duszy - że nie może się poddać, zaprzeczyć temu, czym się żyło.
Ksiądz Jerzy na co dzień zło dobrem zwyciężał, bezgranicznie, bez limitów wybaczając tym, którzy wrzucali mu przez okno kamienie, zastraszali go, aż w końcu - zabili. To niewygodne, wręcz nieludzkie postępowanie, ale chciałoby się powiedzieć… boskie. Mimo że ostrzegano go, żeby się ukrył, uciekł, zdecydowanie został ze swoimi parafianami. Z rzeszą wierzących, ale i niewierzących w Boga, wolnomyślicieli, artystów, niepokornych intelektualistów i robotników. Łączyło ich to, że próbowali nie lękać się mówienia, co jest Prawdą. I starali się nią żyć, jak On.
Dziś, kiedy każdego dnia omal się nie zabijamy, szukając zamiennych prawd i wartości, skaczemy sobie do gardeł na portalach społecznościowych i realnie, tamta postawa Księdza jest z innego świata. Może dlatego nie chce się przypominać, jak zabito księdza, który w swoich kazaniach podczas Mszy za Ojczyznę mówił, że mamy „wyrażać miłość i szacunek, podczas gdy inni sieją nienawiść. Modlić się, gdy inni przeklinają. Pomóc, gdy inni nie chcą tego czynić (…)” . Tak naprawdę nadal wszyscy tego pragniemy, ale nie umiemy się do tego przyznać, wybierając wojnę na słowa, dopóki nie ma jej, Bogu dzięki, realnie. Gdyby wybuchła, w jednej chwili stracilibyśmy usta, niezbędne, żeby się kłócić.
Dzisiaj trzeba klęknąć nie tylko przy tamie we Włocławku i grobie Księdza Jerzego na warszawskim Żoliborzu, ale przy każdej myśli o tym kapłanie biało- czerwonym jak nasza flaga - w połowie z czystości, w połowie z krwi.

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Barbara Gruszka-Zych

Dziennikarka działu „Kultura”.

W „Gościu Niedzielnym” od 1988 r. Reportażystka, poetka, krytyk literacki. Należy do: Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, Górnośląskiego Towarzystwa Literackiego oraz do Międzynarodowej Wspólnoty Ekumenicznej (IEF). Za cykl reportaży o tematyce społecznej otrzymała tytuł „Przyjaciel Ubogich Dzieci Miasta Katowice”, przyznany przez katowicki Dom Aniołów Stróżów. Za cykl reportaży o Polakach żyjących na Wschodzie w 2005 r. uhonorowana została nagrodą Polskie Pióro, przyznawaną przez Pomoc Polakom na Wschodzie. W 2005 r. otrzymała Nagrodę Kultury Miasta Czeladź (miasta rodzinnego). W 2009 r. – II nagrodę w konkursie Silesia Press za reportaż o pracowniku sonderkomando w Oświęcimiu. Była stypendystką wiedeńskiej fundacji „Janineum” (2002) i Fundacji Jana Pawła II w Rzymie (2003). Jest autorką kilkunastu książek poetyckich oraz dwóch zbiorów reportaży: „Mało obstawiony Święty. Cztery reportaże z Bratem Albertem w tle” i „Zapisz jako…”,  osobistego wspomnienia o Czesławie Miłoszu „Mój Poeta”, a także biografii Wojciecha Kilara „Takie piękne życie. Portret Wojciecha Kilara” i wywiadu rzeki z Krzysztofem i Elżbietą Zanussi „Życie rodzinne Zanussich. Rozmowy z Elżbietą i Krzysztofem”. Jej utwory zostały przetłumaczone na języki: rosyjski, litewski, białoruski, ukraiński, włoski, węgierski, francuski, niemiecki, angielski, arabski. Jej obszar specjalizacji to reportaże, obszerne wywiady z ludźmi kultury i sztuki (m.in. Josifem Brodskim, Czesławem Miłoszem, Wojciechem Kilarem, Adamem Zagajewskim, Ewą Lipską, Agnieszką Holland).

Kontakt:
barbara.gruszka@gosc.pl
Więcej artykułów Barbary Gruszki-Zych

 

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji