Nowy numer 42/2019 Archiwum

Wytnij to zdanie z Ewangelii

Zjedz co podadzą, ale nie uzdrawiaj chorych. Po co się niepotrzebnie narażać?

Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże
Łk 10, 8-9

Dla bezpieczeństwa: wytnij część tego zdania z Ewangelii. Jedz, co ci podadzą, ale nie uzdrawiaj chorych. Po co niepotrzebnie narażać się na hejt, szyderkę, komentarze zatroskanych o czystość doktryny i złośliwe filmiki na youtube?
Jednego możesz być pewien: jeśli zdecydujesz się poważnie potraktować te słowa i nie doszukiwać się w nich jedynie pobożnej metafory, jeśli zapragniesz radykalnie żyć Ewangelią, prędzej czy później (raczej prędzej) spotkasz się z „reakcją starszych braci”.
To mechanizm stary jak świat, przerabiany od żłobka do nagrobka, spotykany w większości podstawówek nad Wisłą. Ci, którzy sami się boją, muszą znaleźć sobie „chłopca do bicia” i zasłonić nim swój lęk, przerażenie, niewiarę, kompleksy.
To właśnie spotkało Dawida, który stanął przed królem Izraela w gotowości walki z Goliatem. Nie usłyszał owacji na stojąco, żadnych duszpasterskich „ochów” i „achów”. Napotkał mur szyderstwa. Ze strony najbliższych, co zabolało podwójnie.
Starsi bracia zareagowali agresją. Ponieważ żyli w poczuciu porażki i nie zamierzali wprowadzić w życie okrzyku: „Stand up and fight” całą frustrację wyładowali na najmłodszym. „Po co tutaj przyszedłeś? Komu zostawiłeś swoje owce?” (wyczuwacie tę troskę o porzucone stado?). Eliab wybuchł: „Przybyłeś tu, aby tylko przypatrzyć się walce” (1Sm 17, 28).
Na szczęście Dawid doskonale znał dyskografię Wojciecha Młynarskiego. I zrobił swoje.

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Marcin Jakimowicz

Dziennikarz działu „Kościół”

Absolwent wydziału prawa na Uniwersytecie Śląskim. Po studiach pracował jako korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej i redaktor Wydawnictwa Księgarnia św. Jacka. Od roku 2004 dziennikarz działu „Kościół” w tygodniku „Gość Niedzielny”. W 1998 roku opublikował książkę „Radykalni” – wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem. Wywiady z tymi znanymi muzykami rockowymi, którzy przeżyli nawrócenie i publicznie przyznają się do wiary katolickiej, stały się rychło bestsellerem. Wydał też m.in.: „Dziennik pisany mocą”, „Pełne zanurzenie”, „Antywirus”, „Wyjście awaryjne”, „Pan Bóg? Uwielbiam!”, „Jak poruszyć niebo? 44 konkretne wskazówki”. Jego obszar specjalizacji to religia oraz muzyka. Jest ekspertem w dziedzinie muzycznej sceny chrześcijan.

Czytaj artykuły Marcina Jakimowicza


Zobacz także

  • spe
    03.10.2019 13:55
    W Ewangelii wg Mateusza, niedługo przed rozesłaniem Dwunastu, mamy taką sytuację w Nazarecie: "A Jezus mówił im: «Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony». I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich". Przygnębiające, ale chyba też rzucające nieco więcej światła na sprawę.
    doceń 6
  • CSOG
    03.10.2019 14:24
    Szanowny Panie Redaktorze
    Piszę do Pana ten list, ponieważ pod Pańskim artykułem, jak pod większością innych artykułów, zaczynają mnożyć się poprzez pączkowanie coraz liczniejsze komentarze, coraz bardziej odbiegające od tematu. Postanowiłem wziąć Pana i punkt Pańskiego widzenia w obronę, nawet jeśli kompletnie Pan tego nie potrzebuje.
    Pisze Pan o tym, że ówcześni Dawidowi duszpasterze, przewodnicy duchowi narodu i innej maści doradcy, nie tylko nie umocnili chłopaka zachętą i nadzieją, ale wręcz wyładowali na nim swoje zwątpienie, frustracje, lęki i przerażenie. Być może, mogło to być bolesne z faktu iż pochodziło od „swoich”, od których zwykliśmy oczekiwać wsparcia. Proszę jednak sobie wyobrazić co mogło nieszczęsnego Dawida dolecieć z drugiej strony . Zniechęcające szydercze śmiechy, buczenie, gwizdy, pewnie wyzwiska od kurdupli i pytania z rodzaju „z czym do ludzi?”. Proszę jednak w swojej wyobraźni nie zapominać o końcówce sceny. Bo warto. Przynajmniej w wyobraźni zobaczyć te miny, zarówno po jednej, jak i po drugiej stronie walecznych szyków, kiedy Goliat padł…
    Wielu mogła rozśmieszać proca Dawida. Do czasu w którym pękła czaszka Goliata.
    Cóż jednak skłoniło to chuchro do podjęcia tak karkołomnego wyzwania? Być może tylko i wyłącznie niewidoczna zbroja naiwności, chroniąca go nie tyle przed mieczem, a przed śmiertelnie zaraźliwym paraliżem lęku, zwątpienia we własne siły i potencjał. Być może z broni, którymi dysponował, najważniejsza była nie proca, a zwykłe niewzruszone i realne przekonanie, co do własnych umiejętności i możliwości.
    A wracając do wzbudzającego kontrowersję uzdrawiania. Nie pozwalajmy sobie na niefrasobliwość pychy skrytej w poczuciu, że możemy uzdrawiać. Nie ufajmy, według mnie nie najlepiej skonfigurowanej narracji o uzdrawiającej sile modlitwy. Nie pozwólmy też sobie wzorem Dawida, na zakażenie wirusem zwątpienia i niewiary w to, że Bóg zawsze może uzdrowić, jeśli zechce. Może też, jeśli taka będzie Jego wola, zrobić to w odpowiedzi na nasze modlitewne prośby. Nie wyzbywajmy się ufności w to, że w tym drugim przypadku, nasze szanse na wygraną w pojedynku Dawida z Goliatem wzrastają. Jezus zawsze podkreślał rolę wiary w procesie uzdrawiania. Nie pozostawiajmy też samym sobie tych, którym wiary w Bożą wszechmoc brakuje. Otoczmy ich modlitwą. Być może, podobnie jak w przypadku pewnego centuriona zwanego setnikiem, nasza wiara ich uzdrowi.

  • tomaszz
    08.10.2019 09:23
    Pan Jezus, mówił, że potrzebujemy wiary aby przez nas Bóg mógł działać, także cuda. Ale uzdrowienia nie są przecież celem samym w sobie, ale one mają pobudzić do wiary. I tak! Są konieczne, bo ludzie są leniwi w swej naturze i potrzebują bodźców, które ozbudzą uśpione pragnienia wyższe, duchowe. Dlaczego mielibyśmy nie głoszić dzieł Bożych? Kiedy Jezus żył wśród ludzi, kiedy nauczał i uzdrawiał, wieść o Nim rozchodziła się bardzo szeroko. I ludzie przychodzili do Niego, słuchali Go, doświadczali uzdrowień i nieśli wieść o Nim dalej. I do dziś, aż po krańce Ziemi. Czy to, że i w tamtym czasie matki traciły swoje dzieci skłoniło Apostołów, ewangelistów, wiernych tamtych czasów do niegłoszenia chwały Boga, który uzdrawia dzieci i nawet wskrzesza jedynego syna wdowie? Czy nie głosili oni tych dzieł wszystkim ludziom? Tak! Spisali je nawet w swoich Ewangeliach, w Dziejach Apostolskich w listach, aby wieść o nich trwała aż do końca świata! I także w tamtych czasach byli tacy, którzy chcieli im zamknąć usta. Ale oni mieli swoją odpowiedź "trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi".
  • tomaszz
    08.10.2019 09:56
    "Bardziej słuchać Boga niż ludzi" czasem znaczy także zmierzyć się ze swoimi analizami co będzie lepsze. "Bardziej słuchać Boga niż ludzi", tak, znaczy także pytać jeśli nie rozumiem tego do czego Bóg mnie zaprasza, ale zawsze trwać w świadomości, że to ja jestem uczniem a On nauczycielem. To jest ta subtelna różnica między Zachariaszem a Maryją. I on przecież zapytał anioła i ona. On stał się niemową, a przez nią Bóg przyszedł na świat.
    doceń 0
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji