Nowy numer 32/2020 Archiwum

Nadążyć za młodymi

O pracy katechetów i o zmianach w nauczaniu religii po wprowadzeniu reformy oświaty mówi ks. Piotr Tomasik, koordynator Biura Programowania Katechezy.

Maciej Kalbarczyk: W 2010 r. w lekcjach religii uczestniczyło 93 proc. uczniów, obecnie to zaledwie 70 proc. Skąd ten wyraźny spadek zainteresowania katechezą?

Ks. Piotr Tomasik: Główną przyczyną jest laicyzacja, która buduje w uczniach przekonanie, że ten przedmiot nie jest im do niczego potrzebny. Warto jednak spojrzeć na problem szerzej. Kiedyś młodzi ludzie bardziej buntowali się przeciwko Panu Bogu i to był dowód na to, że świat wartości jest dla nich ważny. Dzisiaj panuje ogromne zobojętnienie, nie ma mowy o żadnym buncie. Dorastający ludzie są często uzależnieni od internetu i nie potrafią funkcjonować nie tylko we wspólnocie Kościoła, ale także w rodzinie i w państwie. To bardzo niebezpieczna sytuacja społeczna.

Jak odnajdują się w niej katecheci?

Zdarza się, że młodzi katecheci szybko tracą zapał, z którym przyszli do szkoły. Na szczęście nie brakuje nauczycieli, którzy mają poczucie misji i nieustannie szukają sposobów na wyrwanie młodzieży z marazmu. Oni działają w duchu Światowych Dni Młodzieży. Proszę zwrócić uwagę, że organizatorzy tych spotkań z edycji na edycję nieco zmieniają formułę, dostosowując ją do potrzeb kolejnych pokoleń. I o to właśnie chodzi: za młodymi ludźmi trzeba nadążyć.

Uczestnicy sympozjum Stowarzyszenia Katechetyków Polskich stwierdzili, że rzeczywistość wirtualna stwarza dla nauczania religii nowe możliwości. Co mieli na myśli?

Chodzi przede wszystkim o wykorzystywanie mediów społecznościowych, które mogą służyć do nawiązywania kontaktów i wspólnego planowania działań w realnym świecie. Dzisiaj nauczyciel religii powinien odważnie zanurzyć się w wirtualnym świecie, ale nie może się w nim utopić.

Jaki jeszcze powinien być dobry katecheta?

Najważniejsze jest to, aby pomiędzy jego życiem a tym, co głosi, nie było rozbieżności. Katechecie nie wystarczy poparta wykształceniem wiedza religijna, on musi być świadkiem Chrystusa. Niewiele jednak zdziała, jeśli nie zbuduje sobie autorytetu wśród młodych ludzi. Wbrew pozorom przeszkodą w osiągnięciu tego celu może być zbyt silny charakter, połączony z brakiem gotowości do dialogu. Zdarza się bowiem, że ktoś jest szlachetnym człowiekiem i świetnym specjalistą w swojej dziedzinie, ale nie pozwala uczniom, by się otworzyli. Nauczyciel religii powinien być autorytetem wyzwalającym, który wysłucha ucznia i zainspiruje go do podjęcia samodzielnych działań. Poprawnie działający katecheci, tak jak poprawnie działający nauczyciele, dzielą się na dwie grupy: solidnie wykonujących swoją pracę rzemieślników i potrafiących porwać uczniów artystów. W dzisiejszych czasach potrzebujemy więcej artystów.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama