Nowy Numer 37/2019 Archiwum

Krzyż na Giewoncie

Kilka dni temu na Giewoncie doszło do tragedii. Kilka osób zginęło, grubo ponad 100 zostało rannych. Minęły minuty i już znaleźli się ci, którzy postanowili tę tragedię wykorzystać politycznie.

Wykorzystać do tego, by kolejny raz postulować demontaż krzyża. Byłoby uczciwiej, gdyby powiedzieli, że świadomość jego istnienia przyprawia ich o torsje z powodów ideologicznych. Byłoby uczciwiej, gdyby napisali, że nie lubią religii i jej symboli. Ale tego nie robili. Pisali o fizyce i bezpieczeństwie, o tym, że krzyż „przyciąga pioruny”, dlatego trzeba go zdemontować. Że „zagraża bezpieczeństwu” turystów, w końcu, że „znowu zabija”. Skoro ktoś w swojej argumentacji powołuje się na nauki ścisłe, poczułem się wywołany do odpowiedzi. Na Twitterze napisałem, że mówienie, iż krzyż przyciąga pioruny, jest bzdurą. No i się zaczęło.

Szczerze – byłem zdziwiony reakcjami. W moim wpisie podlinkowałem dłuższy tekst, w którym tłumaczę, jak zachować się w górach podczas burzy. Mój wpis wywołał falę komentarzy. Oczywiście natychmiast został wykorzystany politycznie (światopoglądowo). Jedni pokazywali go jako dowód mojego zaczadzenia (wiadomo, katolik), drudzy jako dowód na zaczadzenie innych. Nie znoszę tego, ale dzieląc się publicznie swoimi opiniami, mam świadomość, że nie do końca panuję nad ich dalszymi losami.

Co fizyka mówi o krzyżu na Giewoncie? Ano to, że na pewno nie wpływa on na częstość występowania burz czy piorunów. Pokazują to też statystyki. Pioruny uderzają równie często w inne szczyty. Fizyka mówi też, że gdy szaleje burza, a z chmur nad Giewontem sypią się pioruny, chętniej uderzą w krzyż niż obok krzyża. W skrócie mówiąc, większe prawdopodobieństwo uderzenia w metalowy krzyż (czy jakąkolwiek inną konstrukcję) z automatu oznacza mniejsze prawdopodobieństwo uderzenia w sam szczyt albo w inne obiekty – w tym ludzi – które się na nim znajdują. To nie krzyż, łańcuchy czy barierki są winne, ale ludzka nieroztropność. W takich warunkach, jakie tego feralnego dnia miały miejsce, na Giewoncie nie powinno być ludzi. Ale skoro już byli, to nie krzyż ściągnął na nich niebezpieczeństwo. Mogło być wręcz odwrotnie: jego metalowa konstrukcja, przyjmując uderzenia piorunów, zwiększyła szanse na przeżycie ludzi, którzy tam się znajdowali.

Kiedyś pisałem artykuł o inspiracjach naukowców. Przyjęło się sądzić, że to ludzie wierzący (niezależnie od tego, w co wierzą) mają bagaż, pewien rodzaj obciążenia, który utrudnia zrozumienie (wszech)świata. Uważam, że jest inaczej. Ateizm to także zestaw wierzeń. Każdy z nas ma jakieś motywacje i inspiracje. Nie unikniemy tego. Ale historia działań motywowanych antyreligijnie (w nauce) jest równie bogata jak tych motywowanych religijnie. W ZSRR był czas, kiedy fizyków i kosmologów zsyłano do obozów pracy za to, że głosili teorię Wielkiego Wybuchu, bo ta za bardzo kojarzyła się towarzyszom mającym antyreligijną obsesję z Boskim aktem stworzenia. Przykład z krzyżem na Giewoncie pokazuje (zachowując proporcje) dokładnie ten sam mechanizm. Antyreligijna obsesja może przyćmić intelekt.•

W nowym numerze przeczytasz także:

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Tomasz Rożek

Kierownik działu „Nauka”

Doktor fizyki, dziennikarz naukowy. Nad doktoratem pracował w instytucie Forschungszentrum w Jülich. Uznany za najlepszego popularyzatora nauki wśród dziennikarzy w 2008 roku (przez PAP i Ministerstwo Nauki). Autor naukowych felietonów radiowych, a także koncepcji i scenariusza programu „Kawiarnia Naukowa” w TVP Kultura oraz jego prowadzący. Założyciel Stowarzyszenia Śląska Kawiarnia Naukowa. Współpracował z dziennikami, tygodnikami i miesięcznikami ogólnopolskimi, jak „Focus”, „Wiedza i Życie”, „National National Geographic”, „Wprost”, „Przekrój”, „Gazeta Wyborcza”, „Życie”, „Dziennik Zachodni”, „Rzeczpospolita”. Od marca 2016 do grudnia 2018 prowadził telewizyjny program „Sonda 2”. Jest autorem książek popularno-naukowych: „Nauka − po prostu. Wywiady z wybitnymi”, „Nauka – to lubię. Od ziarnka piasku do gwiazd”, „Kosmos”, „Człowiek”. Prowadzi również popularno-naukowego vbloga „Nauka. To lubię”. Jego obszar specjalizacji to nauki ścisłe (szczególnie fizyka, w tym fizyka jądrowa), nowoczesne technologie, zmiany klimatyczne.

Kontakt:
tomasz.rozek@gosc.pl
Więcej artykułów Tomasza Rożka

 

  • Prosiak
    29.08.2019 11:43
    Prosiak
    Drem00r, król sofizmatu, powoli urasta nam do rangi takiego jasełkowego diabełka. Ot element folkloru, do którego chyba po prostu trzeba się przyzwyczaić. W myśl tego, jak komentuje kwestię krzyża na Giewoncie, należałoby także rozważyć pozdejmowanie ze wszystkich budynków piorunochronów, bo przecież one też ściągają pioruny. Jak zwykle podejście od - że tak powiem - zawietrznej.
    doceń 40
  • snakeinweb
    29.08.2019 18:15
    Nigdy nie byłem na Giewoncie, ale obejrzałem sobie ten krzyż na setkach zdjęć w Internecie. Przepiękne dzieło człowieka zjednoczonego z przepiękną naturą. Jestem zachwycony. I nie dziwię się, że barbarzyńcy, prymitywy i bolszewicy chcieliby to dzieło zniszczyć. Takich każde piękno i godność i wielkość człowieka obraża i odejmuje ziemię od stóp.
    doceń 48
  • snakeinweb
    30.08.2019 16:31
    TOKFM dziś na portalu informuje, że w piątek o 14 znów zostało trzech turystów porażonych piorunem. Całą informację opatrzono ogromnym zdjęciem Krzyża z Giewontu. Jednak w tekście pisze, że turyści zostali porażeni na szlaku w Hali Gąsienicowej.

    Ot, kolejna manipulacja prymitywnych hejterskich gadzinówek.
    doceń 12
  • GośćMaciej
    02.09.2019 22:50
    Autor napisał: "Pioruny uderzają równie często w inne szczyty". To sugeruje, że w uderzają w wiele szczytów, a może nawet we wszystkie szczyty - a to jest nieprawda. Jedynym oprócz Giewontu szczytem tatrzańskim, w który wielokrotnie uderzały pioruny powodując śmierć wielu osób, jest Świnica. Przy czym w Giewont - częściej. Obecność metalowego krzyża, podobnie jak obecność metalowych łańcuchów zwiększa (!) niebezpieczeństwo uderzenia. To bynajmniej nie oznacza, że krzyż z Giewontu należy usunąć - jest on też pod ochroną konserwatora zabytków. Ale nie należy pisać nieprawdy, że "jego metalowa konstrukcja, przyjmując uderzenia piorunów, zwiększyła szanse na przeżycie ludzi, którzy tam się znajdowali". To wymysł Autora i narażanie ludzi na niebezpieczeństwo w przyszłości.
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji