Nowy numer 50/2018 Archiwum

Przeciw, a nawet za

Czy głosując na Nowoczesną wyborcy nie głosowali przeciw PO?

Kiedy radny Wojciech Kałuża, wybrany z list Koalicji Obywatelskiej, zdecydował się poprzeć PiS w sejmiku województwa śląskiego, politycy PO nazwali takie zachowanie zdradą. Ich zdaniem, jeśli ktoś zagłosował na KO, to znaczy, że automatycznie głosuje przeciw PiS. Ale teraz sami przyciągnęli do siebie kilku posłów Nowoczesnej, likwidując przy okazji tej partii klub parlamentarny.

Ktoś może powiedzieć, że sytuacja w tych dwóch wypadkach jest inna. Wojciech Kałuża startował z komitetu opozycyjnego wobec PiS. A Nowoczesna i PO od dłuższego czasu współpracują ze sobą politycznie. Ale w demokracji nie chodzi o polityków, lecz o wyborców. Jeśli posłowie Nowoczesnej mają prawo uważać, że lepiej będą reprezentować wyborców w klubie PO, to tak samo Wojciech Kałuża ma prawo uważać, że lepiej będzie reprezentował wyborców współpracując z PiS.

Oczywiście politycy PO będą przypominać, że głos oddany na Wojciecha Kałużę był głosem przeciwko PiS. Ale po pierwsze, czy takie stawianie sprawy nie obraża wyborców radnego? Czy naprawdę głosowali oni PRZECIW jakiejś partii, a nie ZA jakimś człowiekiem? A po drugie, stosując tego typu myślenie, czy wyborcy, którzy głosowali na posłów Nowoczesnej, nie głosowali PRZECIW Platformie Obywatelskiej?

Jeśli przypomnimy sobie kampanię z 2015 r., to Nowoczesna występowała z nie mniej ostrą krytyką rządów PO niż PiS. Partia Ryszarda Petru prezentowała się jako siła polityczna odwołująca się do wolnorynkowego wyborcy, który miał być „oszukany” przez Platformę. Przekaz Nowoczesnej miał wspierać autorytet mentora Ryszarda Petru, czyli Leszka Balcerowicza. A sam Balcerowicz występował wtedy z bardzo ostrą krytyką polityki rządów Donalda Tuska i Ewy Kopacz.

Czy posłowie wybrani z list Nowoczesnej, którzy przeszli do klubu PO, zmienili zdanie o Platformie Obywatelskiej? No cóż, każdy może zmienić swoje zdanie. Sama Nowoczesna szybko zapomniała o swojej krytyce PO, odróżniając się coraz mniej od Platformy. Ale czy ta zmiana spodobała się wyborcom partii stworzonej przez Ryszarda Petru? Chyba nie, biorąc pod uwagę spadające sondaże Nowoczesnej.

To wyborcy Nowoczesnej dokonają oceny działań jej posłów. Tak samo wyborcy Wojciecha Kałuży ocenią działania swojego radnego w sejmiku województwa śląskiego. Jednak w tym pierwszym wypadku wynik wyborów koalicji PO-Nowoczesna w wyborach samorządowych wskazuje, że poparcie dla niej było mniejsze niż zsumowany wynik tych dwóch partii w wyborach w 2015 r. Być może więc wielu wyborcom Nowoczesnej nie spodobała się zmiana zdania polityków tej partii o PO.

« 1 »
oceń artykuł

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

  • semper fidelis
    06.12.2018 16:12
    Przecież Pan Kałuża zapewnił swoim heroicznym ruchem Nowoczesnej sukces, o jakim w najśmielszych snach nie mogła pomarzyć! Zamiast być przystawką (dziś zjedzoną) czy piątym kołem dla Pe-O, jego Partia RZĄDZI sama w jedynym województwie w kraju. Bez Jego zgody nic się tu nie stanie, a wszystko co się stanie to dzięki Niemu. Znienawidzony PiS (tak, bo nigdy dobrego słowa o nim nie wypowiedział) sobie tu nie porządzi, i nie porządzą sobie także fałszywi koledzy-kanibale, których raczej też nie ma już za co .N kochać. Nie zdradził zatem Pan Kałuża ani swej Partii, ani Wyborców swoich, lecz ze wszystkich sił będzie dla nich dalej czynił co w jego, potężnej zresztą, mocy.
    doceń 0
  • Nakamichi
    06.12.2018 18:00
    NOwocześni POżyteczni idioci?
    doceń 2
  • Jan
    06.12.2018 19:52
    A ja uważam, że skoro mamy partyjną ordynację wyborczą to w sytuacji, gdy poseł czy radny wychodzi z klubu określonej partii to automatycznie zrzeka się swojego mandatu. Nikt nie jest niewolnikiem, każdy może zmienić poglądy. Nie ma obowiązku popierania jakiejś partii do końca kadencji. Ale zwyczajna uczciwość wobec wyborców nakazywałaby poczekanie z przejściem do nowego klubu do rozpoczęcia nowej kadencji... o ile wyborcy nadal będą popierać takiego polityka i wybiorą go na nową kadencję. I wszystkie podobne dyskusje zakończyłyby się raz na zawsze. W tym aspekcie szacunek należy się... Januszowi Palikotowi. Nie przypominam sobie aby jakikolwiek inny polityk w takiej sytuacji zachował się uczciwie wobec swoich wyborców.
    doceń 1
  • igitara
    09.12.2018 16:20
    Dziś w wywiadzie z panią redaktor w tv (państwowej) Pan Marszałek sprawę wyjaśnił. Otóż w 5-osobowym zarządzie województwa zgodnie z "upichconym" przez anty-pis kompromisem, 3 stanowiska miał otrzymać polityczny margines - 2 SLD, 1 PSL. Nowoczesna - 0, choć jako koalicjantowi obywatelskiemu jedno by się jak psu budka należało. Kolesie z PO by zachować "władzę" zdecydowali się nie tylko wyrolować koalicjanta, ale nawet tę władzę oddać "przystawkom" byle było anty-pisowsko za wszelką cenę. Rządy przystawek, zwłaszcza SLD za którym stoi Zagłębie, to zupełna aberracja demokracji i zarówno PiS, jak i KO, miałyby pełne prawo poczuć się z demokracji okradzione. Gdzie dwóch się bije, tam trzeci i czwarty korzysta, a chyba nie o to jednak chodzi. Pan Marszałek całkowicie logiczną decyzją przeciął ten węzeł absurdu i chwała Mu za to. Chodzi o Śląsk, a nie o warszawskie wojny na górze i stołki lokalnych baronów i ich kolesi. Marszałek do PiS nie wstąpił i nie zamierza, wygląda jednak że jako jedyny z tamtej strony zachował zdrowy rozsądek. A na marginesie, przewietrzenie marszałkowskich urzędów po tylu latach nieotwierania okien, na pewno wyjdzie wszystkim na zdrowie.
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.