GN 25/2019 Archiwum

Najpiękniejsza o Najpiękniejszej

W miesiącu, w którym chwalą Ją „łąki umajone, góry i doliny zielone”, poprosiliśmy kilka osób związanych ze światem muzyki o wybranie najpiękniejszej pieśni ku czci Tej, która została wybrana na Matkę Boga.

Nie rozmawialiśmy długo, a jednak doskonale pamiętam tę konwersację. Spotkałem ją na dominikańskiej pielgrzymce na Jasną Górę. Profesorka moskiewskiego uniwersytetu opowiadała mi z błyskiem w oku, że gdy rosyjska telewizja po raz pierwszy po latach komunistycznego prania mózgu wyemitowała liturgię, w czasie której mnisi zaśpiewali pełną piersią Akatyst ku czci Bogurodzicy, wzruszeni ludzie stali na baczność… przed telewizorami. Nie bez przyczyny. Akatyst to hymn śpiewany na stojąco, a greckie akathistos znaczy dosłownie „nie siadając”.

Hymn maryjny pochodzi z V/VI w. Nasza Litania Loretańska jest późniejsza, bo powstała na przełomie XII/XIII w., a po raz pierwszy została opublikowana w 1558 r. Początkowo popularna była nad Adriatykiem, lecz w XIX wieku śpiewano już ją w całej Europie.

Bizantyjski Akatyst to przepiękny hymn Wschodu wychwalający cnoty Maryi. Archanioł Gabriel, oczarowany pięknem Matki Jezusa, miał zachwycony zawołać:

Witaj, Matko Baranka i Pasterza, Witaj, bo dźwigasz Tego, co wszystkie dźwiga rzeczy. Witaj, Gwiazdo Słońce nam ukazująca, Witaj, Moście wiodący z ziemi ku niebiosom. Witaj, Cudzie, o którym słów brak jest aniołom, Witaj, Obrono od wilków niewidzialnych.

To arcydzieło literackie zawiera mnóstwo podobnych perełek. Myślę, że najpiękniej o Najpiękniejszej opowiada chrześcijański Wschód. Wybrałem Akatyst, choć z głośników w moim domu płynie często przepiękny grecki hymn Agni Parthene, który ponad 100 lat temu napisał Nektariusz z Eginy. Wedle tradycji tuż po napisaniu hymnu miał objawienie. Ukazała mu się Maryja, która powiedziała: „Hymn, który dla mnie skomponowałeś, bardzo podoba się aniołom i często mi go śpiewają”.

Pod Twoją obronę uciekamy się, święta Boża Rodzicielko, naszymi prośbami racz nie gardzić w potrzebach naszych, ale od wszelakich złych przygód racz nas zawsze wybawiać.

– „Pod Twoją obronę” – to pieśń maryjna, która porusza mnie najbardziej. Dlaczego? Przede wszystkim ze względu na poczucie jej odwieczności. Zaiste rdzeń modlitwy pochodzi z trzeciego wieku. Śpiewając tę pieśń, czuję, że dokładam swój głos jako cegiełkę do olbrzymiej budowli żarliwych próśb wyśpiewanych tą modlitwą przez wieki. Doświadczenie szczególne to śpiewanie „Pod Twoją obronę” z zespołem Jerycho. Bartosz Izbicki, twórca i szef zespołu, jak mało kto potrafi czerpać z tradycji. Pieśń w jego wielogłosowym opracowaniu, oparta na źródłach z XIX wieku, z elementami pobożności ludowej, ma niezwykłe działanie. Forma z powtórzonymi wersami, z być może nie poprawnym, ale jakże mocnym „nie racz gardzić”, z wezwaniem „Matko i opiekunko nasza”, emanuje mocą i żarliwością. Każdemu życzę, by mógł zespolić swój głos z głosami przyjaciół w takiej właśnie jak jerychońska harmonii, wyśpiewując prośbę o opiekę do Matki Bożej. Ciarki na grzbiecie gwarantowane.

Stanisław Szczyciński kompozytor, pianista i śpiewak. Autor oratorium „Chwalebna Droga Krzyżowa”

Matko Najświętsza, do serca Twego, Mieczem boleści wskroś przeszytego, Wołamy wszyscy z jękiem, ze łzami: Ucieczko grzesznych, módl się za nami!

– „Matko Najświętsza, do serca Twego…”. Zazwyczaj skupiałem się tylko na pierwszych słowach tej pieśni. Rozważałem ból Maryi, która widziała cierpienie swojego Syna. Zastanawiałem się, czy miała w pamięci słowa Symeona o mieczu boleści. Jak mogła to wytrzymać? Czy może spotkanie z aniołem podczas zwiastowania dało Jej tyle sił? Niedawno odkryłem tę pieśń na nowo, gdy usłyszałem ją na próbach Cameraty Silesia. Słuchając zespołu śpiewającego wszystkie zwrotki, dostrzegłem w tej smutnej i pełnej boleści pieśni inny wymiar. Płynie z niej głęboka wiara i ufność w obecność i orędownictwo Maryi w ciężkich dla nas chwilach, w godzinie śmierci. Zbiegło się to z trudnym dla mnie czasem wielkiego cierpienia i umierania mojej mamy. Może dlatego słowa ostatniej zwrotki: „I kiedy ziemskie życie uleci, proś, niech nam Jezus w niebie zaświeci. Byśmy Hosanna tam z aniołami śpiewali wiecznie. Módl się za nami” były i są dla mnie pociechą i nadzieją, że Maryja, która ufając Bogu, tyle zniosła, nosi nas stale w swoim Sercu i składa w Sercu Jezusa.

Krzysztof Kowalski śpiewak w zespole Camerata Silesia

Tobie wznawiamy Panno nad wymowę uprzejmym słowem cześć Gabrielowę, któraś w te słowa była uraczona, bądź pozdrowiona.

– To początek jednego z wielu przepięknych tekstów z wydanego w 1695 roku śpiewnika, leżącego bezczynnie kilka wieków w bibliotece klasztoru ojców dominikanów w Krakowie. Miałem wielkie szczęście i przyjemność stworzenia muzyki, bo w wydawnictwie nie było nut, a tekst wyjątkowo pięknie opisuje moment Zwiastowania, do którego dołącza śpiewający. Kiedy zanurzyłem się w słowa, tekst sam wybrzmiał muzyką, wyśmienitym rytmem poezji i głębią treści, jakże więc nie napisać do niego muzyki! I tak się stało.

Kiedy śpiewasz tę pieśń, czujesz, że prowadzisz dialog z Matką Króla. Ale przecież Król nie zostałby królem, gdyby nie zgoda „Panny nad wymowę”. Bo Pan z Nią właśnie podejmował decyzję. Maryja, mimo że jest Panną nad pannami, Przybytkiem na ziemi, jest też naszą Matką, pozwala więc „żądać” od swego Syna pomocy i odpuszczenia naszego długu. Tylko dzięki Jej zasługom.

Ilość piękna w pięciu zaledwie zwrotkach nie pozwala na opisanie całego utworu w kilku zdaniach. Pełen głębi i mądrości tekst pozwala czuć się dzieckiem Królowej pełnym pewności, że zostanie wysłuchane. A najcenniejsze jest to, że przy wyjątkowym szacunku do Matki Króla nie czuć tego dystansu. A Ona, przeniesiona nad obłoki, wstawia się za nami.

Paweł Bębenek kompozytor muzyki liturgicznej, autor m.in. hymnu „Witaj, pokarmie”

O Matko miłościwa, Panno litościwa, Panno urodziwa, Maryja – módl się za nami.

– Pieśni opiewających wspaniałość i dobroć Maryi jest wiele, jednak to utwór „Matko miłościwa” zdobył moje serce już od pierwszych fraz. Zachwyca mnie w nim wszystko. Po pierwsze głębia słów będąca modlitwą o wstawiennictwo najwspanialszej Mamy na świecie. Powtarzające się po każdej zwrotce „Maryja – módl się za nami” nasuwa mi skojarzenie z dzieckiem, które ciągnie swoją mamę za spódnicę i woła do niej, aby wzięła go na ręce. Niepokalana jest dla mnie taką Mamą, która bierze mnie jak najczulsza Opiekunka i niesie do Boga w moich słabościach i trudach.

Drugą kwestią, która przyczyniła się do uplasowania tego utworu na pierwszym miejscu w moim osobistym rankingu, jest przepiękna, mistyczna melodia, doskonale podkreślająca wagę słów tej modlitwy. Jednym słowem: polecam. Maryja, módl się za nami! •

Małgorzata Hutek

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji