Nowy numer 46/2018 Archiwum

Czy Jezus wystąpił przeciw rodzinie?

Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem. Łk 14,26

Wielkie tłumy szły z Jezusem. On odwrócił się i rzekł do nich: «Jeśli ktoś przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem. Kto nie dźwiga swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem.

Bo któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw i nie oblicza wydatków, czy ma na wykończenie? Inaczej, gdyby położył fundament, a nie zdołałby wykończyć, wszyscy, patrząc na to, zaczęliby drwić z niego: „Ten człowiek zaczął budować, a nie zdołał wykończyć”.

Albo jaki król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z drugim królem, nie usiądzie wpierw i nie rozważy, czy w dziesięć tysięcy ludzi może stawić czoło temu, który z dwudziestu tysiącami nadciąga przeciw niemu? Jeśli nie, wyprawia poselstwo, gdy tamten jest jeszcze daleko, i prosi o warunki pokoju.

Tak więc nikt z was, jeśli nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem».


Niektóre słowa Jezusa są wręcz trudne do wysłuchania. Na pewno wśród nich są te o nienawiści do ojca, matki, żony, dzieci. A przecież z Ewangelii dowiadujemy się, że Jezus szanował swoją matkę i opiekuna, był im wręcz „poddany”. W Kanie Galilejskiej wsparł nowożeńców, a w nauczaniu opowiadał się za nierozerwalnością małżeństwa. Jezus zatem ani w czynach, ani w słowach nie wystąpił przeciw rodzinie. Dziś w sposób dosadny przestrzega przed „ubóstwianiem”, czyli uznawaniem relacji rodzinnych za najważniejsze. Całe nasze życie powinno być zbudowane na najgłębszej więzi, na więzi z Bogiem. W obliczu Boga wszystko ma drugorzędne znaczenie. Ale też zakorzenienie całego życia w Bogu ostatecznie przyczynia się do rozwoju człowieka i relacji rodzinnych.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • Stanisław Lose
    07.11.2018 10:18
    ta perykopa stanowi największy problem teologów, którzy za wszelka cenę usiłują odwieść nauczanie Chrystusa od społecznych wymiarów Jego nauki. A przecież właśnie tu Chrystus umieszcza jądro swej nauki społecznej. Naucza w czasach, gdzie plemienna struktura Izraelitów zderzona zostaje z hierarchicznym i imperialnym państwem rzymskim. Chrystus nie odrzuca rodziny ale odrzuca nadrzędność struktur plemiennych. Jednocześnie odrzuca represyjność państwa i jego hierarchiczność. Wskazuje na konieczność budowy nowego społeczeństwa opartego na kompetencjach i mówi, że jedyną metodą jego budowy jest edukacja i kształtowanie od dołu, od aktualnie najniższych warstw społecznych. Żydzi, w jakiejkolwiek sprawie stosowali dyskurs oparty na kanonie religijnym, gdyż innego nie znali. Taka jest ich specyfika kulturowa. Nie oznacza to dzisiaj, że każde zdanie wypowiedziane przez Chrystusa ma jedynie wymiar religijny. Wystarczy odejść od tego schematu, by dostrzec dzisiaj głębię i prawdę Chrystusowego nauczania sięgającą podstaw egzystencji społeczeństwa. To w niezrozumieniu tej perykopy tkwią wszystkie problemy współczesnego Kościoła.
    doceń 2

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy